-
Katarina
Przytaknęła Saracence i choć nie darzyła jej szczególną sympatią po tym jak pogardliwie na nią czasem patrzyła odparła. Niestety, my kobiety mimo często trafnych spostrzeżeń posłuchu nie zawsze możemy dostać.
Podeszła do ciał ludzi księcia i zaczęła je przeszukiwać. Ostrożnie by nie dotknąć żadnej rany i zakrwawionych rzeczy.
Technczny
Interesuje ja głównie jakieś naczynia na wodę by w zapas zabrać, ale liczy również na jakieś lepsze fanty. :P
Jeśli konie ich są gdzieś w pobliżu to również je przeszukuje.
-
Sir George Srogi
Azaliż to prawda że Saladyn ruszył na otwartą wojnę? Boże dopomóż swym wiernym. Gdzie znajdę siedzibę pana tego zamku? Lub kapitularz moich braci?
-
Sir George:
Siedzibę pana zamku znajdziesz, gdy tylko wejdziesz na dziedziniec panie, jest dobrze widoczna, prowadzą do niej duże drzwi, w sali rycerskiej z pewnością cię przyjmie, panie. Kapitularz szpitalników zaś - gdy tylko wejdziesz na dziedziniec, trzymaj się panie cały czas muru po lewo, a ujrzysz budowlę ze sztandarem zakonu świętego Jana.
-
Sir George Srogi
Dziękuję dobry człowieku, masz tutaj złotą monetę za pomoc. - po czym udał się do domu szpitalników.
Techniczny:
Jest szansa że tam będzie ktoś kogo George zna?
-
Charles de Tournemire
Ciekawe jak tam brat George się trzyma... - pomyślał, po czym zaczął ostrożnie rozglądać się po okolicy.
-
Sir George:
Przejechałeś przez dziedziniec zamku, nie jest on zbyt duży, ot mały, wysunięty posterunek mający strzec południowej granicy królestwa. Dwóch braci stoi przed wejściem do kapitularzu, na Twój widok natychmiast przerwali rozmowę i pozdrowili Cię gestem ręki, oraz mówiąc po łacinie - niechaj będzie pochwalony!
Techniczny
Szansa jest, ale sir George nie wie czy ktoś ze znajomych braci tu przebywa.
-
Sir George Srogi
Na wieki wieków bracia! - zsiadł z konia i podszedł bliżej-Chciałbym porozmawiać z waszym dowódcą, jest li?
-
Spytko po łacinie
Ktoś umie tropy czytać?
-
Sir George:
Chodź za nami bracie, zostaw swego rumaka, będzie w dobrych rękach - odparł joannita.
Reszta:
Baron rozglądając się wokół w końcu spytał was - a więc zamierzacie ruszyć wreszcie za kawalerem świętego Jana? W stronę Kerak? Niechaj któreś z was płaszcz konstabla zabierze, żeby ksiazę nie mógł królowi wmówić, iż lazaryci atak na jego ludzi przypuścili.
Katarina nie znalazła nic interesującego, nawet złota, widocznie książę bardzo dokładnie przygotował swą zdradę, na co daliście mu dużo czasu...
-
Spytko po polsku
Mości Tomaszu, radź co czynić. Za ułudą do Kerak gnać, czy do króla z zarzutów Twój zakon oczyścić.