Bertrand
Ehh, czy upór tej niewiasty zna granice? Oby tylko kiedyś za to nie zapłaciła. pomyślał, po czym udał się w stronę brony i czekał aż zostanie podniesiona.
Wersja do druku
Bertrand
Ehh, czy upór tej niewiasty zna granice? Oby tylko kiedyś za to nie zapłaciła. pomyślał, po czym udał się w stronę brony i czekał aż zostanie podniesiona.
Robert
Niech fortuna Wam sprzyja - rzekł i dodał już ciszej - oby Duncan okazał się przychylny dla mojego planu........- po czym podążył za Hrabią cały czas złorzecząc w myślach na upór Agnes i jej zamiłowanie do pakowania się w kłopoty.
Bertrand, Adriano:
Bramy zostały otwarte, podążyliście przez dziedziniec do Duncana odprowadzani wzrokiem rycerzy i żołnierzy. Jednakoż gdy przekroczyliście próg, kraty natychmiast opadły, ale dobrą wiadomością jest, iż na murach są gotowi do działania kusznicy. Zwlekam już tyle czasu u diabła! Ile można wyczekiwać, nie dość żem pomoc i lojalność zaoferował, to jeszcze muszę sterczeć tu kuś wie ile czasu! Wykrzyczał rozgniewany Szkot.
Robert:
Wszyscy z uwagą przyglądają się z zapadniętych krat rozmowom. Pani de Montmirail stoi prawym bokiem do Szkota, widzisz, że dłoń trzyma na rękojeści miecza gotowa by go dobyć.
Robert
Agnes żeby tylko Ci nic głupiego do głowy nie przyszło!Rannaś a Szkot na wprawnego woja wygląda - pomyślał patrząc się z dużym zdenerwowaniem na reakcje ludzi uczestniczących w rozmowach.
Bertrand
Wybacz panie za zwłokę, lecz z hrabią plan działania obmyślaliśmy. Uznaliśmy, że należy wykorzystać element zaskoczenia, aby zdezorientować wrogów. Jesteśmy tutaj, by przekazać Ci rozkaz od pana Rajmunda, byś z wojskami swymi się wśród uliczek miasta przyczaił, i na tyły przeciwnika uderzył, kiedy ten na bramę fortu będzie napierał i najmniej się tego spodziewał.
Bertrand, Adriano:
Chyba żarty sobie robisz Franku! Wszędzie panoszą się zdrajcy a ty chcesz, bym ludzi swoich i żywot na zatracenie dał! Przysłużyć się pragnę, nie zaś samobójstwo popełniać!
Leczy gdy tylko Duncan skończył mówić, zagrzmiał dźwięk rogu wojennego, niedaleko ukazali się wam pędzący jeźdźcy. Nie są to rycerze ale konni sierżanci, co widzicie po ich uzbrojeniu, zbyt biednym na rycerstwo. Nie otwierać bramy, nie mogą wpaść do środka! Wykrzyczała Agnes dobywając miecza, za nią reszta poczyniła to samo wykrzykując swoje okrzyki wojenne między innymi "Alba! Alba! Alba!" i "Deus lo Vult!"
Na śmierć, na śmierć ku chwale Bożej i ocaleniu żywota pozostałych w zamku! Wydarła się pani de Montmirail a zawtórował jej Godwyn. Kusznicy na murach szykują się do oddania salwy na nacierających.
Robert:
Słyszysz wszystko, co się dzieje za bramą... Rycerze na dziedzińcu dobywają mieczy, a hrabia dosiadłszy konia gotuje się do boju. Nie wiadomo jednak, czy zamierza ocalić tych na zewnątrz...
Robert
Panie,jest jakaś boczna furta?! Kusznicy nie wystarczą i jeśli czegoś nie zrobimy posiekają wszystkich za bramą na kawałki....,jeśli nie ma to otwórzmy bramę nim za późno będzie.
Bertrand
Godną śmierć Panie ześlij, nawet szybka nie musi być, bylebyś towarzyszy mych ocalił... Dobył miecza i uniósłszy go w górę wykrzyczał jedynie krótkie Amen! Wyczekiwał na salwę kuszników, aby móc po niej przypuścić swą ostatnią szarżę...
Adriano
Dio Con Noi - Wykrzyczał Adriano z przyzwyczajenia po włosku po czym dobył miecza i czeka na salwę kuszników.
Techniczny
Adriano jest na koniu na pewno tak?
Bertrand, Adriano:
Szarżujących na was jeźdźców jest kilkunastu, zbyt wiele się dzieje by policzyć ich dokładnie. Kusznicy oddali salwę, bełty przecięły powietrze wbijając się w lekkie kolczugi zbrojnych, trzech z nich spadło z koni. Bóg tak chce, szarża! Niech was piekło pochłonie jeśli bramę otworzycie! Wykrzyczała Agnes po łacinie, za chwilę dodając po francusku "Montjoie Saint Denis!"*. Wszyscy inni wykrzyczeli raz jeszcze swój okrzyk bojowy, ruszając za galopującą na czele panią de Montmirail. Tętent końskich kopyt, głos poganiających je jeźdźców, dźwięk ostrzy wyjmowanych z pochew... To ta najpiękniejsza chwila przed i w trakcie szarży... Nie ma odwrotu, jest już tylko zwycięstwo albo śmierć.
Rozliczenie walki będzie pewnie jutro, dzisiaj... Słabo się czuje po wczorajszym delektowaniu się Perłą Export. ;D Tak, Adriano jest na koniu.
* Montjoie Saint Denis - Góra Chwały Świętego Dionizego, okrzyk bojowy francuskich rycerzy.
Robert:
Słyszysz wszystko co się dzieje na zewnątrz i widzisz zza krat szarżujących rycerzy z Agnes na czele. Nie ma żadnej furtki, módlmy się do Boga by lojalni rycerze zwyciężyli... Nie mogę kazać podnieść krat, bo jeśli to pułapka i tak już nie ocalimy im żywota, a jeśli nie, to mają szansę zwyciężyć - odparł hrabia, widać było że z ciężkim sercem.