Angus:
Jak to co się dzieje?! Pobudka!!! Jak się tyle wczoraj piło, to dzisiaj trzeba trochę pocierpieć.
Wersja do druku
Angus:
Jak to co się dzieje?! Pobudka!!! Jak się tyle wczoraj piło, to dzisiaj trzeba trochę pocierpieć.
Vira
Szczerząc zęby ze złości trzasnęła ręką w łóżko i się z niego sturlała, mocno grzmocąc o podłogę. Ja ci dam pobudkę, ja ci dam cierpienie, ja ci kurwa dam cholerne dudy!!!
Angus:
Machnął różdżką w stronę Viry rzucając bezgłośnie jakieś zaklęcie. Dać mi możesz później Skarbie, teraz coś zjedzmy.
Techniczny:
Czar przywrócenie zdrowia w celu pozbycia się trucizny (a wiec i kaca) z organizmu Viry.
Vira
Tak, dam ci! Kopa takiego, że dasz mi pospać na drugi raz, i przestań czarować do cholery!!! Wkurzona nieziemsko, wstała i się nerwowo odziała, zarzucając też pelerynę i przypinajac szablę do pasa. Podeszła do okna i się szaleńczo zaśmiała na cały głos, oddychając głęboko po tym.
Angus:
Na drugi raz pozwolę Ci cierpieć, zamiast próbować usuwać skutki pijaństwa magią - warknął i wyszedł z komnaty szybkim krokiem nawet nie oglądając się na narzeczoną.
Vira
No i co ja mu powiedziałam takiego? Najpierw wkurzy, później się obraża, jak niewiasta w ciąży... Marudziła pod nosem i krzyknęła do narzeczonego - może byś zaczekał łaskawie?! I pobiegła za nim.
Angus:
Sapnął, zatrzymał się i spróbował się uspokoić krótką medytacją, przy okazji odnawiając choć trochę mocy. Gdy dogoniła go Zerrikanka ruszył dalej w celu znalezienia jakiejś karczmy by zjeść sute śniadanie.
Vira
Zjedzmy coś i bierzmy się zaraz za naszą misję, wszak czasu i tak nieco straciliśmy. I może ujął byś mnie chociaż za dłoń? Nieco uspokoiwszy się, kobieta zniżyła ton.
Angus:
Przepraszam Kochanie, po prostu jestem głodny. A jak jestem głodny, to jestem bardzo zły na cały otaczający mnie świat - szepnął ujmując Ją za dłoń. A swoją drogą od wczorajszej nocy też zrobiłaś bardzo dużo by mnie z równowagi wyprowadzić. Co do misji, trzeba by było zaczekać aż reszta się obudzi... chyba że im tez pobudkę zrobimy.
Vira
Hmm... Właśnie, a cóż ja wczoraj robiłam, też mnie to ciekawi... Chyba nic złego? Bo pamiętam jak przez mgłę, tylko żeś mnie niósł, coś tam się darłam chyba hehe, i chyba ktoś mi postawił piwo.