Phi... Pop - przesadzasz. Ja jestem gorącym przeciwnikiem takiego gadania, jakie zaprezentowałeś (co okazuję w moim wątku). Państwo 3ecie nie ma mieć nic do tego, czy państwo drugie sobie zdobędzie te prowincje, wasalizując państwo pierwsze. Powiem kolokwialnie: "Masz pecha". Jak się coś nie podoba, to zawsze można panu nr.2 - wojenkę o owe prowincje - wypowiedzieć. ;)
A tu jakieś pretensje o to, że prowincje z rąk uciekły i ktoś inny skorzystał. Takie życie i takie powinno być.
