Takie sobie HelloweenCytat:
http://www.youtube.com/watch?v=T0o3UN8pEro zespół z Kanady, powstał bardzo niedawno. (przypadkiem przeczytałem o nich w gazecie która kupił kolega) Grają całkiem dobrze.http://www.myspace.com/skullfisted
Wersja do druku
Takie sobie HelloweenCytat:
http://www.youtube.com/watch?v=T0o3UN8pEro zespół z Kanady, powstał bardzo niedawno. (przypadkiem przeczytałem o nich w gazecie która kupił kolega) Grają całkiem dobrze.http://www.myspace.com/skullfisted
Trochę zmienię temat , ale dziwię się temu ogólnemu jechaniu na Metallicę za ich czarny album. Przecież wiele zespołów metalowych ma za sobą takie krążki np. taki Anthrax ze swoją Persistence of Time. Zespół który grał szaleńczą, zbuntowaną muzykę wypuścił taki dojrzały, wyrafinowany twór. Później przyszły czasy Busha i to już w ogóle nie było to co kiedyś. Dalej: Slayer - Seasons in the Abyss, jakże inny od starego szatańskiego Zabójcy ( chociaż panowie już się przemieniali na South of Heaven) ; Overkill – Horrorscope czy przecież też Megadeth - Countdown to Extinction, album który skierował zespół w to co mamy do tej pory, po tak przecież genialnym i ponadczasowym albumie Rust in Peace;
Testament - Low [ chociaż późno bo w 1994] od której Chuck zaczął growlować [:| ] , a zespół zaczął grać bardziej deathowo.
Wygląda na to, że po prostu trzeba było zacząć grać inaczej, bo ileż można wałkować klony Kill`em all czy Reign in Blood, chodzić w białych adidasach i pudlach na głowie, muzykom się chyba przejadło.
Zgadzam się z Tobą w zupełności i nic nie mam do takich przemian, po prostu raz wychodzą lepiej, raz gorzej. W pewnym wieku thrashowym muzykom przeszedł młodzieńczy bunt i chcieli spróbować czegoś nowego. Do tej listy dodałbym jeszcze "The Ritual" Testamentu, gdzie zespół złagodził mocno brzmienie, a sama płyta należy do jednej z lepszych w ich dyskografii. Za to ostrzejsze od klasycznego thrashu granie na późniejszych płytach wg mnie dużo im dało (nie zjadali własnego ogona, ale też nie wpadli w pułapkę tego, że każda płyta musi być łagodniejsza od poprzedniej), a "The Gathering" należy do mojego Testamentowego TOP 3.
Wieki temu sluchalem tego albumu bez przerwy.Malo znana formacja ze Szwajcarii z wysmienita muza ;)
http://www.youtube.com/watch?v=EAGzXXcKqiU
No ale gdzie tu porównywać zmianę Metalliki ze zmianą Slayera. Slayer dalej grał jednak thrash i dalej był Slayerem, a Metallica wydała takie nie-wiadomo-co, które do poprzednich dokonań nawiązywało składem i nazwą.
Bo Slayer przejmował do swojej muzyki elementy bardziej nowoczesnego podejścia do metalu od Diabolous In Musica. Znam ludzi którzy nie za bardzo słuchają płyt Slayera wydanych po Divine Intervention, więc zmiana była odczuwalna :)
Przemiany są dobre chociażby Blind Guardian bardzo ewoluował z NiME do NitO etc. No i najbardziej charakterystyczna przemian ostatnimi czasy Nostradamus Judasów.
Przemiany są dobre gdy są autentyczne - wszak ciężko wymagać by członkowie zespołu nie dojrzewali życiowo i artystycznie. Niestety zazwyczaj spotykamy się ze złymi przemianami - zmieniamy image by zdobyć więcej kasy i etc. Przykładem tego jest ostatnia LPka Mety - "Fani chcą trasz? Niech mają!yeah" i tak powstała Magnetyczna Śmierć.
Ej no nie czepiaj sie DM, to bardzo dobra plyta! Jechanie na mete jest teraz modne poprostu. Jesli DM nagralby jakis inny zespol to bylyby achi i ochy (no moze nie az tak:P), ze to swietna plyta. No ale ze to Meta to trzeba zjechac, no bo jakto to tak. Niech dziadki z Mety znaja swoje miejsce w szeregu, a St. Anger, Load i Reload nigdy im nie wybaczymy.
Uważałem DM za dobrą płytę, ale kawałki z niej na koncercie w otoczeniu starszych kompozycji zupełnie się nie bronią ;) a koncert to wg mnie najlepszy sprawdzian dla nowych dokonań. DM to klasa albo i dwie niżej nawet od Czarnego Albumu czy ...And Justice For All, nie mówiąc już o wcześniejszych płytach Mety. A do Load czy szczególnie Reload mam duży sentyment z dzieciństwa, ale muszę przyznać że z 10 lat ich nie słuchałem ;)