Idąc takim tokiem myślenia Gajuszu można by rzec po co Polakom państwo.
Wersja do druku
Idąc takim tokiem myślenia Gajuszu można by rzec po co Polakom państwo.
Trzy różna wersje w sprawie zakupu śmigłowców:
- Macierewicz - oni zerwali
- wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki - negocjacje zostały zakończone zgodnie z harmonograłem
- Airbus - to Polska zerwała rozmowy
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...tml#BoxNewsImg
Tylko, że to nie koniec wieści w tej sprawie:
Decyzja rządu PiS o zerwaniu negocjacji z Francją ws. zakupu śmigłowców Caracal odbije się na polskich delegatach podczas targów zbrojeniowych w Paryżu. Francuzi poinformowali właśnie, że nie będą ich już traktować jako oficjalnej delegacji. To oznacza, że podczas Euronaval 2016 nie dostaną oni m.in. bezpłatnego zakwaterowania i samochodu z oficerem towarzyszącym. Pismo z Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych MON, w którym resort informuje o decyzji Francuzów opublikował portal wPolityce.pl.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...acali.html#MT2
W każdym razie nie ma powodów do narzekań, lamentów i złowieszczenia, bo wszakże Antoni ustanowił nieograniczony budżet reprezentacyjny...
Może i Polska nie będzie miała dobrze wyposażonej w nowoczesny sprzęt armii, ale za to jakie imprezy będą!
@ Program dotyczący repatriacji miałby się opierać na współpracy z samorządami. Od stycznia 2001 r. do końca grudnia 2014 r. repatriowało się do Polski nieco ponad 5 tys. osób. W ostatnich latach rocznie do Polski przyjeżdża około 200 repatriantów. @
W moim mieście władze (związane z PO) sprowadziły grupę Polaków z Kazachstanu za co oberwały m.in od opozycji (PiS i pokrewne) że dają mieszkania "obcym" a "swoi" tych mieszkań potrzebują (upraszczając).Tak to wygląda w realu.
@ Mamy mnóstwo innych zajęć jeżeli chodzi o wojsko niż flota, która w DZISIEJSZYCH warunkach, zostałaby na Bałtyku zmiażdżona. I całe te miliony złotych pójdzie na dno. @
Nieprawda. Tak się stać może ale nie musi. Poza tym jasno pisałem, że okręty potrzebujemy nie tylko do działań na Bałtyku. W razie jakiejkolwiek zawieruchy jakoś te gazowce do Szczecina trzeba by było eskortować, tudzież zabezpieczyć ich przejście przez określone rejony. Świat się globalizuje i nasza marynarka musi się do tego także dostosować. Na dno zaś najszybciej mogłyby pójść małe okręty, mające zdecydowanie najmniejszą "przeżywalność" na polu walki. Czyli np. takie za którymi optują dyletanci od Kukiza i część PiS-owców. Wbrew pozorom duża jednostka o dużym potencjale ma większe szanse na przeżycie i wykonanie stawianych zadań.
@ Natomiast z Ukraińcami jest zgoła trudniej, bo to są klasyczne cwaniaczki. @
Znam większych - czyli nas. I nie zawsze wyglądało to sympatycznie. Więc ja byłby z kolei ostrożny w ocenianiu i szufladkowaniu innych.
Powiem w ten sposób. Gdy słyszę coraz liczniejsze informacje o wypadkach atakowania cudzoziemców lub ludzi mówiących innym językiem (wiem, to wciąż nie są przypadki szczególnie częste ale jest ich coraz więcej i co gorsza nie widać jakiegoś zdecydowanego potępienia ich ze strony władz), gdy słyszę wypowiedzi niektórych osób, to zaczynam się łapać na tym że czuję wstyd jako Polak. Po prostu zaczynam się wstydzić że jestem tej samej nacji. To cholernie przykre uczucie, bo do tej pory wyjeżdżając za granice lub spotykając się z cudzoziemcami w kraju zawsze byłem dumny z tego, że jestem Polakiem i z dokonań mego kraju. Co zresztą nie było trudne gdyż wszyscy obcy nie mogli się nadziwić i nachwalić naszym osiągnięciom (i to bez kurtuazji). Teraz, gdy ostatnio byłem w Niemczech, musiałem odpowiadać na pytania co się u nas dzieje. I się wstydzić.
Usłyszałem dziś informację (wywiad z Alainem Juppe w Rzeczypospolitej, jeszcze nie czytałem), że Francja chciałaby budować nową Unię. Bez Polski i Węgier, które nie dorosły do wspólnoty opartej na wartościach europejskich. I że przyjęcie naszych krajów do UE to był błąd. Mówiąc szczerze, biorąc pod uwagę autentyczne poparcie jakim cieszy się PiS, to trudno facetowi zaprzeczyć. Tacy jesteśmy. Do tej pory te nasze przywary były jakoś kontrolowane, PiS otworzył tę "puszkę Pandory" (choć swój udział miał też kryzys takie "puszki" otwierając w różnych krajach - tyle że tam okazywały się one jednak mniejsze) i zamknąć ją będzie już chyba niepodobieństwem.
Trzeba przyznać że żabojady są bardziej stanowczy i energiczniej reagują na zaistniałą sytuację aniżeli w 1939
Prawda jest taka w 39r. to akurat ówcześnie rządzący dali ciała, ale też przeciwko nam były warunki atmosferyczne - ciepły wrzesień, zbyt długa granica do obrony oraz brak nowoczesnego sprzęty choćby w lotnictwie. Już nie wspominając, że Wódz Naczelny przenosił się z miejsca na miejsca tak, że dowódcy poszczególnych armii często nie wiedzieli, gdzie jest. Zbyt mocno uwierzyliśmy, że Francuzi ruszą na Niemców, co pokutuje po dziś dzień. Francja i UK zrobiła to, co należało i wypowiedziała wojnę, ale mało kto wie, że oba kraje nie były do niej przegotowane.
Wygrzebane z innego forum:
http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142...66zP9ADcAd.jpg
Link do artykułu o tym - http://www.bruxelles2.eu/2016/10/10/...de-la-defense/ - jak Antoni pospiesznie pokazał plecy. Jakie były tego przyczyny? :hmm:Może nie czuł się pewnie na obcej ziemi, wśród dziennikarzy, którzy nie są przychylnie nastawieni?
To żadna tajemnica iż nasi ówcześni sojusznicy nie byli gotowi do działań zbrojnych skierowanych przeciwko III Rzeszy i dlatego już osiem dni po wypowiedzeniu wojny zadeklarowali nie atakować agresora ich sojusznika.Po drugie co to za sojusznicy którzy nie podzielili się z nami pełna treścią niesławnego traktatu?
Ad rem.
No to jedziemy z tematem. Osobiście dziwię się że jeszcze oficjalnie nazywają to konkursami :lol2:
http://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/31...atur.html#ap-1
@ Trzeba przyznać że żabojady są bardziej stanowczy i energiczniej reagują na zaistniałą sytuację aniżeli w 1939 @
Decyzję o tym, aby nie prowadzić zapowiedzianej ofensywy na zachodzie (powinna się rozpocząć ok. 17 września) podjęto 12 września w Abbville. I była ona podyktowana sytuacją militarną na froncie polskim - sytuacją skrajnie dla strony polskiej niekorzystną, która nie dawała szans na dalszą zorganizowaną obronę. Po prostu na wschodzie było już "pozamiatane" (choć walki trwały). Była to decyzja brutalna, ale powiedzmy sobie szczerze, z wojskowego punktu widzenia miała uzasadnienie. Poza tym pamiętajmy, że 3 września sojusznicy wojnę Niemcom wypowiedzieli. I jeżeli ktoś ma wyobraźnię, to niech sobie zada pytanie co by było gdyby tego nie zrobili?
Więc nie szafujmy to słowami "zdrada" itd., bo choć pewne decyzje sojuszników były kontrowersyjne, to na pewno "zdradą" nie były.
A poza tym, to co ten wątek ma wspólnego z Caracalami? Czy ktoś tu chce zasugerować, że Macierewicz chce się mścić za wrzesień 1939?!