Anna zobaczyła oddalającego się smoka w stronę z której przyjechali.
Techniczny:
- 1 PS
Wersja do druku
Anna zobaczyła oddalającego się smoka w stronę z której przyjechali.
Techniczny:
- 1 PS
Alessio
Tchórzostwo? Nie sądziłem że dożyję dnia kiedy rzucisz mi takie oskarżenie w twarz....., a towarzyszkę zaraz od śmierci uratuje moja kochana, i nie nie odmówiłem jej pomocy,odmówiłem udziału w Twym samobójczym dla mnie planie.......,ale Ty oczywiście wiesz lepiej prawda? - odparł jej z ironią, po czym podszedł do elfki i delikatnie obejrzał jej ranę.
Na plecach Aratheny widnieje jeden wielki krwiak.
Anna de Loiret
Byłam tak samo z Christophem narażona, jak i ty, ale nie zamierzam kłócić się przy posągu Pani. Udała się do Aratheny, po drodze klingą miecza klepiąc w ramię giermka, by się ocknął. Po tym uklękła nad elfką i chwyciła ją za dłoń. Trzymaj się dzielnie, jak na przełęczy.
Christophe Leroy
Po paru klepnięciach ocknął się... Spojrzał ponownie na posąg Pani Jeziora, po czym powstał, spojrzał w ziemię i powiedział - Co to miało być... Skąd tu ten smok? - odparł jeszcze nieco oszołomiony, po czym usiadł obok elfki i delikatnie się do niej uśmiechnął, coby nieco jej otuchy być może dodać...
Arathena
Będzie dobrze Panienko... Pan Alessio ma rację.. Nie wolno się wszystkim narażać... Gdzie Liothannea?
Ciepłe spojrzenie i uśmiech Giermka sprawił że na chwilę zapomniała o bólu.... W wodzie jest nimfa wodna... Może ona by magią umiała mi pomóc.. ja,,, nie chcę was spowalniać......
Anna de Loiret
Cicho, cicho Aratheno, jak będzie trzeba to cię na swego konia wezmę - rzekła elfce i położyła swoją dłoń na jej głowie, głaszcząc ją. Christophe, pokaż mi swoją rękę.
Christophe Leroy
Ukazał jej swą prawą dłoń zastanawiając się cóż ona znowu kombinuje...
Arathena
Moja Pani wybacz, że modły swe zniosłam wpierw do Pani Jeziora.... Nie chciałam Ci zaprzątać głowy wcześniej. Ale ten tu chyba nie wie jak mi pomóc a ino, choć stara się zapewne jak może to robi to raczej by panience Annie nie robić przykrości.... Ja wiem, że na moją dolegliwość tylko zioła i maści pomogą.. Pamiętam jak robiła mi mama okłady gdy turbowałam się z dzieciakami i posiniaczona wracałam do domu. pamiętam zapach maści i pamiętam jej konsystencję. Proszę.. pomóż mi przypomnieć sobie skąd sie ona bierze i jak ją matka robiła...
Anna de Loiret
Chwyciła dłoń giermka i położyła ją na głowie Aratheny, tam gdzie uprzednio swoją rękę trzymała. Nic nie mów, bądź przy niej, to ważne by miała wsparcie, kogoś kto jej drogi.