Cytat:
Więc zostanę przy Amon Amarth. Oni w swoim Where is your God nie krytykowali a zachęcali do rozmyślań i stawiali pytanie. Ni żebym znów dzielił zespoły na anty tylko że prócz muzyki lubię posłuchać czegoś co skierowuje do "myślenia i refleksji" (jak to powiedział u wojewódzkiego Peter tyle że takich tekstów w Vaderze nie mają może część ale napewno nie God is Dead )
Ale wlasnie tu jest blad, bo wiekszosc tekstow nie krytykuje od tak, tylko daje do myslenia! Nawet to God is dead, to nie ejst krytyka tylko rozmyslanie. Poprostu przestan kategoryzowac. Bo choc taki np: Behemoth wali na kazdej plycie utwor jak At the left hand of God, to wiekszosc jest i tak o filozofii czy tam innych kulturach. Doczepiles sie tej antyreligijnosci, a jak Glaca ladnie podsumowal metal zawsze pompowal rower dla szatana. Szatan to metal, metal to szatan jak spiewal Romek;) Albo akceptujesz metal takim jaki jest, albo sluchasz zespolow ktore nie odnosza sie negatywnei do religii i tym samym zamykasz sobie droge do poznania swietnych bandow.
[quote:bhof8vmk]jeśli nie mają nic mądrego do powiedzenia to pozostaje fantasty