-
Maikh
W rzyć chędożony bękart wielbłąda, a nie żaden tam szczur. Tylko garb z przodu nosi, miast na grzbiecie. Parszywiec mógł wprost powiedzieć, że na Uroczysko nas wiedzie. Pod wpływem kolejnych słów Ursona jednak złość na szpiega szybko mu przeszła. Awenderi, na Wielką Panią na Złotym Tronie wykrakałem... Chyba przyjdzie nam szukać przesądu mego ludu, jak to Regina łaskawa była określić. Od Wielkiej Wojny był z nimi spokój, czyżby dane mi było dożyć czasu Odkupienia, skoro znów świat przemierzają? Co do gaaneh Prawo wyraźnie mówi: gdy je znajdziesz, przynieś temu ciało pokój. Na dziewczynę broni pierwszy nie dobędę, ale koło tego nie mogę przejść obojętnie.
-
Regina
Z wizji wyrwały ją słowa Maikha.... Świetnie... zaraz to pewnie moja wina będzie, że tatuaże noszę i ściągam tym jakieś cholerstwo....
Chędożyć to... Magia czy nie magia... Jak krwawią to i zabić można,,, A jak nie damy rady.... No cóż, wiecznie żyć też nie będziemy...
Szacunek dla wroga mogę mieć co w boju mnie pokona...
Powiedziała lakonicznie i bez większych emocji w głosie...
Rzeź w wizji nie zrobiła na niej żadnego wrażenia. Krew i rozrywane ciała były jej znane... Nie raz sama toporem w amoku potrafiła odrąbać łeb czy rozpruć bark do połowy ciała... Można powiedzieć, że to dla niej było normalne, a przynajmniej do przyjęcia... Pod tym względem była zahartowana. Bardziej ją niepokoiły słowa Szczura w których wyjaśniał, że ich zadanie będzie bardziej zabawą w podchody...
Ojciec wyjaśnił jej w prawdzie czego Oni mogą od niej oczekiwać, ale miała nadzieję,że mimo wszystko trochę powalczy....Bandyci w górach byli dla niej już zbyt nudni......
-
Rehlynn
Wizja była dla niego dość drastyczna bowiem był nieprzywykły do takich widoków, lecz szybko się opanował i drapiąc po brodzie odparł Ech magia pomocna, ale z takim przeciwnikiem to wohoh. No cóż to będzie wyzwanie godne gildii magów, ach i zawieść jej nie mogę. Ech i przeżyć jako chcę, ale kto nie chce? spytał ironicznie Damy radę, nie damy, zobaczymy. Jako też pragnę kiedyś tam wrócić do ,,domu'' i załatwić pewne sprawy.
-
Aurelia
Zamruczała od pieszczot ukochanej zaś gdy już wróciły do reszty i usłyszała słowa Issara spojrzała na niego z sympatią - Może on i jego zwyczaje są dziwaczne ale przynajmniej wydaje mi się że ma honor i dobre serce.... - o relacje w ich niewielkiej drużynie po rozmowie z Morgharem martwiła się już tylko o to jak jej wybranka i Regina je sobie ułożą bowiem szczerze się nie znosiły i jeszcze ta misja.... - Wszystko wydaje się jasne Ursonie ale czemu ktokolwiek z tej Ligi Czapki czymkolwiek by ona nie była miał by z nami rozmawiać i dzielić się informacjami? Nie mówiąc o awenderi jakiegoś boga....mamy się zdać na szczery uśmiech?
-
Maikh
Może ktoś z Was ma jakieś kontakty wśród złodziei? Liga wskazywała by na jakąś większą organizację.
-
Regina
Nie mamy się z wami identyfikować....powiedziała do Ursona. Trza wymyślić też jakąś bajkę,,, co taka banda jak my, ludzi zupełnie różnych robi i dlaczego jeszcze się nie pozabijaliśmy.... i dlaczego razem jedziemy.....
-
Maikh
Ponkee Laa to dość duży port na zachodzie, już poza ziemiami Imperium. A skoro duży port, to i pewno handel tam kwitnie, także zakazanymi rzeczami.
-
Aurelia Maikh Regina
Liga Czapki to po prostu gildia złodziei, w Imperium też działa, ale nie aż tak prężnie jak na zachodzie, skąd kilkadziesiąt lat temu Imperium się wycofało. Na pewno na ładne oczy Wam nie pomogą, być może będziecie musieli wkupić się w ich łaski albo wykonać jakieś zadania, kto wie. A historyjkę wymyślcie sobie sami i zastanówcie się też czy udacie się tam rzeką, co będzie chyba najszybciej czy lądem, to już Wasz wybór.
Techniczny
Gdy Wy gdybaliście co począć dalej w Ponkee Laa Nizar (BG Aravena, póki co NPC) śledził uważnie ostatnie poczynania Alstina, obserwował jak ten zbiera dobytek, złoto, jak umawia się z kapitanami w porcie i jak pewnego dnia wypływa na nesbordzkim statku, po czym zdał raport Cetronowi
-
Alda
Ja i kontakty ze złodziejami? Jeśli za kontakt można uznać ujebanie jakiemuś ręki... W tym wam nie pomogę, ale mam dziwne wrażenie że nie raz będzie trzeba użyć... Ekhem, mocniejszych argumentów, bo w czymże innym może się wam przydać koczowniczka nieobyta z miejskim życiem. Rzekła szorstko do wszystkich.
-
Maikh
No tak, poza Rehlynnem wszyscy na wojowników wyglądamy. Co prawda, choć ta cała Liga Czapki, to organizacja nie tylko złodziei, ale całego przestępczego półświatka, to spotkanie z nią pod pretekstem opłacenia zamtuzu dla kobiet nie przejdzie. Ursonie, to Ponkee Laa słynie być może z czegoś szczególnego i ważnego dla wojowników?