Haakon:
Podchodzi do towarzyszy po czym mówi nie zwracając uwagi na Veronikę: I co teraz z nim robimy?
Wersja do druku
Haakon:
Podchodzi do towarzyszy po czym mówi nie zwracając uwagi na Veronikę: I co teraz z nim robimy?
Mehir
Odciaga Veronike - zostaw, jutro sie policzymy
od MG
Do piachu, albo niech odejdzie do faktorii krasnoludów np. czy do miasta Bastis.
Chyba, że nie zagra już wcale to do piachu, jak tam uważacie.
Techniczny
Po maturach zagram, ale niech elf w nocy odejdzie do faktorii i niech zniknie z hanzy. Zrobię nową postać, krasnoluda. O ile MG się zgodzi.
Od MG
Jak wrócisz po maturach, to pogadamy.
Kielon
Veroniko już Go obiłaś, a na wzgląd że przelewał z Nami krew niech idzie precz jak prze trzeźwieje
Veronika
Mehir ledwo opanował Veronikę, która oddychając ciężko klapnęła na ławę stojącą przy stoliku. Złota grzywka w nieładzie opada jej na oczy, nie pozwala się uspokoić.
Techniczny
To co z Isterinem i braterstwo krwi poszło bokiemxD
W międzyczasie dotarli do was Vira i Angus.
Mehir
Słuchaj, jak wyjdzie ze to pierdolona wiewiórka to zrobimy z nim tak żeby czuł że umiera. - płomień był w jego oczach
Vira
Czołem hanzo! Widzę, że jesteście zaaferowani, jako gdyby kuś się któremu złamała od tego przebywania w zamtuzie, cóż nabroiliście?