Może się zdziwisz, ale Polska to kraj świecki, a to że ileś tam procent to katolicy jeszcze o niczym nie świadczy. Zgodnie z ustawą zasadniczą państwo powinno być neutralne światopoglądowo.Cytat:
Polska to kraj katolicki...
Wersja do druku
Może się zdziwisz, ale Polska to kraj świecki, a to że ileś tam procent to katolicy jeszcze o niczym nie świadczy. Zgodnie z ustawą zasadniczą państwo powinno być neutralne światopoglądowo.Cytat:
Polska to kraj katolicki...
Glaca nie wiem coś się tak czepił ideologii konserwatywno- liberalnej. Korwin będąc przedstawicielem tego nurtu wyraźnie mówi- "homoseksualiści tak, geje nie". Ja się z tym zgadzam. Poza tym mnie interesują kwestie gospodarcze, a to czy homosie bedą mogli brać śluby czy nie, nie jest moim priorytetem bo to ma niewiele jeśli nie nic do gospodarki. Ot temat drugorzędny, który często "nasi" czy europejscy politycy biorą na pierwszy plan żeby odwrócić uwagę od rzeczy ważniejszych. Poza tym mam własny rozum i własne zdanie, z Korwinem też nie zgadzam się w wielu kwestiach choćby w sprawie udziału kobiet w wyborach- jestem za a on przeciw.
Jeżeli wciąż nie rozumiesz mojego zdania w tej kwestii to się powtórzę- jestem przeciwny ślubom i adopcjom dzieci przez homosiów. Może jeszcze na te śluby cywilne zgodziłbym się światopoglądowo ale ze względu na manifesty organizacji LGBT nie wolno im tego przyznać. Damy im możliwość ślubów to będą walczyć o adopcje, wtedy podpierając się tym że skoro są małżeństwem to dlaczego nie mogą mieć dzieci... A na koniec tak jak w Anglii prędzej będzie się dawać dzieci do adopcji homosiom niż parom hetero bo urzędnicy będą szantażowani posądzeniem o dyskryminację. Daj palec to uje... całą rękę. To może i są związki ale z normalną rodziną nie mają nic wspólnego. Dlatego trzeba ich powstrzymać zdecydowanie już przy pierwszych postulatach.
buehahaha....
tu nie chodzi o dawanie czegokolwiek, ale o akceptację rzeczywistego stanu gdzie homoseksualiści już wychowują dzieci, gdzie już są w związkach i jedyne co robią nasi rządzący to nie przyjmują tego do wiadomości. Dla mnie to nawet lepiej- po co wlasciwie panstwo ma to regulować... ale nie każdy gej jest anarchistą i niektórzy chcą być uczciwi.
Taa... w tym kraju wszyscy są uczciwi tylko weź coś załatw w sensownych pieniądzach i czasie bez koneksji...
Muszę się zgodzić. No bo po co państwo niby ma stwierdzać czy ktoś może czy nie może być małżeństwem? Kiedyś tego nie było i jakoś świat się nie zawalił. Tylko gdyby zarzucić wszelkie regulacje w tym temacie i pozostawić to samym ludziom to... najbardziej wkurzone byłoby właśnie lobby LGBT bo na "wolnym rynku" że tak to nazwę GINĄ. Stąd interesuje ich przymus tego czy tamtego, zakaz mowy nienawiści itede.Cytat:
Dla mnie to nawet lepiej- po co wlasciwie panstwo ma to regulować...
Państwo może i neutralne, ale społeczeństwo w WIĘKSZOŚCI tego nie zaakceptuje. Jeżeli już mamy demokrację to dlaczego mniejszość ma sterować większościa?
Właśnie o tym piszę. Bez państwowego bata czyli regulacji kwesti małżeństw geje będą musieli wrócić do tego gdzie byli od wieków czyli do podziemi. Społeczeństwo im moment japy pozamyka.Cytat:
Państwo może i neutralne, ale społeczeństwo w WIĘKSZOŚCI tego nie zaakceptuje. Jeżeli już mamy demokrację to dlaczego mniejszość ma sterować większościa?
Regulacja małżeństw przez państwo oraz walka gejów i popierających ich czerwonych bastardów o prawa do tychże małżeństw doskonale wpisuje się w zasadę " socjalizm to ustrój który bohatersko zwalcza problemy które sam wytwarza".
co..? :D
to znaczy, że skoro teraz nie ma żadnych regulacji to liczba związków homo czy dzieci wychowywanych w nich się zmniejsza..? :D
chyba zależność nie tak przebiega...
Owszem, tylko to akurat oznacza neutralność, a nie opowiadanie się po którejkolwiek stronie. Tolerancja zaś nie musi oznaczać akceptacji, ani tym bardziej promowania. Nie mam nic przeciwko formalizowaniu przez państwo związków homoseksualnych, ale nie zgadzam się na to by były one traktowane na równi z małżeństwami. Przede wszystkim jestem przeciwny prawu do adopcji przez związki jednopłciowe.Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Hihi ;) No jasne, 'co komu najbardziej odpowiada'. Jak będzie ankieta na temat krążenia Ziemi wokół Słońca to też będziesz postulował aby umieścić odpowiedź 'to Słońce krąży wokół Ziemi', bo taka opcja Ci odpowiada?Cytat:
Ankieta jest dobra bo można wybrać opcję która człowiekowi odpowiada a jak wiadomo zdania są podzielone. Wam pasowałyby najlepiej dwie opcje do wyboru w tej ankiecie (oczywiście te dwie ostatnie).
To oczywiście przykład, ale chyba dobrze obrazujący absurd Twojej argumentacji. Udowadnianie że orientacją seksualną można sterować to takie szukanie faktów pod tezę, stronnicze wybieranie paplaniny pewnej wąskiej grupy naukowców, najczęściej mocno skrajnych światopoglądowo. Światowe towarzystwa psychologiczne nie uznają homoseksualizmu za chorobę, bo nie ma do tego żadnych podstaw.
Witaj Scooter ;)Cytat:
Polska to kraj katolicki , a fundamentem kościoła jest właśnie rodzina , a fundamentem rodziny jest mama +tata i dzieci a nie tata +tata i dzieci , Zadajcie sobie pytanie :czy Ty który masz dzieci , chciałbyś aby za kilka lat Twój syn powiedział "tato jetem gejem i jestem rypany w kakao!" ja z pewnością nie!
Po pierwsze. Polska to kraj świecki, w którym przeważa religia katolicka. Jeżeli masz papier mówiący inaczej to chętnie się z nim zapoznam.
Fundamentem kościoła, owszem, jest rodzina. Problem polega na tym, że nie wszyscy muszą wierzyć w to co Ty.
Zadałem sobie pytanie o 'rypaniu w kakao' i faktycznie, przyznam Ci rację, że nie chciałbym usłyszeć czegoś takiego od swojego dziecka, ale po pierwsze rozumiem że świat nie kończy się na moich ambicjach i chętkach, a po drugie jako rodzic powinienem wspierać dziecko.
Dałeś Scooter, niestety, dobry przykład tego o czym pisałem wcześniej. Cały problem polega na tym, że nikt nie dał nikomu prawa do narzucania swoich poglądów siłą. Ja dla przykładu jestem ateistą. Powiedz mi, czy wchodzę Ci do domu i zdejmuje krzyże ze ścian? Zabraniam Ci chodzić na msze? Nie, a wiesz dlaczego? Dlatego, że nie to nie jest moja sprawa. Zastanawia mnie jaki typ ludzi daje sobie prawo do stwierdzenia, że jednak czyjaś prywatność jest sprawą publiczną i oni jaki ci światli i rozumiejący wszystko mają obowiązek narzucić na nią swoje ambicje. To jest żenujące.
Próba wmówienia komuś że jest zboczony, dziwny, głupi, bo postępuje inaczej niż ja, inaczej niż mieści się to w mojej głowie, jest czymś naprawdę tragicznym i świadczy tylko o jednej ze stron.
Tak samo żenujące jest to, że część środowiska homoseksualnego swoją prywatność upublicznia. Skoro zaś sami ją upubliczniają, to skąd później pretensje że jest traktowana jak sprawa publiczna, a nie prywatna?Cytat:
Zamieszczone przez Witia