Do tematu. Dysputy biologiczne zostawcie sobie dla siebie.
Wersja do druku
Do tematu. Dysputy biologiczne zostawcie sobie dla siebie.
@ Jak dla mnie to cały sejm jest do wymiany.@
:D To może od razu wymienić całe społeczeństwo? Sejm jest kalką społeczeństwa, naszych poglądów, sposobów myślenia, pojmowania rzeczywistości. Zastanawiam się kiedy to co poniektórzy zrozumieją? Te głupoty które się tam nie raz wygaduje pochodzą od nas. Totalna krytyka rozsądnych pomysłów (które też tam padają i jest ich wcale niemało) także. Sejm jest dokładnie taki sam jak społeczeństwo, poglądy posłów też.
@ A gdyby kompromis zdawał rzeczywiście egzamin to nie mielibyśmy tak rozpalającej debaty na ten temat.@
Jeżeli kompromis w tak wrażliwej sprawie przetrwał tak długo, to musi być rozsądny. A co do Kościoła... Kościół (i wiele osób zgadzających się z jego postulatami) nie rozumie jeden podstawowej rzeczy - że dyskusja w sprawie aborcji nie toczy się o to czy ona jest zła czy dobra (bo tu odpowiedź jest jednoznaczna) ale czy prawo całkowicie jej zakazujące jest złe czy dobre. A to jest kolosalna różnica. Bo jeżeli jeżeli przyjmiemy zasadę, że prawo zawsze musi "promować" to co dobre, to co np. z cudzołóstwem? Albo bluźnierstwem? Tak naprawdę to jest bardzo podobny problem. I na wstępie warto by sobie z tego zdać sprawę, choć mało kto sprawę sobie zdaje.
Ja rozumiem że można mieć wątpliwości co do kobiety która usuwa ciążę co chwilę bo jest lekkomyslna i nie zabezpiecza się. Ale już samo zastanawianie się nad zakazem usuwania ciąży z gwałtu albo zagrażającej życiu matki jest obrazą istot rozumnych.Jesli w sejmie panuje taki a nie inny pogląd i rzeczywiście odzwierciedla to pogląd społeczeństwa, to znaczy że ci ludzie mają spore deficyty rozwojowe.
Obecność Krk w szkołach i propagowanie tego typu mądrości zamiast rzetelnych zajęć o antykoncepcji to tragikomedia.Czlowiek który sam nie ma życia seksualnego wypowiada się jako mędrzec i znawca tematu o sprawach które dotyczą kobiet uprawiających seks, zachodzących w ciążę, wychowujących dzieci. Gdzie tu logika? Wisienką na torcie są obecni rządzący którzy jawnie odsuwają się od rozumu i przyznają że w wielu kwestiach zgadzają się z naukami kościoła.
@ Wisienką na torcie są obecni rządzący którzy jawnie odsuwają się od rozumu i przyznają że w wielu kwestiach zgadzają się z naukami kościoła.@
Rzecz w tym, że nauka Kościoła z tym co robią rządzący czy nawet z poglądami części naszego episkopatu ma niewiele wspólnego. Kościół jasno i wyraźnie mówi, że aborcja to zło. Każda. Ale przecież tak samo mówi o zabijaniu - zabijanie to zło. Także na wojnie. Tyle, że przecież Kościół nie potępia w czambuł wszystkich tych którzy na wojnie muszą zabijać, bo każde zadanie śmierci winno być rozpatrywane indywidualnie. Tak samo w przypadku aborcji. Religia katolicka jest bardzo liberalna - człowiek ma własny rozum i powinien umieć rozróżniać to co dobre od tego co złe, to co konieczne od tego co konieczne nie jest. I z tego będzie rozliczany. Więc aborcja to zło, ale nie ma mowy o potępianiu każdej kobiety, która aborcji dokona.
Dyskusja tu zaś toczy się o prawo zabraniające aborcji. Stanowienie prawa zaś to czysta polityka. I głównie w kontekście politycznym problem ten winien być rozpatrywany. Tak samo jak KAŻDY inny. Katolik ma więc pełną swobodę wypowiedzenia się i przeciwstawienia się temu pomysłowi.
"W związku z przedstawionym nam Apelem Pamięci, zawierającym elementy smoleńskie w wersji dla nas nie do zaakceptowania, prosimy Pana o zrezygnowanie z asysty wojskowej"
Pierwsza jaskółka ku normalności. Brawo żołnierze AK! :clap: Bo w gorący ministerialny fotelik Antoniego przy zapowiadanej rekonstrukcji rządu nie wierzę. Starym wiarusom pod koniec życia przypadła zwycięska potyczka.
http://www.tvn24.pl/gdansk-asysta-wo...,679102,s.html
Kolejny cyrk z Antonim. Podporządkowuje OT bezpośrednio pod siebie a nie Sztab Generalny. Jak dotąd jeszcze żaden minister MON-u nie robił takiego chlewu w swoim resorcie. Tylko czemu mnie to nie dziwi nic a nic?
@ Starym wiarusom pod koniec życia przypadła zwycięska potyczka. @
Nie wiem czy to nie jest pyrrusowe zwycięstwo - apel się jednak odbył. Dla mnie już sam ten fakt jest nie do przyjęcia.
@ Kolejny cyrk z Antonim. Podporządkowuje OT bezpośrednio pod siebie a nie Sztab Generalny. @
Nie sądzę by to był cyrk. Raczej przemyślany ruch. Jeżeli OT ma być czymś w rodzaju bojówek politycznych na "czarną godzinę" to przecież nie podporządkuje ich wojskowym! Więc ja bym to uznał za ruch z jego (i PiS-u) punktu widzenia całkiem logiczny.
Weź pod uwagę Gajuszu Mariuszu, że część decydentów PiS zarobiło już na TS a niektórzy nawet na zarzuty prokuratorskie. A to dopiero niecały rok rządów. Co będzie potem? Czy na ich miejscu, ryzykowałbyś przegranie wyborów w tej sytuacji? Co zrobi ktoś, kto wie, że jeżeli straci władzę to może pójść do więzienia? Więc ja myślę, że OT to zabezpieczenie na taką sytuację. Sfałszowane wybory muszą wywołać protesty. Dodatkowe 45 tys. ludzi pod bronią w całym kraju bardzo się tu przyda. Zważ, że w dokumencie dot. OT wydanym swego czasu przez MON była mowa o tym, że ta formacja może być użyta w przypadku zamieszek wewnętrznych i do tego będzie się przygotowywała. Kompania w każdym powiecie bardzo odciąży policję. To ma sens.
Czerpią wzory z minionego ustroju, chyba bardzo do niego tęsknią, ale ze sobą u steru władzy. W PRL-u tez była formacja rozpoczynająca się na literę "O", jakoś OT kojarzy się mi głównie z ORMO.
A to wszystko w imię wartości chrześcijańskich, które są jednym z fundamentów naszej obrony :cool:
Póki, co to wiceszef MON-u ma tylko komandosów nie zawaha się ich użyć w razie w.
Czy mam użyć komandosów, żeby pan wreszcie się "ten"... no proszę pana. - Panie ministrze, ja tylko pytam - naciskał reporter. Komentarza jednak nie uzyskał.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...#BoxNewsImgZ15
Ech, te niewygodne i trudne pytania. Nie ma to, jak sprawdzeni dziennikarze....
Amoku Antoniego ciąg dalszy:
Szef MON Antoni Macierewicz po cichu zlikwidował podkomisję smoleńską. Jej członków uczynił pełnoprawnymi członkami nowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. To ominięcie prawa lotniczego.
O decyzji Macierewicza z 31 sierpnia dowiedzieliśmy się dopiero wczoraj, bo MON na swojej stronie internetowej o tym nie informował. Decyzja szefa MON ma numer 273 i dotyczy powołania nowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (nie mylić z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych przy Ministerstwie Transportu, na której czele do zeszłego piątku stał Maciej Lasek). Macierewicz przywołuje art. 140 prawa lotniczego, który mówi, że KBWLLP co roku powołuje szef MON w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych.
I tak też zrobił Macierewicz, ale na liście członków nowej KBWLLP widnieją nazwiska członków podkomisji Wacława Berczyńskiego. Tą jedną decyzją Macierewicz zlikwidował podkomisję smoleńską, a jej członków uczynił członkami nowej KBWLLP.
Żeby zrozumieć, o co chodzi, trzeba przypomnieć, że Macierewicz powołał podkomisję, by obejść prawo. Bo według prawa lotniczego w skład Komisji Badającej Wypadki Lotnicze powinni wchodzić "specjaliści z zakresu: szkolenia lotniczego, techniki lotniczej, nawigacji, ruchu lotniczego, ratownictwa lotniczego, meteorologii, łączności, prawa lotniczego oraz medycyny". Ustawa precyzuje nawet, że "za specjalistów w danym zakresie uważa się osoby posiadające odpowiednie wykształcenie wyższe oraz udokumentowaną minimum pięcioletnią praktykę w danej dziedzinie, a w przypadku lekarzy - udokumentowaną specjalizację". Macierewicz miał kłopoty ze skompletowaniem nowej komisji, która potwierdziłaby zamach. Eksperci lotniczy - cywile i wojskowi - odmawiali. Więc wymyślił utworzenie w ramach KBWLLP podkomisji.
Członkowie podkomisji Berczyńskiego wymienionych warunków nie spełniali. Utworzenie podkomisji pozwoliło ich powołać w skład KBWLLP. Podkomisja miała tu status ciała niezależnego od szefa komisji, nie mógł on ingerować w przebieg jej prac. Była zależna tylko od Macierewicza, to on wybierał jej skład.
Teraz jej członkowie też są zależni od Macierewicza, ale zmiana ich statusu ma poważne konsekwencje. Bo podkomisja nie miała żadnego prawnego statusu, nie mogła unieważnić ustaleń rządowej komisji Jerzego Millera. Teraz będzie mogła.
Degrengolada państwa trwa w najlepsze.Takie ogólne spostrzeżenie po 10 miesiącach rządów: PIS jawnie zmienia prawo pod konkretnych ludzi, likwiduje konkursy i wszelkie inne zabezpieczenia. Biorąc pod uwagę że przecież wybierającymi byliby i tak ludzie związani z władzą wychodzi na to że mimo oficjalnego głoszenia przez PiS że jest niekwestionowaną najlepsza częścią narodu partia jedynie słusznie nam rządząca z góry miała świadomość ze nie znajdzie ludzi którzy byliby lojalni a jednocześnie spełnialiby podstawowe kompetencje lub wykształcenie. Jak tak dalej pójdzie aż strach pomyśleć kim zastąpią protestujących pracowników służby zdrowia... No chyba że znów postraszą "kamaszami". To już było.