Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Janek
No tak - gwałcicieli jest 10. Też zapewne w izolatkach.
Poza tym 85% więźniów ma wyroki do 5 lat, a 25 lat lub dożywocie mam 2,5%. Znowu są to osoby pod szczególnym dozorem.
Może już nie brnij w tematykę więziennictwa albo się trochę zapoznaj z tematem.
Koleś, ja nigdy nie siedziałem w więzieniu ( i narazie nie mam takiego zamiaru :D), więc skąd mogę wiedzieć ile procent przestępców tam siedzących to gwałciciele, a ile mordercy. Po prostu chodzi mi o to, że sama odsiadka wywołuje traume i ja mam na myśli to, że oni po wyjściu mają inną psychikę. Nie chodzi mi kto to gwałcicel, a kto zabójca. Poza tym niektórzy więźniowie mają rodzinę (żonę, dzieci) i chyba nie chcieli by żony zdradzać i lecieć na jakąś osobę tej samej płci. Dodam do tego, że jest to temat o homoseksualistach, a nie o więźniach, więc najlepiej zakończmy już rozmowę o skazańcach.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Skądże znowu, jeśli takowy istnieje. Ale taki obrońca wolności powinien dostrzegać zagrożenia jakie ujawniły się w podanym sondażu i powiem szczerze, że Arindalowi jeszcze trochę brakuje.
Żyjemy w post-niewolniczym kraju, gdzie przeciętny ludek myśli, że ma prawo zmuszać innych, by robili ze swoim życiem, ze swoim ciałem, to, co on chce. Że winni dążyć do szczęścia tak, jak on uważa, itd. Mam tego świadomość - na "bandę czworga" ktoś w końcu głosuje ;) Szkoda, że Arindal też przyjmuje taktykę totalniaka w reakcji.
Cytat:
Jakim życiem seksualnym? O ile się nie mylę manifestacja nosi nazwę "parada równości". Organizatorom chodzi więc o coś zupełnie innego. Zwłaszcza, że w tej paradzie uczestniczą także osoby heteroseksualne popierające postulaty (lub ich część) homoseksualistów.
To co ich wyróżnia to orientacja SEKSUALNA. Czyli wywlekają swoje łóżka na ulice, otwierają sypialnie na oścież. Mnie mało obchodzi co robią w swoich łóżkach.
Cytat:
W prawach a nie prawem. To różnica. No i sam w zasadzie sobie odpowiedziałeś.
W kwestiach podatkowych/spadkowych źródło problemu jest gdzie indziej i problemem nie jest tu "homofobia" tylko socjalizm.
Cytat:
Jakoś szczególnie dokładnie nie znam postulatów środowisk "pro-gejowskich", ale nie spotkałem się z twierdzeniem, aby zmienić dominujący model rodziny na typ homo. Zastanawiają mnie natomiast słowa typu: "właściwy", "docelowy", "pożądany". Dla kogo?
Tu chodzi o definicję pojęcia "małżeństwo" i tego, czemu ono służy i po co jest powołane. Ja tam twierdzę, że ludzkości udało się zbudować całkiem udaną cywilizację i nie chciałbym podważać jej fundamentów. Bo jak dziś uznamy, że definicja małżeństwa podlega demokratycznemu głosowaniu czy winna być zmieniana na wniosek jakiejś mniejszości, to wolę nie myśleć w co się ona może zmienić jutro, jak zmieni się "mądrość etapu" ;) W kwestii "związków partnerskich" czy jakiegoś zalegalizowanego konkubinatu homosiów: nie mam nic przeciwko.
Cytat:
Litości. Większość rzeczy na tym świecie podlega zmianom - cywilizacja też. Mrzonki o zamrożeniu społeczeństw w ramach jakiś idealnie niezmiennych "cywilizacji" są po prostu absurdalne.
Jak słusznie napisałeś "większość". Pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają ;)
Cytat:
Zdaje się, że on oczekiwał akceptacji homoseksualizmu jako orientacji seksualnej, a nie "wszystkich swoich upodobań". Przynajmiej tak wywnioskowałem.
A czy ja mu zabraniam się zabawiać ze swoim chłopakiem? Ja mu do tego daję pełne prawo i w pełni to toleruję(no może bym nie chciał żeby się całował ze swoim facetem przy mnie, bo to dla mnie nieestetyczny widok ;) ) - jestem ostatnią osobą, która by mu dyktowała życiowe wybory. I jestem w pełni neutralny co do jego upodobań. Faszyzmem jednak byłoby z jego strony oczekiwanie mojej pełnej, bezwarunkowej aprobaty czy uznania dla tego co robi. Ja tam nie oczekuję, by Arindal akceptował czy polubił to, co ja robię z dziewczynami. Może nawet w ogóle kobiety uważać za obrzydliwe i nie mam nic przeciwko temu. Może dlatego, że akceptacja ze strony wszystkich ludzi jest mi zupełnie zbędna ;)
Cytat:
Nie bardzo wiem co masz na myśli. Jeśli pytasz czy człowiek potrzebuje akceptacji (lub przynajmniej neutralności) ze strony otoczenia, to tak - większość ludzi tego potrzebuje.
I to właśnie uznaję za słabość, przez którą ogarniają go totalniackie ciągoty. Skoro jest tak unikalny, wyjątkowy i dumny z siebie to akceptacja ze strony wszystkich powinna mu być zupełnie niepotrzebna. Jeśli tak bardzo jej potrzebuje, że chciałby każdego przemocą nawracać na jedynie słuszne poglądy, to ta cała otoczka wydaje mi się fasadą.
Cytat:
U nas to znaczy gdzie?
W III RP.
Cytat:
Zależy co zaliczymy do takich postaw, ale zasadniczo tak, prowadzi to do stopniowego wzrostu tolerancji.
Zasadniczo "wojujący geje" powodują wzrost nietolerancji. To właśnie przez zawodowych gejów później poczciwy homoś spotka się z agresją ;)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Alex Duży:
Po pierwsze związał się z facetem an coś więcej niż przyjaźń... z Hefajstionem, oczywiście był jeszcze Bagoas – który walczył swoim tyłkiem o bycie ulubieńcem króla. Aczkolwiek przykład Baogasa to nie tak do końca przykład pełnego konkurenta – Alex po prostu uległ jego wdziękom i po jakijs czasie o nim zapomniał (w polskiej historii mamy w miare podobną sytuację z Władysławem IV Wazą i jego legendarnym oblężeniem Smoleńska i konkurami pomiędzy magnatami i szlachcicami – kto zostanie ulubieńcem króla – i o dziwo Ossoliński przegrał :D za co się zemśclił i poinformował książęcego tatusia o całej sprawie, no ale mniejsza z tym).
Miłośc do Hefajstiona była zdecydowane największa w jego życiu – dowód w tym jaki postawił mu stos pogrzebowy – większy niźli jakikolwiek władca w dziejach miał. Wyslal poslanca z zapytaniem, czy Hephaistionowi (wersja właściwa tego imienia) mozna oddawac kult boski (i nie chodzilo tu tyko o gloryfikację zmarłego; Alexander chcial się z nim połączyć w wiecznosci, a wg ich wierzeń syn boga - a za takiego się Alex uważal, nie mogl spedzic jej z duchem smiertelnika, musial byc to inny pol-bog, (lub co najmniej heros), na czas zaloby kazal obciac ogony konii kawalaerii, nakazal kuc monetę Hephaistiona i mnostwo innych rzeczy. Ale juz chociazby te podane swiadcza o tym, ze Hephaistion nie byl dla niego jednym z wielu. W końcy Plutarch określa go mianem philalexandros - kochanek Alexandra, zaś innych przyjaciół philobasileus - kochanek krola. Dosc subtelna roznica, a jednak. Świadcząca o tym że w Grecji bycie kochankiem króla – można było potraktowac niejako jako obowiązek wobec państwa, zaś bycie kochankiem Alexandra oznaczało już konkretne uczucia i głęboka zażyłośc między dwoma jednostkami.
Najlepszym dowodem jest tekst wspomnianego Plutarcha – antycznego historyka w którego prawdziwość relacji nikt nie wątpi już od ładnych 2 tys. Lat. Po prostu niektórzy nie chcą widzieć tego co on napisał i budują swoją wersję dziejów Alexa. W efekcie mamy wiele biografii – w większości autorzy już piszą o tym aspekcie jego życia i przyznają mu homoseksualizm, ewentualnie homoseksualizm z możliwością odbywania stosunków heteroseksualnych, lub przypinają mu biseksualizm z przewagą na stronę męską. Jednakże nie mamy informacji o miłości do kobiety – zas mamy do mężczyzny… sam fakt że odbył stosunek z kobieta nie czyni go Bi lub heteroseksualnym, ważne co czuł psychicznie. A akt ten miał miejsce po śmierci Hefajstiona – do tego był czysto interesowny. Podsumowując:
Źródło – Plutarch, Quintus Curtius (Rufus), co nieco pisał tez Arrian
Biografie: całkiem niezła była Greena, która uchodzi za sztandarową pozycję biograficzną na całym świece (choć akurat nie to mnie szczególnie interesowało tylko bitwy – bo jak zwykle nie wiem komu to przeszkadza z kim spał – skoro robił po za łózkiem dużo innych rzeczy), ogólnei trzeba by sobie przeczytać kilka ^^ - ale źródło jest zawsze ważniejsze niż opracowanie, które już jest wersją poglądu autora piszącego o źródłach.
Niezła jest biografia Roger Peyrefitte`a.
Oto cytat z Plutarcha jakby co:
Po jednej z pijatyk Hefajstion zachorował. Wysoka gorączka wykluczyła go z dalszej zabawy. Przywołany lekarz zarządził ścisłą dietę. (...) Wkrótce Hefajstion poczuł się lepiej. Skorzystał z chwilowej nieobecności medyka i kazał sobie podać gotowaną kurę. Zjadł bardzo dużo i popił dwoma litrami chłodzonego wina. Skutek był natychmiastowy. (...) Kiedy doniesiono (Aleksandrowi) o ponownym zasłabnięciu Hefestiona zerwał się natychmiast i ruszył w stronę pałacu, najszybciej jak to było możliwe. Kiedy dotarł na miejsce, przyjaciel już nie żył.
Trudno opisać rozpacz, w jaką wpadł Aleksander. Dzień i noc czuwał przy zwłokach i płakał bez przerwy. Kazał ogłosić powszechną żałobę na całym Wschodzie. Zakazał gry na wszelkich instrumentach, obciąć włosy, naśladując żałobę Achillesa po śmierci Patrokla. Nawet swoim koniom kazał skrócić ogon i grzywy. Pechowy lekarz został natychmiast ukrzyżowany. Aleksander ufundował przyjacielowi wspaniały grobowiec. Ustanowił też kult herosa na jego cześć.
Cenną informacją jest jeszcze jedna sprawa…bowiem, na temat śmierci zarówno Hefajstiona jak i Aleksandra krążą różne pogłoski. Według jednej z hipotez obaj zostali otruci, w czym brał podobno udział słynny Arystoteles. Wielki filozof uznawał Aleksandra za nieobliczalnego tyrana a ponoć był też zazdrosny o królewskiego kochanka..
Aleksander Wielki obala stereotyp zrównania męskiego homoseksualizmu i zniewieścienia. Dla tego wielu się dziwi temu że mógł być gejem i lubi temu zaprzeczać – no w końcu wielki wojownik (pamiętajmy że Julius Caesar był biseksualny, wielki wojownik - Cesarz Hadrian był gejem itd. Itd.)
Stąd chęć zaprzeczania :D
Polska tez miała władców gejów – jedni byli troche słabi inni wojowniczy – jak Władysław IV czy Bolesław Śmiały – ale oni przeczą stereotypowi więc robi się wszystko by ich „wybielać” z tego straszliwego „odium homosexualizmu” hrhrhr
Caligula był raczej biseksualny - z zdecydowaną przewaga w stronę kobiet, Heliogabal był na pewno gejem – ale on pasuje pod stereotyp zniewieścialca, wiec nawet w Poczcie Cesarzy Krawczuka figurują jego zachowania, pomimo czasu w jakim było to pisane. Po prostu to pasuje by tak ukazać.
W polskiej wersji tych „stereotypowych”– wiemy o homoseksualiśmie ewentualnie biseksualizmie w wypadku St. A. Poniatowskiego (nim zaprzeczysz poczytaj sobie o tym jak dotarł do łoża Katarzyny II... i o jego relacji z ambasadorem brytyjskim)– którego też chętnie okresla się jako zniewieścialca, no ale to jreszcze nie musi nic znaczyć =- po prostu ktoś go mógł nie lubić. Pod ten stereotyp pasuje też Henryk Walezy i Michał K. Wiśniowiecki (aczkolwiek ostatni prawdopodobnie był impotentem a nei gejem i dla tego stronił od kobiet). Prawdopodobnie tez Leszek Biały – ale tu sa tylko teorie, brak dowodów. Nie wykluczając całej sprawy z Władkiem Warneńczykiem, ale żył za krótko by móc więcej rpzykładów przywołać...aczkolwiek przekaz Długosza zdaje się potwierdzać iż bitwa pod Warną była karą boską za jego "sprośne" stosunki z meżczyznami. Ojciec Jana III, Jakub - miał być zdecydowanie gejem, podobnie jak obaj bracia Kazanowscy - zresztą obaj byli faworytami Władysława IV no i wspomniany odrzucony Ossoliński. I tak dalej ... Jak więc widać - geje moga mieć dzieci pozostając gejami i potrafią być dobrymi wodzami, zwyciężającymi swych wrogów (Śmiały, Władek IV, Alex Wlk., Rysio Lwie Serduszko itd) - choć tak samo jak u heteryków występują czarne owce jak Heliogabal czy po prsotu dobrze władcy ale słabi wojownicy jak Henio W. Tudziez ludzie oświeceni jak być może Poniatowski czy ciemni z deka jak Wiśniowiecki (ale to nie wiadomoe własnie ze względu na maminsyństwo i impotencje) czy zygmuś III o którym tez krążyły ploty - ale ja im raczej nie daje wiary, okreslenie go jako sodomitę, mogło mieć związek z jego kazirodczym małżeństwem a nie z homoseksualizmem - więc to żaden dowód)
Ryszard Lwie serce był gejem na 100%, nauka angielska oficjalnie już to uznała ^^
W końcu pozbyli się tego przechwalania swoich postaci historycznych i poszli droga któa dopiero czeka polską historiografię, ale to tylko kwestia czasu ;)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
oby się nie okazało, że wszyscy królowie byli gejami... ;)
a tak w ogóle to nie wiem o czym mowa? historia? lepiej pomyslmy nad obecną sytuacją homoseksualistów. na pewno jest lepiej niż było. czy coś trzeba zmienić jeszcze? mysle, że z czasem wszystko samo się zmieni i to zarówno zasluga 'walczących homosiów' jak i zwyklych gejów. po prostu spoleczenstwo nieustannie ewoluuje, a każda jednostka wywiera jakiś wpływ na całość. w tym wypadku 'oswajając z gejem'. cierpliwości, a postęp się dokona :twisted:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez glaca
oby się nie okazało, że wszyscy królowie byli gejami... ;)
a tak w ogóle to nie wiem o czym mowa? historia? lepiej pomyslmy nad obecną sytuacją homoseksualistów. na pewno jest lepiej niż było. czy coś trzeba zmienić jeszcze? mysle, że z czasem wszystko samo się zmieni i to zarówno zasluga 'walczących homosiów' jak i zwyklych gejów. po prostu spoleczenstwo nieustannie ewoluuje, a każda jednostka wywiera jakiś wpływ na całość. w tym wypadku 'oswajając z gejem'. cierpliwości, a postęp się dokona :twisted:
Nie zgodzę się z tym, że jednostka ma wpływ na całość. Ludzie mają instynkt stadny i większość zrobi to co robi grupa. Jeżeli ktoś się będzie kolegował z gejami to się sam nim stanie. W dzisiejszych czasach każdy idzie za większością, bo każdy boi wychylić się z tłumu.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Jeżeli ktoś się będzie kolegował z gejami to się sam nim stanie.
Możesz uargumentować tą tezę? Bo jeśli rzeczywiście tak uważasz to jest to najgłupsza rzecz jaką ostatnio czytałem :?
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
to co tutaj przedstawiasz tyczy się nastolatków, lub społeczeństw mocno zamkniętych (prymitywnych). Współczesne społeczeństwa stawiają raczej na indywidualizm a nie na stado :d
Europa sie przejechała na pojmowaniu ludzi jako stada i jest bardzo na to wyczulona. Tyczy się to głownie ludzi niewykształconych, a w dzisiejszych czasach jest takich coraz mniej - no i mają w sumie niewiele do powiedzenia. A juz teoria o tym że jak ktoś się zadaje z gejem to sam sie nim stanie jest najzabawniejsza :lol:
Oj ... moi kumple chyba muszą się nad sobą zastanowić - bo sami nie wiedza że sa gejami już ... biedne te ich dziewczyny... nawet nie wiedza ze chodza z gejami - i co to będzie? :?
Swoją drogą - w takiej sytuacji gejami powinni być już wszyscy - bo każdy miał z jakims doczynienia ... i pewnie każdy miał przodka o takich skłonnościach (rachunek prawdopodobieństwa - h.s.s. ma 44 tys lat czyli policz sobie ile pokoleń i jaka jest szansa na to że trafiło ci się kilku takich przodków). Na każda setkę powinno wypaść od 2 do 5 gejów i cholera wie ile biseksów. W ciągu tysiąca lat powinieneś miec załóżmy z 4 przodków gejów - których krew płynie teraz w twech żyłach :twisted: ( i ich czyny)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Głównie chodzi o nastolatków, przecież nie chodzi o dziadków po 60. Dokładnie chodzi mi o to, że jak ktoś ma dobrego przyjaciela, bo może "kolegować" to źle napisane. Jak masz dobrego przyjaciela i jest on w większości rzeczach lepszy to raczej bierze się z niego przykład. Ja wiem po swoim przykładzie bo jak idziemy grupą z kumplami i jeden coś robi, to większość chce robić to co on.
Cytat:
Swoją drogą - w takiej sytuacji gejami powinni być już wszyscy - bo każdy miał z jakims doczynienia ... i pewnie każdy miał przodka o takich skłonnościach (rachunek prawdopodobieństwa - h.s.s. ma 44 tys lat czyli policz sobie ile pokoleń i jaka jest szansa na to że trafiło ci się kilku takich przodków). Na każda setkę powinno wypaść od 2 do 5 gejów i cholera wie ile biseksów. W ciągu tysiąca lat powinieneś miec załóżmy z 4 przodków gejów - których krew płynie teraz w twech żyłach ( i ich czyny)
A czy wszystkie cechy odziedziczamy po przodkach. Może nowemu pokoleniu zmienią się poglądy. To, że u kogoś prapraprapra dziadek był gejem to nie znaczy, że teraz ta osoba musi nim być. Tak samo można podać przykład z religią. Przed narodzinami Chrystusa wszyscy wierzyli w inne bóstwa, a potem zmienili poglądy i przeszli na tą wiarę. I co mają poweidzieć, że ich przodkowie nie byli chrześcijanami to oni też nie mogą. Miałem koleżankę, której babcia przeszła na islam, aby wyjść za jej dziadka, natomiast ta koleżanka była katoliczką. To co ona miała przejść na islam, bo tak jej przodek każe?? Ja z instynktem stadnym mam na myśli rówieśników, bądź osoby o małej różnicy wieków.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Czesio133
Jeżeli ktoś się będzie kolegował z gejami to się sam nim stanie. W dzisiejszych czasach każdy idzie za większością, bo każdy boi wychylić się z tłumu.
mam dla Ciebie radę. Skończ się ośmieszać.
Czy jeśli jako fan popu, zacznę się bujać z metalami to tez muszę polubić metal?
Czy jako fan metalu, mając cały czas kontakt z małoletnimi plastikami również zacznę słuchać Justina Biebera, Rebbece Black i inne Hanny Montany?
Odpowiedź jest oczywista. NIE.
Środowisko nie ma najmniejszego wpływu na to, co naprawdę lubimy. \
Że o preferencjach seksualnych nie wspomnę, bo to jest już zupełnie inny poziom upodobań.
Jeśli "hetero" bujający się z gejami staje się homo, to znaczy, że nigdy nie był hetero. Był kryptogejem, tudzież bi.
EDIT:
Cytat:
Jak masz dobrego przyjaciela i jest on w większości rzeczach lepszy to raczej bierze się z niego przykład.
Bierze się przykład. Ale w konkretnej sprawie. Jeśli jest dobry w piłkę nożna, to postaram się grać jak On. Jeśli jest gejem to.. ERROR, nie będę brał z niego przykładu... :roll:
Naprawdę Czesio, twoje wypowiedzi mają podobną sensowność do wypowiedzi znanej postaci z kreskówki o tym samym imieniu...
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez kuroi
Jeśli "hetero" bujający się z gejami staje się homo, to znaczy, że nigdy nie był hetero. Był kryptogejem, tudzież bi.
A co z tymi przypadkami, gdy homo staje się hetero? (ktoś coś wspominał o takich uleczonych przypadkach) To znaczy, że nigdy nie był homo tylko kryptociotą tudzież bigłupkiem? :D