Dan
O nie,nie,Ty się kochaniutki nigdzie nie wybierasz - powiedział wciąż ze złością w głosie,ponownie łapiąc maga pod pachami tak by ten już nie mógł go opluć i zaczął przyspieszonym krokiem taszczyć go w stronę miasta
Wersja do druku
Dan
O nie,nie,Ty się kochaniutki nigdzie nie wybierasz - powiedział wciąż ze złością w głosie,ponownie łapiąc maga pod pachami tak by ten już nie mógł go opluć i zaczął przyspieszonym krokiem taszczyć go w stronę miasta
Edward i Dan:
Mag zaczął się znowu mocno szarpać, kopać i zapierać nogami, przez co nie zdołałeś go utrzymać i znowu upadł próbując się zrzucić z klifu. Wiele mu nie brakuje, a widzisz, że chyba znalazł lepsze rozwiązanie, bo teraz się nie turla, a zapiera nogami...
Dan
Sam chciałeś - skwitował to wzruszając ramionami po czym szybko do niego podszedł i bezceremonialnie zdzielił go w głowę trzonkiem topora na tyle mocno by go ogłuszyć jednak nie wystarczająco by wyrządzić mu poważną krzywdę.
Dan i Edward:
Mag stracił przytomność i przestał się ruszać. Dosyć długo targaliście go do to tego miasta, ale w końcu się wam udało. Gdy tylko Mika zobaczył ten widok zaśmiał się i rzucił - Widzę Dan, że na polowaniu się było haha! Kogoś żeś ty nam przyprowadził? Nekrofila jakiegoś z lasu?
Vito:
Widzisz jak Rhen i Falmir rozmawiają razem, stojąc przy murach miejskich od strony portu.
Techniczny:
Arroyowi dziękujemy za grę. Wieczne olewanie sesji, brak powodów nieobecności, bądź kompletnie nie trzymające się kupy i notoryczne zatrzymywanie akcji dla innych graczy.
Na przyszłość - jak nie chcecie grać, albo na odwal ludzie to po prostu się wypisujcie od razu bez pieprzenia się, albo w ogóle się nie zapisujcie do sesji...
Dan
Hahaha!Dokładnie tak!Kawał bydlaka......,dasz wiarę że spotkaliśmy go w biały dzień na drodze kilkanaście minut od miasta i to w otoczeniu dwóch chędożonych szkieletów?! - splunął na ziemię - Teraz tacham to ścierwo do Vatrasa,już on z niego wyciągnie informacje hehe
Vito
Podszedł do strażnika i knechta. I co? Jak śledztwo? Czego się wywiedzieliście?
Edward
Bacz na tyłek, łajdak specjalizuje się w zamienianiu w szkielety i gwałceniu ich, aaahahaha!
Dan i Edward:
Ano lepiej uważaj, żeby czasami któremuś z was nie wpadł między nogi, haha... No nic. Idźcie dalej... Chociaż nie. Zakryjcie mu tą czarną mordę bo ludzie zaczną coś podejrzewać jak zobaczą, że cień zakrywa go mimo, że wali na niego światło.
Vito:
Ten Victor ma piwne oczy, czarne, ciemno brązowe włosy. Wysoki, umięśniony, wygląda na 25-30 latka. Poza tym co wiemy niczego więcej się nie dowiedziałem od Thorbena - rzucił Rhen, Falmir zaś dodał - Zasadzkę można by tu zrobić. Zza tych murów tutaj wszystko dobrze widać co się dzieje tam na dole przy magazynie i w okolicy. Ale wątpie, żeby złodziej przyszedł za dnia, zwłaszcza, że teraz stoi tam dwóch, nowych żołnierzy...
Vito
Nie wiadomo, może jednak strażnicy są w to wplątani i wpuszczają ich za dnia? Ehh... Rhen, biegnij do Wulfgara i każ mu zatrzymywać ludzi podobnych do Victora. A co z tymi dwoma wartownikami ze statku w końcu?
Dan
Namyślał się chwilę czym by mogli zakryć oblicze jeńca po czym skupił wzrok na żeglarzu - Hmm,może Twoja koszula? I tak już nie będziesz miał z niej pożytku a zakryjemy nią tą szpetną mordę hehe