Surija
Dla takiego męża jakim był konstabl chyba warto zaryzykować, jeśli zezwolicie niewiaście pojadę z Wami
Wersja do druku
Surija
Dla takiego męża jakim był konstabl chyba warto zaryzykować, jeśli zezwolicie niewiaście pojadę z Wami
Charles de Tournemire
Mogę pojechać z wami, jeśli taka twa wola będzie, Panie.
Sir George Srogi
Do barona - Panie, ilu masz ludzi? Bo jeżeli natkniemy się na tego psa to mogą nas zmiażdżyć bo ich kilka dziesiątek było. Proponuję usiąść i przedyskutować następny krok.
Baron pokręcił głową i odparł - teraz 40 konnych, sierżantów nie liczę bo tych muszę w zamku trzymać, by saraceni nie napadli, a ostatnio coraz głębiej się bydlaki zapuszczają, Bóg jeden wie, kiedy wojna będzie otwarta. Zatem chodźmy wreszcie do palatio.
Po chwili doszliście do sali rycerskiej, a tam na dużym stole czeka na was wszelakie jadło. Siadajcie więc i proponujcie, co czynić należy,a przedyskutujemy to. I posilcie się. Rzekł Roger, zasiadając wraz z żoną.
Sir George Srogi
Przede wszystkim należy jak najszybciej powiadomić króla, oraz zabezpieczyć przedpole przed ewentualnym atakiem ze strony ludzi księcia... a i jeszcze jedno, nie przyjechaliśmy tu przypadkiem, poszukiwaliśmy przyjaciela konstabla jednak nie wiemy kto to, może wy panie wiecie?
Katarina
Ja Panie, jak już proponowałam a i wy daliście przyzwolenie to pozostanę z baronową. Delikatnie ukłoniła się w jej kierunku... Oczywiście jeśli Pani zechce mojego towarzystwa.
A przy okazji jeśli wolno, to zostawić bym rada była w waszej stajni, moją starą klacz. Choć ciężko mi bo wiernie i oddanie mi służyła przez lata, to wydaje się tu najlepsze miejsce. Na pustyni zemrze w męczarniach, bo zwyczajnie juz nie daje rady kroku innym trzymać nawet jako luzak a waszym ludziom może jeszcze się przysłużyć.
Surija
Wybaczcie cni rycerze nietakt, że wtrącam się w Wasze dysputy, ale sir George ma trochę racji, jeśli wyruszymy na księcia możemy nie podołać, a wszelako konstabl miał misję. Sądzę, że jej wykonanie przez Nas skromne sługi Najwyższego dostatecznie upamiętni Jego pamięć, a i królestwu w którym znalazłam opiekę się przysłuży daj Panie
Spytko
Ruszył niepyszny do sali rycerskiej Ech, tu działać trza, nie radzić. Im dłużej zwlekamy, tym więcej czasu ma książę na ukrycie śladów.
Hm... Kilka dni temu gościłem w moim zamku rycerza świętego Łazarza, któren na kielicha Jezusa Chrystusa poszukiwania się udawał, przedstawił się tylko jako brat Bernhard, dziwny to człek i szalony nieco się wydawał. Jeśli o księcia chodzi, nie poważy się zaatakować mego zamku, to by był już jawny dowód zdrady. Widzę że wśród was zdania podzielone, jedni chcą misję konstabla dopełnić, drudzy zaś jego ciała szukać. Nie moja to sprawa co poczynicie, ale wiedzcie że cokolwiek poczynicie macie przeciw sobie potężnego człowieka, któren nie odstąpi od skazania was alibo wymordowania póki sam jeszcze dycha. Macie jednak me wsparcie. A ty niewiasto, możesz klacz swą zostawić i z mą żoną zostać - mówił baron.
Tak, godzę się na to - dodała Elisabeth, już nieco uspokojona.
Techniczny
Macie wsparcie barona cokolwiek postanowicie, ale czy wszyscy jedziecie spełnić misję konstabla czy raczej wolicie szukać jego ciała to wasza decyzja, możecie się też oczywiście rozdzielić. Sami musicie zdecydować, to dość otwarty scenariusz a póki co zdania wśród was są mocno podzielone.
Sir George Srogi
Nie wiecie kto może wiedzieć gdzie udał się ten rycerz? Ja i brat mój pojedziemy go szukać, kto chce może do nas dołączyć. Rozkazy dostaliśmy aby spełniać życzenia konstabla a to było jego ostatnie.