Maikh
Po zjedzeniu i zasłonięciu twarzy zszedł na dół i oddał karczmarzowi klucz od izby. Widząc jedzących zaczekał, aż będzie miał możliwość porozmawiać z góralką na osobności.
Wersja do druku
Maikh
Po zjedzeniu i zasłonięciu twarzy zszedł na dół i oddał karczmarzowi klucz od izby. Widząc jedzących zaczekał, aż będzie miał możliwość porozmawiać z góralką na osobności.
Rehlynn
Ech, przez całą noc się chędożyły czy co? wyszeptał do siebie gdy podniósł się z łoża. Ach, a ten się drze jakby go rozdzierali czy co. Ach murwa, śniadanie i w drogę. Szepnął zanim wyszedł zjeść śniadanie.
Regina
Najadła się i wstała.... Miała zamiar iść przed karczmę coby łyknąć trochę świeżego powietrza...
Maikh
Zobaczywszy że góralka skończyła posiłek i wstała podszedł do niej. Możemy zamienić kilka słów na osobności?
Regina
Obróciła się dookoła... Rozejrzała się... chyba już jesteśmy na osobności....
Morghar
I jak się towarzyszom spało? zagaił maga i kapłana przy porannym posiłku.
Maikh
Gwoli ścisłości nie myślę, że nadajesz się tylko do tego zaakcentował ostatnie słowo. Nie wiem do czego się nadajesz, a do czego nie. Po prawdzie, to poza tym, że lubisz się zabawić cudzym kosztem, to zupełnie nic o Tobie nie wiem nieznajoma, nawet tego jak masz na imię.
Regina
Ja zabawić się cudzym kosztem? A co masz na myśli? o ile dobrze pamiętam to Ty chciałeś mi coś tam pokazać...trafiłeś chyba nie pod te drzwi.... Ta wipindrzona lafirynda chyba kawałek dalej dziś spała.... Powiedziała w jego języku
Dagoth:
Dopóki cisza nie nastała to tak... nie bardzo - rzucił, uprzednią rozglądając się czy dwie panny z góry nie idą tu...
Morghar
Doprawdy? A mi jak nigdy dotąd! A ten głośny i długi koncert naszych towarzyszek jedynie pomógł mi zasnąć! Ino jakiś demon w moje ręce wszedł i usilnie zasłaniał mi uszy poduszką! rzekł ironicznie, jakoby przypadkiem przejeżdżając palcem pod przekrwionym okiem.