Była tu gdzieś na poprzednich stronach dyskusja o konnicy w bitwach na automacie:
Po zwiększeniu liczebności konnicy do 100 na oddział, nieźle sobie radzi z piechotą (żeby było jasne, zwycięstwo wczytałem tutaj za 3 razem - ale wyszło ładne zwycięstwo, bez strat - pierwsze dwie próby to były porażki, straty mniej więcej po równo po obu stronach - trochę więcej po stronie jazdy):
http://s12.postimage.org/jhnwchmbh/Bez_tytu_u.jpg
A była to bitwa szlachta polska kontra żmudżccy topornicy z trochę zmienionymi statami (atak 15, szarża 9, obrona 10).
Cytat:
Ja może jeszcze dołożę od siebie, że często komp inaczej przelicza jednostki niż powinien. Po prostu czasem może być Ci ciężko wczytać nawet bitwę z przewagą 3:2, bo jednostki są źle przeliczane i tak naprawdę nie masz tej przewagi.
Dokładnie, np. po zmianie statów spieszonej szlachty polskiej na atak 10 obrona 17 a żmudzkich toporników na atak 15 obrona 10, pokazuje w bitwie stosunek sił 1:1 (a nawet lekka przewaga spieszonej szlachty jeśli patrzeć na pasek) - a i tak żmudzcy topornicy wygrywają z dużo mniejszymi stratami.
To chyba (ale ciężko stwierdzić na 100% bez przetestowania) dlatego, że topornicy mają cechę "skuteczny przeciw pancerzom" a spieszona szlachta nie.
Widocznie gra nie bierze tych "dodatkowych" atrybutów pod uwagę przy liczeniu stosunku sił.
Może też chodzić o to, że szlachta ma klasę jednostki "włócznicy" a topornicy "ciężka piechota". Albo o sam inny rodzaj broni (topór / włócznia).
A może to kwestia takiego wysokiego bonusu z szarży toporników żmudzkich (szarża 9).
Mam jeszcze parę innych możliwych wyjaśnień - ale to wszystko hipotezy, bez dowodu. :P
W każdym razie dopiero po zmianie statów na atak 15 obrona 17 u spieszonej szlachty, atak 15 obrona 10 u toporników - szanse są równe.
================================================== ===
Co do pytań Arrima to ja też dorzucę swoje 3 grosze:
Cytat:
1. Czy kiedy gracz ma swoją kolejkę i toczy jakąś bitwę, to może wczytywać grę aż zwycięży? Z tego co prześledziłem niektóre KO, nikt nie karał takie osoby, chociaż mogę się mylić, bo wszystkiego nie czytałem. Jeśli to prawda, to czy ma to sens?
Tak, można wczytywać do skutku (ale gdy przewaga wroga jest odpowiednio duża, to tego skutku nie będzie - nigdy nie wczytasz zwycięstwa).
Na innym forum (angielskie forum forums.totalwar.org/vb/), mają w regulaminie KO zakazane wczytywanie.
Ale moim zdaniem, nasz regulamin pod tym względem, że pozwala na wczytywanie, jest lepszy.
Po pierwsze - i tak ciężko byłoby egzekwować ten zakaz wczytywania.
Po drugie - zakaz wczytywania sprawiłby, że frakcje, które mają gorsze wojsko (gorszej jakości), miałyby jeszcze gorzej. To dlatego, że w walce 20 jednostek dobrych jakościowo i 20 jednostek trochę gorszych jakościowo, te wygrają powiedzmy 70% wszystkich wczytywań, natomiast te drugie tylko 30%. W takim wypadku brak możliwości próbowania wiele razy, jeszcze bardziej dyskryminuje słabszego, który i tak jest już ofiarą braku balansu gry.
Tak więc pozwolenie na wczytywanie, to mniejsze zło. Bez wczytywania taki Zakon Krzyżacki rozwala każdego w KO Królestwa: Krzyżacy.
Gdyby wszystkie frakcje miały perfekcyjnie zbalansowane armie - nie byłoby frakcji mających jednostki, z którymi nawet najlepsze jednostki innych frakcji nie mogą się równać w bitwach na automacie - to wtedy pewnie zakaz wczytywania miałby jakiś głębszy sens. ;)
Z drugiej strony, wtedy bardzo dużo zależałoby od szczęścia. Z kolei gdy można wczytywać, więcej zależy od dobrych ruchów gracza (wystawisz armię na atak - w zasięgu wrogiej armii o podobnej sile, to dostaniesz - i nie masz co liczyć na szczęście, bo ten drugi gracz może wczytywać).
KO są trochę jak szachy (to ProNoob tak stwierdził :P).
To się do pewnego stopnia zmieni, gdy będzie można grać bitwy na mapie bitewnej w kampanii Hotseat (na Romku 2 będzie można :)).
Cytat:
Jak mój przeciwnik będzie miał przewagę np. 10:1, to zawsze mogę przez jakieś pół godziny wczytywać grę, aż w końcu wygram. Trochę to nieuczciwe.
To jest niemożliwe po prostu. :P Nie da się wczytać zwycięstwa, gdy wróg ma przewagę 10 do 1. :P Możesz nawet cały dzień próbować. :P
W zdecydowanej większości przypadków (tak "na oko" 90 - 95 procent) spokojnie wystarczy przewaga 2 do 1 - w bitwach lądowych.
Czasami wystarczy nawet mniejsza przewaga.
Adi087 może potwierdzić, że kiedyś nie dał rady wczytać zwycięstwa, gdy pokazywało stosunek sił 1:1, ale miał dużo mniej wojska (chyba 600 na 1100).
Z kolei jak się ma dużo więcej ale słabszego wojska, to da się wygrać gdy stosunek sił jest niekorzystny (np. stosunek 3:5, ale 2 x więcej ludzi).
Bitwy morskie są mniej "przewidywalne" niż lądowe. W bitwach morskich czasami da się wczytać zwycięstwo gdy przewaga jest 3 do 1 - ale bardzo rzadko. Przy czym ważna jest nie tylko liczba statków, ale też jakość statków i liczba załogi na nich (np. masz statki z załogą 50 i takie z załogą 75).
Cytat:
Kiedy stoczą ze sobą bitwę dwie pełne flagi o podobnych siłach to mogę już być pewien, że przegrałem, bo mój przeciwnik wczytywał
Dlatego trzeba unikać wystawiania swojej armii na atak (w jego turze) armii przeciwnika o podobnej sile. ;)
Cytat:
Tak samo z oblężeniem miasta. Więcej niż 20 jednostek nie pomieszczę.
Miasto daje duży bonus do obrony. A zamek jeszcze większy. Zwłaszcza na dodatku Królestwa (bo tam bramy kamiennych murów mają wrzący olej - a na podstawce i na modzie WWmwE nie ma tego wrzącego oleju, więc bonus do obrony z miast i zamków jest mniejszy - ale nadal jest).
A jak masz 20 dobrych jednostek i dobrego generała, to można się bronić w mieście skutecznie.
Np. w KO Krucjaty 6 Zachar (gracz Turcji) w końcu zdobył moje miasto (Antiochia - miasto z kamiennym murem), ale potrzebował do tego chyba 4 albo 5 pełnych armii, poza tym w trakcie szturmu stracił 3700 :!: zabitych (mój garnizon liczył coś koło 2200 wojska).
Wcześniej próbował zdobyć mniejszymi siłami - ale nie mógł wczytać zwycięstwa (mimo stosunku sił 2:1 i posiadania 3 armii na moją 1).
Oczywiście kiedy nie możesz wygrać, to po prostu wczytujesz stan gry sprzed bitwy i nie atakujesz wcale. ;) W KO raczej nie ma czegoś takiego jak przegrana bitwa w swojej turze (bo można wczytać i po prostu nie atakować wcale, jeśli już wiesz, że nie wygrasz). Chyba, ze w trakcie prób odbijania oblężenia, kiedy i tak już wiesz, że oblężona armia jest skazana na zniszczenie - wtedy robisz "samobójczy" atak, licząc na zadanie jak największych strat.
Niestety wadą obrony w miastach (ale tylko nieudanej :P) jest to, że pokonana armia się nie wycofa, tylko zginie cała.
Żeby wygrać bitwę wystarczy zabić około 50% wrogów :( (moim zdaniem to powinno być podniesione do 75% w przypadku atakowania miast / zamków / fortów - wtedy bronienie się w mieście / zamku / forcie byłoby bardziej opłacalne - ale nie wiem, jakie pliki trzeba zmienić, żeby to zrobić).
Ale co z tego, że w bitwie zginie tylko 50% obrońców, skoro pozostałe 50% i tak "ulegnie zagładzie" po bitwie - bo się nie wycofa. :cry:
Cytat:
Chodzi o to, że przez czas trwania paktu frakcje, które go zawiązały definitywnie nie mogą sobie wypowiedzieć wojny czy chodzi o zwiększenie liczby tur po jakich frakcja, która złamała pakt może przystąpić do ofensywy? A może to i to? :)
Chodzi o to, że stalowego nie można zerwać. Liczbę tur przy każdym rodzaju pona ustalają gracze. Ale zwykłego można zerwać "przed czasem".
Dlatego nie powinno się szastać długotrwałymi stalowymi na prawo i lewo, bo potem będzie płacz gdybyś chciał zerwać.
Niektórzy gracze twierdzą, że stalowego można zerwać, tylko jest to "niehonorowe" i "szarga reputację gracza". Ja się z tym osobiście nie zgadzam - gdyby tak było, to przecież w ogóle nie miałoby sensu istnienie tych stalowych ponów. W KO gdzie jestem MG, zabraniam zrywania stalowych.
Jeśli gracz chce, może zerwać stalowego w KO gdzie jestem MG - tylko, że jego frakcja zostanie za to surowo ukarana (np. wykasowanie 1/2 wojska).
Po prostu nie powinno się zbyt hojnie proponować innym graczom stalowych ponów, zwłaszcza długotrwałych (np. stalowy na 25 tur). ;)
Chyba, że jesteś pewien, że dotrzymasz tych stalowych ponów do końca.
Cytat:
3. Podczas KO powinienem oczekiwać, że każdy sąsiad będzie mnie atakował, a wszyscy będą się trzymali celu, czyli zwycięstwa w kampanii?
Nie - cele jakie masz przy opisach frakcji (te, które trzeba osiągnąć na Single Player, żeby pojawiło się "Zwycięstwo!") w ogóle są nieistotne.
W KO sami gracze ustalają sobie cele i sami gracze decydują, kiedy można skończyć KO, bo jest wygrana.
Oczywiście żeby zakończyć KO, zgodę na jej zakończenie muszą wyrazić wszyscy gracze. :P
Można wygrać KO zespołowo (wygrywa jakiś sojusz, który się wytworzył w trakcie KO), albo w pojedynkę. Ale to drugie rzadko się zdarza.
Oczywiście zwycięski sojusz może grać dalej, rozpoczynając "bratobójczą" wojnę między sobą - jeśli tylko im się chce.