Najpierw nazwałaś mój dom brudnym i pełnym złych mocy, a teraz mnie wołasz?! rozległo się w głowie Aratheny.
Wersja do druku
Najpierw nazwałaś mój dom brudnym i pełnym złych mocy, a teraz mnie wołasz?! rozległo się w głowie Aratheny.
Anna de Loiret
Uśmiechnęła się do Aratheny, po tym rzekła do siebie - pierwszy raz w życiu chcę się upić i nie mam czym ehhh... Podeszła do Alessia i usiadła obok niego, patrząc na jadło, które szykuje.
Christophe Leroy
I po co ty ją wołasz? Żeby znowu Cię wciągnęła pod wodę czy co? - pomyślał sobie coraz bardziej zdenerwowany, a pomysł elfki tylko podsycił ogień...
Arathena
Nie, Ciebie i Twój dom... Nasz... poprawiła się... Pamiętasz? zapraszałaś mnie a ja nie przywykłam by obietnicę łamać.... Miałam na myśli zarazki co w wodzie znajdują się i na moje rany szkodzić mogą...
Myślałam, że znasz mnie już... Ale jak chcesz się droczyć i obrażać to Twoja wola...
No choć już.... Przecie nie nazwałabym Naszego domu brudnym i złych mocy.... Wiem że mnie słyszałaś... po co bym miała gadać do wody?
Alessio
Nie odwzajemnił uśmiechu Arathenie,prawdę mówiąc nawet go nie zauważając bowiem skupiony był na jedzeniu, w między czasie pomyślał- Co oni nie są głodni? Albo nie mają odwagi poprosić, a ta chyba liczy że ją własnoręcznie nakrarmię, traktuje mnie gorzej niż jakąś nowo poznaną elfkę...... - gdy zjadł już solidną porcję prowiantu,wystarczającą by zaspokoić głód zaczął szykować sobie posłanie
Z wody przed Aratheną wynurzyła się głowa Elny. Nimfa podpłynęła do kamieni, chwyciła się ich i ociekając wodą wydostała na nie.
Arathena
Miło mi Cię widzieć znowu...Prześliczna jesteś.... Bałam się czy Wielkoludy nie zrobiły Ci nic złego.. Uśmiechnęła się do nimfy...
Złe moce to miałam na myśli szczupaki... Nie mogłam inaczej ich opisać bo Ta panienka co tam siedzi przywiązana była strasznie do konia co go pożarły....A mogą tu pływać jeszcze kości konia... Może by sie domyśliła a może nie.. Najlepiej bedzie jak do wody się zbliżać nie będą....
Elno... prosić Cię chciałam o dwie sprawy.... Znasz się na leczeniu? słyszałam że okład z mułu albo czegoś takiego na rany pomaga... A inna sprawa, konie nasze poniosło i głodem moi towarzysze przymierać jutro będą...Wraz z końmi zapasy poszły...
Nie chce łowić ryb bez Twego zezwolenia, bo to nie jest uprzejme, tak jak te Wielkoludy
Anna de Loiret
Dobrej nocy baronie di Contrarini - rzekła z przekąsem poirytowana, po czym zwróciła swą uwagę na słowa Aratheny...
Ryby to moi strażnicy i dzieci. Nie dam ich jeść. Uzdrowić Cię mogę, ale coś za coś. Jeden z Twych towarzyszy musiał by mi pomóc złożyć nową ikrę odpowiedziała w głowie Aratheny.
Alessio
Czekaj - powiedział szybko łapiąc ją za rękę i od razu dodając - wiem że jesteś głodna, a niech szczeznę jeśli kiedykolwiek nadejdzie dzień kiedy odmówię kobiecie mojego życia części własnego posiłku, po prostu martwi mnie to co się ostatnio między nami wydarzyło, krzyczymy na siebie, rozkazujesz mi jak jakiemuś słudze i po co to wszystko? Chcesz mi coś udowodnić? Zresztą nie musisz odpowiadać,poczęstuj siebie i resztę...... - po czym wyjął prowiant i ułożył się do snu