-
Regina
Wiesz, że istnieje teoria, że przy psikaniu podobno na ułamek czasu zamieramy? Podeszła do Aurelii... Daj rękę... Gdy ta jej podała swoją dłoń Regina rozwarła jej kciuk i palec wskazujący i wysypała odrobinę (w miejscu gdzie się ją zazwyczaj wysypuje :P)... Teraz musisz wciągnąć to przez nos....
Gdy Aurelia zażywa tabaki Regina wiedząc że ta zaraz może mieć wisiorki dyndające z nosa odsuwa się w bezpieczne miejsce... z kieszeni wyciąga jeszcze kawałek czystej szmatki by podać "Wspaniałej" coby miała się w co wytrzeć...
-
Dagoth:
Po modlitwie i przyszykowaniu do wyprawy ruszył do stajni, do swego wierzchowca, by go osiodłać - Nie ma co tu tak siedzieć bezczynnie. Ekwipunek mam przyszykowany to i teraz zostaje tylko koń do osiodłania. Zapewne reszta już się tam zbiera... O ile się tam nie pozabijali.
-
Aurelia
Podała jej swoją dłoń bez oporów po czym spojrzała nieco niepewnie na jakiś proszek na swojej dłoni,obejrzała go pod kilkoma kątami,po czym wciągnęła go do nosa,nie minęło dużo czasu aż kichnęła donośnie a oczy lekko zaszły jej łzami,szybko wzięła szmatkę wyciągniętą przez Reginę by otrzeć nos - Apsik! Dziękuję....,bardzo dziwne uczucie,jak gdyby coś przeczyszczało mi dziurki w nosie....,ale cieszę się że spróbowałam
-
Regina
ha ha.... Bo miało przeczyścić.... Ino uważaj z tym gdzie to kupujesz bo niektórzy różne świństwa do tego dosypują...Jak będziesz chciała jeszcze to przyjdź... podzielę się... spojrzała na nią i uśmiechnęła się szczerze....
-
Aurelia
Odwzajemniła uśmiech w międzyczasie ocierając rękawem załzawione oczy i lekko pociągając nosem - Tak zrobię,jak będę miała zatkany nos będę wiedziała gdzie się zgłosić hihi
-
Alda
Z wyskoku na galopującego jeźdźca? Masz me uznanie - rzekła do Issarama po czym odjechała stępa kawałek, mówiąc głosem pełnym rozdrażnienia - Aurelio, pozwolisz na moment?
-
Aurelia
Tak,oczywiście.... - odparła patrząc na nią z niewinną miną bowiem naprawdę nie wiedziała o co jej może chodzić....
-
Maikh
Podjechał do Reginy. I mój lud zna odpowiednie powiedzenia. Jedno z nich brzmi: góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze. Drugie zaś... ekhm odchrząknął nie jestem pewny czy odnosi się do nas.
-
Alda
Zsiadła ze swego rumaka, bowiem za wysoki był by dyskretnie mogła jej coś wyjaśnić. Podeszła blisko swej ukochanej, położyła dłonie na jej nodze i zaczęła mówić szeptem, ale niemal zaciskając zęby ze złości - czemu przyjmujesz cokolwiek od tej... Reginy? A co, jeśli to byłaby trucizna? Co, jeśli byś osłabła po tym? Pomyśl chociaż o mnie, jak nie chcesz o sobie, ostrzegałam cię przed nią. Ale widzę, że moje przestrogi cię nie interesują...
-
Regina (Issarski)
A jakie? spojrzała zaciekawiona....