-
Vira
Jaki fortel? Ukrywanie się i czekanie aż najemnicy i jeden wierny poddany Emiratu zbierze armię? Jaką armię? Motłoch może i pójdzie za takimi ale nie wojsko. Żołnierze pójdą za generałem, nie za najemnikami. Duma i odwaga do zwycięstwa konieczne, kim by był dowódca bez nich, kim by byli żołnierze, kim ja bym była? Tchórzostwo pod płaszczykiem fortelu nie przyniesie zwycięstwa.
-
Angus do Viry:
Ano taki by szpiegom nowego władcy nie ukazywać swego oblicza. Nie dać mu czasu na przygotowanie swych sił i uderzenie zanim będziemy gotowi.
-
Veronika
Ujęła mocno tarczę, a buzdyganem poczęła walić o nią mocno. - Na wojnę! Na wojnę! Za brzęczące złoto! Jeno jedno mam życzenie Panie Generale. Jak pan swych ludzi masz, niech mi na zbroi moją heraldykę wymalują, pod obcą walczyć nie zamierzam!
-
Vira
Naprawdę dajesz wiarę w to, że nowy władca nie przejrzy naszych planów? Wieść się rozniesie od razu. Nie Angusie, tutaj trzeba walczyć z uniesioną głową a nie wymyślać strategię, która wiele nam nie da, co najwyżej osłabi wolę walki. Może i moja postawa doprowadzi mnie chyżo do upadku, ale nie wyobrażam sobie, bym mogła myśleć inaczej. Podeszła do druida i obejmując mu oburącz szyję ucałowała, czule i namiętnie. Po tym zrobiła kilka kroków wstecz i odwróciła się, siadając w pierwszym lepszym miejscu.
-
Angus:
Dobył dud, by zagłuszyć głos Veroniki marszem o rytmie zbliżonym uderzeniom Cintryjki w tarczę.
-
Isterin
W myślach Bloede dhoine (popieprzeni dhoine) To już Neoine na tej fujarce swojej lepiej grała
-
Angus.
Po odegraniu marszu, cały czas myśląc nad słowami narzeczonej, rzekł Była taka, która walczyła z uniesioną głową, grzebiąc tym nie tylko swą przyszłość, ale i całej swojej rasy. Posłuchaj pieśni o Aelirenn, może to pozwoli Ci trzeźwo spojrzeć na tą sprawę i zagrał lament "Biała Róża z Shaerrawedd".
-
Isterin
Z beznamiętnym wyrazem twarzy skrył rękę za plecami i z całej siły zacisnął pięść i prawie natychmiast ją rozluźnił myśląc Bloede Arse, bloede dhoine. Jak śmiał?!
-
Vira
Wsłuchiwała się z zaciekawieniem jak druid grał pieśń. Jej piękno poruszyło ją do tego stopnia iż uroniła kilka łez i podeszła znów do niego. Angusie... Cóż to?
-
Kielon słysząc pieśń
Przeklęty zryw, przeklęta i bezsensowna wojna pomyślał