No właśnie smak piwka często może się zmieniać. W przypadku regionalnych to nawet co partię.Cytat:
Potwierdzam niezłą ocenę, z tym że dawno piłem. Może sam kupię żeby sobie pamięć odświeżyć.:D
Wersja do druku
No właśnie smak piwka często może się zmieniać. W przypadku regionalnych to nawet co partię.Cytat:
Potwierdzam niezłą ocenę, z tym że dawno piłem. Może sam kupię żeby sobie pamięć odświeżyć.:D
Zakosztowałam ostatnio Pszeniczniaka od Ambera i niestety bardzo się rozczarowałem a piwka pszeniczne generalnie cenię bardzo mocno. Generalnie ostatnio Amber na swoje 20-lecie bardzo się opuścił. Powiedziałbym nawet, że Żywe i Złote Lwy spadły do poziomu koncernówek. Jedyne co mi ostatnio jakoś smakowało od nich to Chmielowe.
Ale żeby nie było, że marudzę to strasznie mi się spodobało Strażackie Bojana - powiedziałbym nawet, że smakuje podobne do Żywego jak za dobrych czasów.
http://nachmieleni.pl/wp-content/upl...11-450x600.jpg
Jedyne piwa jakie regularnie pijam i zachowują one wysoki poziom to dwa rodzaje Paulanerów (jasny i ciemny).
http://cream.com.pl/files/000259.jpg
Piłem i piłem. Polecam nowego lagera z Kormorana, ca cos koło 5 dostaje sie na serio bardzo smaczne piwko.
Ja ostatnio z lepsiejszych piwek kupiłem sobie king of hop, mi bardzo smakował, bo lubię piwa, co to ryja wykrzywić umieją :)
http://smakpiwa.files.wordpress.com/...-of-hop-32.jpg
Z pszenicznych (jasnych i ciemnych) mogę polecić takie coś:
http://upload.wikimedia.org/wikipedi...er_2_beers.JPG
Ja ostatnimi czasy często łapię się za Rowing Jacka (podobny do Ataku Chmielu):
http://beerisland.files.wordpress.co.../dscf00021.jpg
Piłem, ale dość dawno temu, chociaż podobno ostatnie warki są kiepskie i mocno podupadł. Szkoda, bo bardzo szanuję Jacka, imo dużo lepszy od ataku.
Swego czasu zakupiłem dwa kartony Paulanerów. W każdym było po 7 piw + piękny kufel z grubego szkła. Co dziwne, w każdym z kartonów były dwa rodzaje tego piwa. Niestety, żeby je wysuszyć zachęcałem każdego gościa jaki do mnie wpadał, bo po spróbowaniu obu rodzajów uznałem je za niestrawne. Ale żeby ziściła się zasada że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, pozostały mi po nich owe kufle które są często używane, m.in. gdy siedzę wieczorem na naszym czacie :cool:
Bo pszeniczne piwka się lubi albo nie ;D Podobnie jest ze wszystkimi stoutami i porterami
Widzę tutaj sami smakosze.... ja się zatrzymałem swego czasu na Fortunie Czarnej, Komes Porter, Cornelius Porter oraz z masówki na Łomży Exsport i Perle Chmielowej (lubię takie orzeźwiające rzeczy) oraz jakieś wynalazki z Lidla, z ich browarni, ale to często źle trafiam.
Zauważyłem też, a może to mylne wrażenia, że w Gdańsku jakoś lepiej smakowały mi piwa Ambera niż te co kupuję w Wawce.
ps. polecam też San Miguel z Hiszpanii... lekkie fajnie piwko, ale to może tylko gdy jest taki upał jak na południu Hiszpanii.
Ja też kiedyś nie potrafiłem nawet dopić flaszki pszeniczaka, ale z czasem nauczyłem się lubić ten typ piwa. Zaczęło się własnie od Paulanera Dunkel, którego pijałem w hurtowych ilościach.
Teraz to lubie praktycznie większość rodzai piwa, od stoutów i porterów ( ciemne akurat lubiłem od zawsze ), po piwa w belgijskim stylu, ale czy blond. Chyba tylko wszelkie wynalazki typu piwa korzenne mi nie podchodzą, no i różne słodkie smakowe. Kiedyś lubiłem, ale z czasem, gdy smak się wyrobił, jakoś mi odeszła na nie chęć.
A swoją drogą, to tego Paulanera to był kufel czy szklanka do pszeniczaków? Bo to jednak różnica.
Ostatnio z pszenicy lubię się napić Maisel's Weisse:
Załącznik 361