Dan
Gestem dłoni nakazał Edwardowi milczenie i szybko schował się w najgęstszym możliwym dostępnym miejscu,dając mu znak by postąpił podobnie....
Wersja do druku
Dan
Gestem dłoni nakazał Edwardowi milczenie i szybko schował się w najgęstszym możliwym dostępnym miejscu,dając mu znak by postąpił podobnie....
Edward
Szybko uczynił to co Dan. Ale ma fajny szlafrok, przydałby mi się taki do burdelu, rozchylić go, pod spodem nic nie mając i wszystkie moje bez płacenia, aaaahahaha!
Dan i Edward:
Widzicie, jak mag wraz ze swymi nieumarłymi sługami przygląda się okolicznym terenom. Zapewne usłyszał krzyk Edwarda i teraz stara się dostrzec kto się tak wydziera. Minęło parę minut, a trójka znalazła się już dosyć blisko waszej kryjówki. Nekromanta stanął w miejscu i począł przyglądać się wszystkiemu dookoła...
Gdzie jesteś? - usłyszeliście po chwili jego głos. Brzmiał on dosyć nieludzko... Zimny, bez emocji, bez jakiegokolwiek przejęcia czy zadrżenia, jednocześnie taki cichy, a jednocześnie tak dobrze docierający do waszych uszu...
Dan
Wskazał na Edwarda po czym wykonał gest wstającego z klęczek człowieka a następnie pokazał na siebie,na swoją kuszę i na nekromantę,bacznie uważając by przypadkiem nie zahaczyć ręką o jakiś krzak....
Edward
Nagle pirat wstał ukazując się nekromancie. Tutaj jestem! Podziwiałem właśnie twoją szatę! Przyznaję! Zazdrość! Ale na szczęście nigdy ona mną nie kieruje!
Vito
Dotknął rany z niedowierzaniem. Przekonawszy się, że zniknęła, wypuścił kija z ręki, przeciągnął się i dodał z uśmiechem podając Vatrasowi 50 złotych monet Dziękuję, dziękuję, przyjmij to w podzięce, magu...
Techniczny
Zostaje 324 szt. złota.
Dan i Edward:
Tak, zaiste... A twój towarzysz gdzie się podziewa? Do samego siebie nie krzyczałbyś chyba "Stać, moje ruchomości", czyż nie? - spytał się Ciebie nekromanta wyjmując z kieszeni jakiś zwój i rozpoczynając rzucanie jakiegoś ognistego czaru... Jego nieumarli słudzy dodatkowo wyjęli miecze i ustawili się tuż przed swym panem, by uniemożliwić przerwanie tego zaklęcia. Chyba nie tak to miało wyglądać...
Vito:
Dziękuje... Przy okazji, jeżeli będziesz wracać do koszar to powiadom swojego kapitana, by wysłał na farmę Akila straż. On już będzie wiedział co z tą informacją dalej zrobić.
Vito
Dobrze, powiem, dziękuję raz jeszcze. Ukłonił się magowi po czym udał się do koszar szybkim krokiem zabierając ze sobą kij, który uprzednio rzucił na ziemię.
Dan
Gdy tylko zobaczył że sprawy przyjmują zły obrót strzela z kuszy w maga zanim szkielety zaczną się przed nim ustawiać,następnie nie namyślając się zbyt wiele atakuje z furią pierwszego z brzegu szkieleta starając się zepchnąć go do tyłu i uniemożliwić magowi jeśli ten wciąż żyje rzucenie zaklęcia.
Edward
O tam! Wskazał przeciwną stronę do tej, z której Dan strzela z kuszy i dobywając kordelasa, ruszył na szkielety.