Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Z drugiej strony tak samo nie wykazano negatywnego wpływu kazirodztwa na dzieci z takiego związku - to znaczy ryzyko uszkodzeń genetycznych jest trochę większe niż normalnie, ale porównywalne z tym, jakie występuje gdy kobieta zachodzi w ciążę po 30-stce. A skoro kobiet po 30-stce nikt nie wsadza do więzienia za to, że chcą mieć dzieci w takim późnym wieku, to chyba nie powinno się też wsadzać za kazirodztwo. Moralność to szersze pojęcie niż prawo - to co niemoralne nie zawsze musi, a często nie powinno w demokratycznym państwie być jednocześnie nielegalne. Kazirodztwo jest groźne z punktu widzenia uszkodzeń genetycznych tylko jeśli staje się tradycją rodzinną i jest praktykowane w danej rodzinie z pokolenia na pokolenie - jak np. u Habsburgów austriackich. Poza tym karalne jest wg. polskiego prawa już samo uprawianie seksu kazirodczego - a nie tylko posiadanie dzieci z takiego związku.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Jeśli już mamy rzucać obraźliwymi hasłami w stosunku do polityków, to czy wolisz paligówno?
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Wiesz, ja nie mam w poszanowaniu (delikatnie mówiąc) większości polityków na obecnej polskiej scenie politycznej - niezależnie od opcji.
Tak więc paligówno mi nie przeszkadza. Tylko jest mniej subtelne, bo zmieniłeś więcej literek. :)
Tak Korwin jak i Palikot w niektórych kwestiach mają rację, ale w innych kwestiach ich pomysły są po prostu debilne.
A Jarosław kiedyś wydawał mi się nawet w miarę normalny, ale już od dłuższego czasu robi z siebie błazna.
Cytat:
Jeśli już mamy rzucać obraźliwymi hasłami w stosunku do polityków
A dlaczego nie?
Oni to robią na co dzień - głównie siebie nawzajem obrzucają, ale ludzi też (np. "dziadu", "zakamuflowana opcja niemiecka").
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Jeśli już mamy rzucać obraźliwymi hasłami w stosunku do polityków, to czy wolisz paligówno?
To też wyniosłeś z katechezy jako przykład miłości bliźniego?
Cytat:
Tu się zgodzę, co ma religia do Homoseksualistów? OD dawna jestem ciekawy.....
Nie do homoseksualistów, tylko do narzucania poglądów i toku myślenia. Jak wmówisz bolkowi że homoś jest zły i grzeszy, to potem w głowie bolka będą, na drodze prymitywnego acz zawiłego myślenia, kreować się różne chore wizje i koncepcje. Stąd mamy takich Pampalinexów, których myślenie jest z reguły ograniczone i niskolotne, bo jak ktoś poddaje się ideologii, to z czasem zacznie mu ona zasłaniać każdy objaw samodzielnego myślenia. W taki sposób rodzą się psychole i zwyrodnialcy, którzy pitolą poglądy oderwane od rzeczywistości, ale zawsze takie, które zgadzają się z pewną ogólnie przyjętą apriori koncepcją.
Przecież widzisz, że ten człowiek już nawet nie podejmuje rozmowy. W chwili w której zaczęło mu świtać że być może nie ma racji, że oponenci trafiają w sedno, wolał się odciąć i wycofać, byleby nie złamać założeń ideologii, która przecież z oczywistych powodów jest słuszna i trzeba ją uznawać w każdej sytuacji.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Co do adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
Moim zdaniem:
Cytat:
Wśród wychowanków rodzin homoseksualnych jest ponad 3 razy więcej bezrobotnych niż wśród tych ,które miały matkę i ojca.Prawie 4 razy więcejwychowanków homo i les korzysta z pomocy społecznej.Dzieci par homo o wiele częściej mają kłopoty z prawem,częściej palą marihuanę i częściej myślały o samobójstwie niż w poprzednim roku.To tylko część ustaleń raportu "Nowe badania struktury rodziny" Marka Regnerusa,socjologa z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Texas.Autor przedstawił w nich wyniki przeprowadzonych na szeroką skalę badań dotyczących wpływu rodzaju rodziny,homoseksualnej czy heteroseksualnej na wychowanie dzieci..W badaniach Regnerus wziął pod uwagę pod uwagę dorosłe osoby,które wychowywały sie w pełnych rodzinach oraz wychowywane były przez partnerów homoseksualnych.Badania przeprowadzono wśód Amerykanów w wieku od 18 do 35 lat.Uczestniczyło w nich 15 tysięcy osób.
Autor tych badań udowodnił pewien związek przyczynowo-skutkowy, ale mam poważne wątpliwości, że udowodnił on zły wpływ "rodziców" na dzieci.
Raczej powiedziałbym, że dzieci z takich rodzin mają te kłopoty z psychiką (na pewno źródło tych kłopotów leży w dzieciństwie) dlatego, że w dzieciństwie spotkały się wśród rówieśników ale - co jeszcze gorsze - także wśród osób dorosłych ze swojego otoczenia, z nietolerancją i brakiem akceptacji, właśnie ze względu na swoich "rodziców". Czyli nietolerancyjne otoczenie wywołało traumę, a nie rodzice sami w sobie. Podejrzewam, że inne dzieci po prostu śmiały się z nich i znęcały nad nimi, kiedy np. na dzień matki do szkoły przyszła "mamusia" w spodniach. Ogólnie cały czas pewnie dzieci z tych rodzin były wyśmiewane, kiedy już rówieśnicy dowiedzieli się, co i jak. To prawdopodobnie spowodowało u nich problemy z psychiką, a nie sam fakt, że rodzice byli homo. U nas takie dzieci by miały jeszcze gorzej, bo nasze społeczeństwo jest jeszcze mniej tolerancyjne niż w USA - te dzieci by nie miały życia w polskiej szkole... :roll:
A co do samego problemu adopcji dzieci przez pary homo, to ja bym widział rozwiązanie kompromisowe - zezwolić na adopcję ale dopiero dzieci w wieku szkolnym (powiedzmy dzieci w granicach 8 - 12 lat, na pewno nie młodszych) i takie dziecko musiałoby samo wyrazić zgodę i chęć na bycie adoptowanym przez taką parę, po uprzednim wyjaśnieniu mu, że będzie miało w tej rodzinie adopcyjnej "dwóch ojców" albo "dwie matki" - a nie matkę i ojca.
Noworodków nie powinni móc adoptować - właśnie ze względu na to, że takie dziecko może później cierpieć w nietolerancyjnym otoczeniu.
==========================================
Edit:
Swoją drogą to podobne problemy do tych jakie opisuje ten Regnerus - a nawet większe - są u dzieci, które się wychowywały w konkubinatach.
Więc skoro konkubinaty / pary heteroseksualne bez ślubu są legalne i mogą wychowywać dzieci, to dlaczego nie związki homo.
Ogólnie większość tzw. rodzin patologicznych to są konkubinaty i większość przemocy w rodzinie też jest w konkubinatach (w małżeństwach rzadziej).
Ale przede wszystkim to i tak najgorzej mają dzieci z domów dziecka - zawsze lepsza jest kochająca rodzina adopcyjna, nawet jeśli "homo".
Gdyby domy dziecka stały puste, bo byłoby aż tyle chętnych do adopcji par hetero, to można by się spierać czy homo też pozwolić. Ale przecież domy dziecka są przepełnione a takich starszych dzieci w wieku właśnie 8 - 12+ lat to już niewiele par chce adoptować - wolą małe dzieci... :roll:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Nie do homoseksualistów, tylko do narzucania poglądów i toku myślenia. Jak wmówisz bolkowi że homoś jest zły i grzeszy, to potem w głowie bolka będą, na drodze prymitywnego acz zawiłego myślenia, kreować się różne chore wizje i koncepcje. Stąd mamy takich Pampalinexów, których myślenie jest z reguły ograniczone i niskolotne, bo jak ktoś poddaje się ideologii, to z czasem zacznie mu ona zasłaniać każdy objaw samodzielnego myślenia. W taki sposób rodzą się psychole i zwyrodnialcy, którzy pitolą poglądy oderwane od rzeczywistości, ale zawsze takie, które zgadzają się z pewną ogólnie przyjętą apriori koncepcją.
A czy wg religii ktokolwiek w ogóle nie jest zły i grzeszny ;) :?:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Nie podejmuję już tematu bo nie mam siły prowadzić daleszej rozmowy na ten temat bo to nie ma żadnego sensu, ja mam swój pogląd wy swój i nic tego jak widać nie zmieni.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Domen
Autor tych badań udowodnił pewien związek przyczynowo-skutkowy, ale mam poważne wątpliwości, że udowodnił on zły wpływ "rodziców" na dzieci.
Mnie także wydaję się, że wielką rolę odgrywają tu czynniki środowiskowe. Przede wszystkim zastanawia mnie jedno zdanie:
Cytat:
Dzieci par homo o wiele częściej mają kłopoty z prawem,częściej palą marihuanę i częściej myślały o samobójstwie niż w poprzednim roku.
To zdanie może oznaczać, że społeczeństwo mogło zaostrzyć swoją niechęć wobec wszystkiego co związane z homoseksualizmem i w obliczu problemów gospodarczych jeszcze bardziej naciskać na grupy będące w mniejszości m.in. homoseksualistów.
Po za tym, stan Texas to dość specyficzny stan, więc myślę, że gdyby ta sama grupa badawcza wychowywała w innych stanach te wyniki byłyby "lepsze".
Ale abstrahując od tego artykułu uważam, że państwo powinno dać obywatelowi jak największy wybór swojej "drogi", a wręcz wspierać go równie mocno na każdej z dróg (oczywiście o ile jego prawa i wybór drogi nie ingerują w cudze). Moim zdaniem KK w tej sprawie (jak i niektórych innych) powinien zapomnieć o swoich chorych ambicjach.
"Więc kiedy ja mówię "wolność",
nie mów mi że nie wolno.
Moja wolność to żaden Twój grzech"
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Nie podejmuję już tematu bo nie mam siły prowadzić daleszej rozmowy na ten temat bo to nie ma żadnego sensu, ja mam swój pogląd wy swój i nic tego jak widać nie zmieni.
Różnica polega na tym, że moje poglądy nie są społecznie niebezpieczne. Na tym, że z moich poglądów nie wynika agresja i przemoc, a Twoje są charakterystyczne dla socjopatów.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Też mnie już rozbraja to umiłowanie ludzi, którzy uważają się za obrońców tradycyjnych wartości, wolności, przeciwników socjalistycznego państwa, zamordyzmu itd
umiłowanie do wtrącania się w życie w innych ludzi i marzenie o tym aby to państwo kontrolowało rodziców pod kątem aktualnej politpoprawności, ale zgodnej z ich własnych modelem światopoglądowym. To jest po prostu lustrzane odbicie tego przed czym sami sieją panike czyli, homoseksualnym terrorem :)
i naprawdę wolę obecną sytuację gdzie to wszystko czego oni tak się obawiają istnieje sobie w tzw. szarej strefie, gdzie homoseksualna para może sobie pozwolić na wychowanie dziecka, lecz kosztem i wysiłkiem o wiele większym niż pary hetero, które często płodzą dzieci właściwie bez większego zastanowienia- a później mamy takie przypadki jak zamordowane dzieci w beczkach, w wersalkach czy na śmietnikach. Myślę, że taka para homo, która włoży wiele energii w oszukanie tego chorego państwa ma o wiele większe kompetencje w wychowywaniu dziecka i nie jest to dziecko ani wynikiem kaprysu, ani przypadku.
I wolę to niż uregulowania prawne ze wskazaniem na jedną lub drugą stronę.