Techniczny
Ktoś jeszcze rezygnuje z gry?
Pomału się bierzcie za przygodę.
Wersja do druku
Techniczny
Ktoś jeszcze rezygnuje z gry?
Pomału się bierzcie za przygodę.
Vira
Ha! A więc witaj Haakonie, Pakuneczkiem już nie zwany, na imię mi Vira - zaczeła się durnowato śmiać, pociągajac spore łyki z kufla. A więc, wie ktoś gdzie konkretnie Hasan poszedł? Jak dopiję piwo to chyba go poszukam, niechże sam biedak nie chodzi i nie próbuje spraw załatwić, bo bezpieczne to może nie być w pojedynkę.
Techniczny
Co nie zrobimy to dzisiaj akcji nie przyciśniemy raczej, bo trzeba na deklaracje wszystkich czekać, w tym obecnego dopiero w nocy Asuryana.
Haakon:
A mi Haakon - odpowiedział celowo zimnym i beznamiętnym tonem. Nie mamy pojęcia. Jedyne co powiedział to to, że musi pomówić z Generałem i tyle. Nie wiem jak wy, ale ja bym zaczął śledztwo od lochów wraz z obstawą kapłanów i strażników, bądź od zapytania Generała czy on ma jakieś pomysły od czego zacząć. Oczywiście kapłanów ani straży nie mamy na swe usługi niestety. A samemu osobiście po zobaczeniu tej bestii nie chciałoby się iść - odparł, po czym wziął parę łyków piwa, całkiem mu smakowało, chociaż i tak najbardziej lubił wino.
Kielon
Dobra to zawierajmy braterstwo krwi póki trzymam się na nogach co rzekłszy pociągnął z kufla
Vira
Dobrze Haakonie, zatem pójdę za twą sugestią do lochów, Angus mam nadzieję też. A w ogóle, wedle naszej umowy twoje życie za moje uchlanie się, jednym kuflem się nie schlam, wiec wisisz mi jeszcze z dziesięć hahaha!
Kielon
A tam lochy chodźmy do tego Ageera pogadać szczerze, zdaje Mi się że się da z nim dogadać, ale to później jak już wytrzeźwiejemy hehe
Haakon:
Nie no, to może lepiej od razu zamówmy butelkę wódki, szybciej pójdzie hehehe. Co do listu od Ageery to jeśli nie wyląduje gdzieś w jakimś rowie po pijaku i dotrę do pałacu to otrzymasz go Angusie.
Vira
A może być, bylebym nieprzytomna skończyła bo za długo byłam trzeźwa jak ptaszek hehehe.
Techniczny
Vira zaraz po poznaniu zdania Angusa i wypiciu piwa idzie szukać Hasana.
Haakon:
Zamawia dla niej butelkę wódki, a sam czeka aż rytuał się rozpocznie. Co jak co ale będziemy mieli do czynienia z jakimś magiem parającym się czarną magią. W skrócie będzie ostro hehe.
Kielon
Wyciągnął rękę w stronę Veroniki No to słowo się rzekło pora się "zbratać" hehe