Cytat:
Zwróciłem już uwagę, że odnieść się można tylko do dwóch z nich, pozostałych już nie ma. Piszesz o tym, że reforma samorządowa to była rozbudowa administracji... A ja ci mówię, że nie była. Zapominasz o tym, że przed utworzeniem powiatów funkcjonowały Urzędy Rejonowe, część kompetencji miały tez urzędy wojewódzkie. To tylko zostało zreorganizowane - zmniejszono natomiast ilość województw. Jeżeli administracja się rozrasta to nie z powodu reformy! Mam tez osobiście porównanie jak funkcjonuje np. powiat a jak funkcjonowały urzędy centralne - w tych samych sprawach. Powtarzasz potoczne opinie nie mając pojęcia o realiach...
Statystycznie to była rozbudowa biurokracji.
Cytat:
Nie znasz też na czym miała polegać reforma ubezpieczeń zdrowotnych. Nie wiesz, że z biegiem czasu miały być dopuszczone na równych zasadach ubezpieczalnie prywatne, miał zostać stworzony normalny rynek ubezpieczeń... To co jest nie ma NIC wspólnego z tym co projektowano.
"Miał zostać stworzony", "z biegiem czasu miało zostać zrobione" - to został zrobiony czy nie został :?: Wiesz co sądzę o reformowaniu "na świętego Dygdy" :?:
Cytat:
Oświata... Ta reforma była najmniej potrzebna. Biorąc pod uwagę koszta uważam, że niepotrzebna. A gimnazja to rzeczywiście pomysł poroniony. W tym sensie to porażka. Tyle, że reforma systemu ponadgimnazjalnego nie weszła w życie - więc oceniać poza tym cokolwiek jest co najmniej trudno.
Więc tylko zrobiono bajzel i nie załatwiono spraw do końca. A z jakichś tajemniczych powodów na uczelniach wyższych każdy kolejny rocznik jest uznawany za coraz głupszy ;)
Cytat:
Ubezpieczenia społeczne - wiele o tym dyskutowaliśmy. wg. mnie to krok we właściwym kierunku. Naprawdę problem stanowią obecnie wszelkiej maści "wyjątki" i "stary portfel". Tylko co to ma do samych reform (ich istoty)?
Jak trzeba kotu amputować ogon, to obcięcie mu kawałeczka ogona to faktycznie jest krok we właściwym kierunku, ale nie rozwiązuje problemu ;) A "drobne bolączki" systemu emerytalnego są odpowiedzialne za sporą część długu publicznego(jaką procentowo to dobre pytanie), a "reforma" po 10 latach owocuje katastrofalnym stanem finansów publicznych i koniecznością stopniowego wycofania się państwa ze swoich zobowiązań, a każde kolejne pokolenie emerytów będzie skazane na coraz większe dziadowanie(aż to wszystko rąbnie). Faktycznie reforma git-majonez :roll:
O systemie emerytalnym mamy specjalny topic, gdzie żeś zresztą sam chwilowo(mam nadzieję) odpuścił dyskusję, co mnie nie dziwi, bo dzisiejsza patologia jest na poziomie logiki i ekonomii nie do obrony.
Cytat:
ależ, mieliśmy takich! Balcerowicz, Mazowiecki, Geremek i wielu innych (generalnie UD/UW). Oni nie zwracali uwagę na opinię społeczną i dzięki nim III RP funkcjonuje dobrze. tylko, że przecież osoby o twoich poglądach z tymi ludźmi się nie zgadzają, ba, nie szanują ich i oczerniają przy róznych okazjach. A to co oni zrobili przeważnie uznają za klęskę lub co najmniej porażkę. To jak?
Owszem ww. panowie są całkiem prości, jak na garbatych ;) Tzn. dziadzio-safanduła Mazowiecki był ostatnią osobą na stanowisko premiera i jednego z liderów opozycji, biorąc pod uwagę sytuację i jego zapatrywania. Geremka i Balcerowicza jeszcze mogę strawić, choć ten pierwszy później mi podpadł za sranie do własnego gniazda, a drugi za swoje ministrowanie w rządzie AWS-UW. No i na koniec: ich praktycznym celem była budowa socjaldemokracji(co im się zresztą udało), a co sądzę o takim ustroju wiesz i za to ich chwalić nie zamierzam.
Cytat:
... jedna i druga bezsensowna. Dlatego nie zajmuję się Ziemkiewiczem bo uważam go za bałwana.
Tzn. co w nich "bezsensownego" oprócz świętego oburzenia, które budzą i statusu myślozbrodni, jaki ma samo pomyślenie o takiej wersji :D :?: Wersja "ziemkiewiczowska" ma to do siebie, że jest solidnie uargumentowana(jakbyś czytał jego książki, to byś wiedział, ale nie czytasz), przy sporej dozie życzliwości wobec "oświeconego" towarzystwa. Przy wersji oficjalnej, którą mi się podaje jako mantrę i jedynie słuszną prawdę wolę ludzi, którzy mają odwagę zadawać pytania, myśleć i zastanawiać się.
Cytat:
W ten sposób można kwestionować wszystko. Problem został osądzony, bo się "przebił". Ale problemów jest więcej. skąd wiesz - bo wiem (warto dodać "wszyscy wiedzą" - bo to dobrze brzmi). Dowody? Jakie dowody?! Przecież o problemach nikt nie mówi bo się "nie przebiły". ale "wszyscy wiedzą"! Ludzie! Czy myśmy już zupełnie zwariowali?!
Cóż - w każdej gminie w środowiskach władzy ludzie mają różne grzeszki na sumieniu ;) Tylko większość jest właśnie tylko na poziomie lokalnym. Z reguły nigdy nie oglądają światła dziennego(wie o nich mała grupka zainteresowanych albo tych, którzy się niechcący dowiedzieli), a jak już ujrzą, to z reguły poza poziom lokalny nie wyjdą. A im dalej w las, tym więcej drzew. Dlatego staram się czytać jak najmniej reportaży, artykułów itp. o różnych aferach, bo to wywołuje zbędne emocje, a nie jest mi zupełnie potrzebne do oceny, w jakim kraju żyję.
Cytat:
Przecież to paranoja!
Hehe zabawne jest to, że w III RP jeszcze do niedawna(do czasu "afery Rywina" i innych za kadencji rządów SLD) "paranoikiem" był przez "oświeconych" ochrzczony każdy, kto stwierdzał, że III RP to państwo skorumpowane :lol:
Skoro tak wierzysz w "zbiorową mądrość" ludu, to wyjaśnij może skąd się ten lud tak nagle wściekł na stan państwa polskiego, że nagle zapragnął "IV RP"(czyli nowej lepszej Rzeczpospolitej), "odnowy moralnej", itp. :?: W końcu główny i najjaśniejszy nurt establish-mętu tępił w zarodku każdy przejaw nieprawomyślności, jak wiara w jakieś sitwy, układy i układziki, powiązania korupcyjne i gnicie szczytów władzy(no może poza częściową i chwilową dyspensą podczas "afery Rywina"). Mógłbyś ten ludowy fenomen wyjaśnić :?:
Cytat:
Zawsze można znaleźć jakieś afery, korupcję, nepotyzm, nieprawidłowości. One są, były i będą. Rzecz w tym, by system je wychwytywał. I to robi. Może nie od razu skutecznie, ale "nie od razu Rzym zbudowano". Im jednak system jest bardziej skuteczny tym jest bardziej krytykowany - a to idiotyzm!
Błąd: system je tworzy. Afery, korupcja, nepotyzm, nieprawidłowości - to wszystko nie wypaczenia, tylko rezultat. Z tego sobie trzeba zdać sprawę. Jak się stworzy system, gdzie one będą tylko "wypaczeniami", wtedy faktycznie będziemy mogli co najwyżej narzekać na jakość materiału ludzkiego, przez który są problemy. Mówiąc po korwinowsku - najpierw trzeba zabrać świniom koryto, a później dopiero można myśleć o wymianie świń na kulturalniejsze i starać się je lepiej wychować ;)
Cytat:
Wychodzi na to, że sytuacją idealną byłoby dla większości forumowiczów, gdyby jakiś "dzierżymorda" wszystko zamiatał pod dywan, media "trzymał za twarz" i wówczas wszyscy żyliby w błogiej świadomości powszechnej sprawiedliwości!
W III RP "dzierżymordy" pięknie wygasiły aferę hazardową(której przecież "nie było"), a kiedyś podobnie wygasiły afery Rywina, Orlenu, mafii paliwowej, FOZZ i wielu innych.
:lol:
Cytat:
Przynajmniej dla mnie. A jak uważasz ją za taka złą - droga wolna. Świat (a przynajmniej Europa) stoją otworem.
I mam zostawić mój piękny kraj, za który moi przodkowie przelewali krew, polactwu :roll: :?: Coś mnie tu jednak trzyma - choć w przyszłości różnie może być. Powinieneś się raczej modlić, by ludzie tacy jak ja chcieli tutaj zostać, bo jak wszyscy rozgarnięci obywatele uciekną, to zostaniesz tylko z pastuchami i co wtedy będzie z III RP ;) :?:
Cytat:
Możesz też chcieć ją zmieniać na swój wzór i podobieństwo. ale wtedy będziesz miał do czynienia ze mną - i gwarantuję ci, nie pójdzie ci łatwo! Dla mnie wydarzenia z lat 1989/90 to jedna z najjaśniejszych kart w historii naszego państwa. Udało nam się zrobić coś naprawdę wielkiego, dla siebie i dla innych. Jako Naród, pokazaliśmy klasę. Dalej przez wile lat ponosiliśmy (ja też) ogromne wyrzeczenia, by teraz żyło się nam lepiej. Dlatego zrobię wszystko by "wdeptać w ziemię" tych idiotów, którzy by chcieli to zepsuć. w sensie politycznym oczywiście - bo na szczęście żyjemy w wolnym kraju, gdzie każdy może mówić co che, nawet największe idiotyzmy (jak nie przymierzając Ziemkiewicz ;) ).
Nie bój żaby - dopóki swojej własnej sytuacji życiowej nie doprowadzę do satysfakcjonującego mnie pod każdym względem stanu, nie zamierzam się bawić w walkę z wiatrakami(szczególnie że nie ma do tego w polskim mainstreamie politycznym odpowiedniej siły, którą mógłbym poprzeć). Poczekam, aż III RP zgnije do końca, wtedy się zobaczy 8-) A do tego czasu co najwyżej zmienię świadomość możliwie dużej grupy ludzi w ramach "czynu społecznego" ;)
Cytat:
Ja nie oceniam PO tak ostro jak ty, ale zgadzam się w "kierunku" oceny. PO robi zdecydowanie za mało. Mam nadzieję, że to tylko kwestia wyborów - więc czekam. Wiele wskazuje na to, że mam rację, ale mam też i co do tego wątpliwości. Dlatego autentycznie żałuję, że PO nie ma dobrej opozycji. I właśnie z tego powodu dodatkowo źle oceniam PiS - ta partia psuje panstwo gdy rządi a nawet gdy nie rządzi! To duża sztuka!
To nie jest kwestia opozycji, to jest kwestia grup, które PO poparły i zagwarantowały władzę. Nie mówię tutaj nawet o mitycznej "razwiedce", o której niektórzy regularnie piszą, ale o wpływowych siłach, którym PO się zwyczajnie narazić nie może, bo jak pójdzie na wojnę ze wszystkimi, jak PiS, to będzie jej koniec.
Cytat:
Mim zdaniem nie masz racji. Katastrofa, jeżeli rzecz można tak nazwać (bo to nie będzie "katastrofa" w potocznym tego słowa rozumieniu) to kwestia odległa. O 10, może 20 lat. Co nie zmienia faktu, że przeciwdziałać jej trzeba już teraz. Jest jeszcze czas, ale jest go już mało, bo na to by reformy zaczęły działać też trzeba czasu.
Na działanie jest "za pięć dwunasta" albo i już nawet jest za późno, by wyjść z sytuacji względnie bezboleśnie. Jako że ustroje nie upadają dlatego, że są złe, ale dlatego, że bankrutują, to mam tutaj głównie na myśli finanse publiczne.
Cytat:
A słuchasz ty co bajdurzy Prezes? Przecież strach tego słuchać! J. Kaczyński może spokojnie powiedzieć, że "PiS to JA". Więc jak on ma szalone i szkodliwe pomysły, to PiS też. Ten gośc jest po prostu niebezpieczny dla otoczenia.
Na jednego czy drugiego prezesa szkoda mi czasu. Wiem, że prezes już rządził i skoro świat się nie zawalił wtedy, to teraz też się nie zawali(przynajmniej nie z tych powodów, którymi się straszy lud).
Cytat:
Nie masz racji. Trafili na dobry okres i nie robili NIC.
Biorąc pod uwagę, że obecna władza robi prawie wyłącznie rzeczy dla gospodarki złe, to nie robienie niczego przy tym wygląda całkiem nieźle :lol: Owszem PiS robił kosmetykę, ale jednak w kilku kwestiach była to kosmetyka dobra. Czego nie da się powiedzieć o władzy obecnej. Także gorzej raczej nie będzie, a raczej będzie praktycznie tak samo.
Cytat:
chciałbym tylko przypomnieć jakie lekarstwo mieli na kryzys. I co byśmy teraz mieli za problemy, gdyby je nam zaaplikowano!
Teraz to lekarstwo aplikuje nam Vincent i jakoś nie płaczesz z tego powodu.
Nie mieliby szans. Dobre reformy polegają na tym, że przeżywają rządy, które je uchwaliły. Np. zmiany wprowadzone przez Reagana czy Thatcher były trwałe praktycznie aż do niedawna. Z naszego podwórka: reformy robione w Estonii czy niedawno na Słowacji też trwają, choć władza się zmieniała. Zmian, szczególnie jakby przyniosły pozytywne efekty, nowa władzuchna by nie odwróciła, bo by ją zlinczowało społeczeństwo.
Cytat:
Ot, naiwny. A co zrobiło SLD?
Kontynuowało "światły" kurs. Tylko kradło więcej ;) No ale: wprowadziło liniowy CIT, obniżyło nieco akcyzę na paliwo, wódkę, przebąkiwało coś o "planie Hausnera". Reformy emerytalnej i samorządowej(czyli tych "zrobionych do końca") nie ruszyło.