Christophe Leroy
Tak, jestem tego pewien - odparł po czym zaczął przygotowywać swoje konie do jazdy, spoglądając jednak od czasu do czasu kątek oka w kierunku lasu.
Wersja do druku
Christophe Leroy
Tak, jestem tego pewien - odparł po czym zaczął przygotowywać swoje konie do jazdy, spoglądając jednak od czasu do czasu kątek oka w kierunku lasu.
Przerażony giermek zobaczył jak w drzewie otworzyła się dziupla i dobiegł z niej głos w dziwnym, melodyjnym, choć dość trzeszczącym języku. Arathena zrozumiała słowa, mimo dziwnego akcentu elfiego języka Wami? Interesować? Wysokie mniemanie macie o sobie. Pilnujemy jedynie swego stada.
Arathena
Teraz już wiem, że to Enty. Wcześniej nie miałam pewności. powiedziała cicho by tylko giermek usłyszał.
(elficki)
Wybacz, nie miałam zamiaru obrażać i was i innych mieszkańców lasu.
Christophe Leroy
Przyglądał się temu całemu "entowi" wydający z siebie jakieś odgłosy, których ni cholery giermek nie rozumiał. Czuł we wnętrzu przerażenie nie wiedząc co się dalej stanie, lecz nie chciał, by ujrzała to elfka, dlategoż pokiwał jej w ramach odpowiedzi, lecz nie utrzymywał kontaktu wzrokowego. Starał się też uspokoić i zapanować nad swymi emocjami.
Wierzchowce giermka zaczęły parskać podrywając swe łby, pewno udzielił się im nastrój siodłającego je człowieka.
Arathena
Weź głęboki oddech..podeszła do giermka.... One słyszą Twoje serce.... Uspokoisz je, to i one będą spokojne... Położyła rękę na ramieniu giermka..
Zakazany Las, ma wiele tajemnic, ale jeśli będziesz dobry dla niego to on będzie dobry dla Ciebie.
Miała nadzieję, że uspokoiła towarzysza podróży...
Christophe uspokoił się dość szybko. Nie wiadomo ile w tym Jego zasługi, a ile Aratheny. Wierzchowce również się uspokoiły i dały do końca osiodłać.
Christophe Leroy
Giermek opanował się tym samym uspokajając swoje konie - I już... Dzięki za troskę. Ruszajmy zaraz, nie podoba mi się to miejsce...
Techniczny:
Jak już wszystko zrobione z konikami, osiodłane, zapasy zabrane i teges to wsiada na swojego konia i rusza za elfką. Jak jej coś jeszcze zostało to wtedy jej pomaga i dopiero wsiada na swojego.
Arathena
Wsiada na Ważkę i rusza powoli na południe....
Świt zastał Was w drodze, minęliście po lewej stronie pasmo jakichś gór ciągnące się na wschód. Arathena zauważyła że przed nimi również są bardzo odległe szczyty gór. Pewno przez nie ma wieść przełęcz do Tilei.