-
Dan i Edward:
Pod koniec walki, gdy dwoje towarzyszy pokonało sługi nekromanty, ten niespodziewanie wystrzelił ognisty pocisk w kierunku Edwarda. Cały zapłonął, przez co pirat panicznie zaczął biegać i krzyczeć z bólu w okół ścieżki. Na szczęście Dan trafił czarnego maga toporem, dzięki czemu padł obezwładniony na glebę. Jeszcze żyje, lecz na chwile obecną nie jest w stanie niczego konkretnego zrobić.
Techniczny:
-10 HP dla Edzia + poparzenia, Dan -28 HP
-
Dan
Rzuć się na ziemię i zacznij tarzać,tak szybciej ugasisz ogień - krzyknął do Edwarda a sam zaczął szybko obandażowywać nieprzytomnego maga w międzyczasie przeszukując jego szatę i co jakiś czas zerkając na podpalonego towarzysza.....
-
Edward
Rzucił się na ziemię i zaczął tarzać zgodnie z radą Dana...
-
Dan i Edward:
Dzięki tej poradzie Edward po kilkunastu chwilach w końcu ugasił płomienie. Niestety jego koszula nie jest w najlepszym stanie. Kilka wypalonych dziur i cała osmolona, a na dodatek boli Cię i piecze cała skóra jak jasna cholera. Dan przy czarnym magu znalazł jakieś dziwaczne rzeczy, jakieś szarawo-czarne kamienie wraz z widniejącymi na nimi dziwnymi napisami, oraz symbolami ludzkiej czaszki, jakiejś ognistej kuli oraz z jakimś symbolem przypominającym krzyż. Zapewne ma to jakieś magiczne właściwości... Poza tym widzisz tu żelazny sztylet, 3 małe mikstury many, oraz jedną małą miksturę leczenia.
Vito:
Dotarłeś do koszar.
-
Dan
Zagarnął to wszystko do swojej torby by po dokończeniu bandażowania ran zacząć mocno wiązać maga....
-
Edward
Aaarghh, daj mi tu tą czarną kurwę, już ja się z nim rozprawię, utnę mu skórę, zwinę w sznureczek i zaczepię na nich jego jaja, a potem zawieszę mu na szyję, aaaahahahaah!
-
Dan
Oczywiście....,ale wszystko w swoim czasie,najpierw oddamy go na spytki hehehe......,poszło nam szybciej niż myślałem - rzekł nie przerywając unieruchamiania maga
-
Dan i Edward:
Mag powoli zaczął się znowu ruszać, gdy kończyłeś unieruchamianie. Gdy tylko zrozumiał co się dzieje zaczął się szarpać i mówić - Zostaw mnie, niewierny...
-
Edward
Podniósł jakiś niewielki patyk i wsadził go w nos maga wpychając coraz to dalej, mówiąc - jeden powód, dla którego mam ci nie wcisnąć to w mendę, aaaahahaha!
-
Vito
Poszedł raz jeszcze do biura kapitana Poskładał mnie ten mag szefie, czuję się jak nowo narodzony. Jak odchodziłem to kazał mi jeszcze przekazać, byś wysłał straż na farmę Akila.