Hallbjorn
3 na 2 będzie ciekawie po czym ani na chwilę nie zwalniając wydaje z siebie okrzyk bojowy
Wersja do druku
Hallbjorn
3 na 2 będzie ciekawie po czym ani na chwilę nie zwalniając wydaje z siebie okrzyk bojowy
Catherine:
W czasie bandażowania rany płaczącej dziewczynki nadjechał kolejny giermek, pochylając włócznię do ataku. Nagle jednak usłyszałaś okrzyk wydany przez hardy głos - zatrzymaj się Ademar! Jeździec usłuchał i wtem dostrzegłaś rycerza zakonu, który zdjął swój hełm.
http://forum.totalwar.org.pl/attachm...tid=1372&stc=1
- Na kobietę oręż unosisz?! Rycerzem chcesz być!? Ryknął na cały głos wojownik.
- Panie... Ja...
- Milcz, nędzarzu!
Rycerz trzasnął swym hełmem giermka prosto w głowę, aż ten zleciał z konia grzmocąc mocno o ziemię. Uciekajcie, już! Warknął w waszą stronę zakonnik Lwa.
Arstan, Hallbjorn:
Starliście się z trzema rycerzami Lwa... Niestety, wasza decyzja była wprawdzie odważna i honorowa, ale nie sprostaliście trzem elitarnym wojownikom zakonu. Po wspaniałej wymianie cięć, rąbnięć i pchnięć, zadaliście jednemu z nich dość poważną ranę, ale sami zostaliście wysadzeni z siodła, krwawiąc.
Arstan i Hallbjorn po ranie średniej.
Erilla, Kersijana:
Hmmm... A gdzie, jeśśśśśli wiedzieć można, sssssszanowne damy zmierzają? Może essssskorta by ssssssię przydała hihihi - rzekł rycerz uśmiechając się.
Malcolm, Malacath:
Co!? Wy zboczeńce! Nikczemnicy! Łotry! Uratowaliście mnie, by zgwałcić!? Wydarła się kobieta, drygając i odsuwając się od was nerwowo, zaciskając zęby z bólu.
Arstan
Ot psie syny umierać nie chciały, splunął tylko nie będzie się dziadów prosił o nic
Catherine
Nie wiem kim jesteś ale dziękuję,choć to było niepotrzebne bo bym sobie poradziła....uratowałeś swojemu giermkowi życie! - odkrzyknęła gdy już znalazła się w siodle i pognała jak najdalej od masakry,gdy już były bezpieczne zapytała łagodnie,delikatnie ją głaszcząc - No....bardzo boli?
Malcolm
Spokojnie pani, nie chcemy nikogo zgwałcić, nie masz się czego obawiać. Rzekł spokojnym głosem. Nie możesz zawinąć bandaża na ubraniu? Ino rozbieranie niewiast Ci w głowie? Rzekł do Jeźdźca Wiatru marszcząc brwi.
Hallbjorn
wyjmuje swoją pamiątkę po ojcu i mruczy pod nosem - ojcze dopomóż mi by ma zemsta się dopełniła
Catherine:
Boli... Bardzo... I serce... Zabili wszystkich, rodziców, brata, gdy trzymałam go za rękę i... Powiedziała przez płacz, kuląc się. Jest wyraźnie roztrzęsiona.
Arstan, Hallbjorn:
Jeden z rycerzy podniósł przyłbicę i splunął prosto na Arstana. Szacunku się naucz prostaku - warknął. We trzej was otoczyli, przyglądając się wam. Zaraz też ten sam rycerz, który opluł Arstana spytał - nie wasza to sprawa, że paliliśmy wioskę, czego więc tu chcecie?
Arstan
Zleź chamie z siodła to pogadamy o szacunku
Catherine
Biedactwo,nie bój się,już nic Ci nie grozi,przysięgam! - wyszeptała tuląc ją do siebie,po dłuższej chwili jazdy zatrzymała się i zsiadła wraz z nią z konia mówiąc - Przemyję Ci ranę i zrobię nowy opatrunek....,masz jakichś krewnych do których mam Cię odprowadzić?
Hallbjorn
przywalił Arstana tak że na chwilę padł na ziemią po czym powiedział do tegoż rycerza - może zejdziesz z tego konia i na spokojnie ze mną porozmawiasz