Dan
Tak wielebny,jestem gotowy na Twoje zadanie.... - powiedział stając nieco z boku i czekając aż mag załatwi sprawy z Edwardem - Nadzwyczajnym czyli pijanym jak bela hehe
Wersja do druku
Dan
Tak wielebny,jestem gotowy na Twoje zadanie.... - powiedział stając nieco z boku i czekając aż mag załatwi sprawy z Edwardem - Nadzwyczajnym czyli pijanym jak bela hehe
Edward i Dan:
Może i się zgodzę... Lecz wypadałoby zdobyć jakoś moje zaufanie, czyż nie? W każdym razie... Dostaniecie oboje na początku dosyć proste zadanie. Macie udać się na wschodnią część wyspy do karczmy niejakiego Orlana, oraz na tereny właściciela ziemskiego Onara. Po tym całym odkryciu w tamtej kopalni musimy pozyskać jakieś informacje od wieśniaków, bądź sami musicie na własną rękę coś znaleźć. Nie chcemy jednak wywoływać paniki wśród ludzi, więc dlatego wy macie się tym zająć. Strażnicy i magowie ognia mogliby wzbudzać podejrzenia, a wojsko tym bardziej. Dla Twej wiadomości nieznajomy to poszukujemy pewnego maga renegata, który może nam naprzykrzyć sporych kłopotów na wyspie, dlatego musimy go złapać za wszelką cenę. To chyba tyle. Jednak jeżeli specjalnie i umyślnie zagrozisz niepowodzeniu tej misji to pożegnasz się z jakąkolwiek pracą u mnie, u straży i wojska, zrozumiano? To samo oczywiście dotyczy się Ciebie, najemniku.
Vito:
Nie widzisz go, a plac jest o dziwo opustoszały. Chyba Wulfgar postanowił zrobić sobie przerwę w swym biurze, bądź jest gdzie indziej...
Vito
Jeszcze ten stary pierdziel mnie będzie wkurzał... Gdzie spieprzyłeś? mruknął cicho do siebie pod nosem. Udał się do biura kapitana.
Dan
Hę?O nie,nie,ja jestem solidnym pracownikiem,w tym zawodzie reputacja jest wszystkim - powiedział nieco obruszony - Cholera,mam z nim pracować?Adanosie dopomóż,no nic,robota to robota....
Falmir:
Szuka idealnego miejsca, z którego może obserwować magazyn z ukrycia.
Edward
Skinął głową Vatrasowi mówiąc - zrozumiałem, ale na przyszłość, w odniesieniu do dwóch mężczyzn mówi się "obaj", nie "oboje". Uśmiechnął się delikatnie, obrócił na pięcie i zaczął oddalać się od maga.
Falmir:
Zbyt wielu miejsc nie widzisz, a jedynym rozsądnym miejscem wydają ci się mury przy koszarach i magazynie, bądź ewentualnie wspinaczka na drzewo tuż przy wejściu na teren koszar...
Dan:
Gdy Edward odszedł kawałek mag podszedł do Ciebie i powiedział cicho - Na razie nie wspominaj mu o tym co znalazłeś w tej kopalni. Obawiam się, że mógłby to komuś wygadać i nie ważne czy to byłoby w stanie jego trzeźwości, czy "nadzwyczajnym"... W razie czego o wszystkim mnie informuj. To tyle. Ruszajcie.
Vito:
Tak jak myślałeś... Siedzi tam na swoim fotelu przy kominku nie zwracając na nic uwagi.
Techniczny:
Rhen zostaje NPCtem, a Andrij odpada z gry.
Dan
Aaaa,i jeszcze jedna sprawa....,bo przydało by się żeby straż wysłała kilku ludzi na farmę i ten no.......,mogę się na wielebnego przy prośbie o to powołać?
Vito
Eee, przepraszam że przeszkadzam szefie, kartograf nie widział nikogo podejrzanego kręcącego się przy magazynie, Rhen poszedł do Thorbena wywiedzieć się dokładnie jak wygląda ten Victor, a Falmir będzie obserwował magazyn z ukrycia. Ale nie jestem tu żeby zdać raport, tylko chciałem prosić o trochę wolnego, bo dostałem bełtem w bebechy i ledwo chodzę...
Vito:
A od kogo ty żeś dostał tym bełtem? Idź do maga wody Vatrasa lepiej. Powinien Cię poskładać od razu na miejscu i znowu będziesz jak nowy. Powiedz, że to ja Cię przysyłam.