-
Aurelia
Czuła że wciąż lekko drży i musiała przyznać jej rację choć wcale nie była z tego powodu zachwycona.... - No dobrze,jeśli masz się zamartwiać że spadnę to zrobię to dla Ciebie najdroższa.... - powiedziała powoli wstając i głaszcząc ją po policzku
-
Alda
Wsiadaj na niego, zaraz ci dam do ręki wodze twej klaczy - rzekła i zostawiła na chwilę Aurelię samą, odchodząc kawałek... Rozpłakała się gorzko. Sama nie wiedziala, co było konkretnym powodem, może było ich wiele, ale ta wojowniczka zaczęła wylewać w swe dłonie wiele łez...
-
Aurelia
Podbiegła do niej bez wahania objełą i poczęła głaskać po włosach mówiąc z przejęciem samą będąc na granicy płaczu - Aldo,kochanie najdroższe co się dzieje? Jak mogę pomóc? Proszę powiedz coś....
-
Alda
Oparła się o Aurelię, kładąc swe dłonie na jej. Mówiłam ci, wsiadaj na konia... Nic mi nie jest, już dobrze. Zaraz do ciebie dołączę, no idź - odparła ocierając swe łzy.
-
Rehlynn
Złapał się za głowę i westchnął Ech, z takimi pokazami to ja ochh...Żałosne, innego słowa na to nie mam. Za co? Za to, że uratowałem kobietę, do której coś tam czułem? Okrutny losie.
-
Aurelia
Scałowała łzy na jej twarzy i powiedziała z przejęciem - Przecież widzę skarbie że coś się dzieje....,albo powiesz co albo to Ty jedziesz ze mną a nie na odwrót!
-
Alda
Nic... To tylko emocje, dobre i złe, które od długiego czasu się we mnie zbierały, a teraz już nie mogłam ich opanować - odpowiedziała, dodając - wsiadaj już na Asandera, zaraz przyjdę.
-
Aurelia
Westchnęła ciężko choć głos był niezwykle łagodny i pełen współczucia - Wsiadamy razem albo w ogóle,nie zostawię Cię samej na krok w tym stanie!
-
Dagoth:
Po osiodłaniu swego wierzchowca pogłaskał go i wyszeptał mu po Wessyryjsku, patrząc czasami czy ktoś go tu nie podsłuchuje - Tyle lat mi już towarzyszysz w mej niekończącej się podróży... 10 długich lat, odkąd nakazano mi walczyć ze złem. Pamiętam jak jeszcze podróżowałem z Tobą po górach i dolinach Loharry, wraz z mymi braćmi... Tyle wspomnień, ale już zapewne nigdy nie powrócą, choć kto wie... Niezbadane są wyroki boskie.
-
Alda
Nie ustąpisz, co? Spytała i dosiadła swego rumaka, podając rękę Aurelii by ułatwić jej zadanie.