Catherine
Odwzajemniła uśmiech i przymknęła oczy,układając się wygodnie,wyrwało jej się też ciche mruknięcie gdy Lothiriel czule i delikatnie głaskała jej włosy....
Wersja do druku
Catherine
Odwzajemniła uśmiech i przymknęła oczy,układając się wygodnie,wyrwało jej się też ciche mruknięcie gdy Lothiriel czule i delikatnie głaskała jej włosy....
Arstan
18 +
Spoiler:
Arstan:
W czasie stosunku kobieta najpierw wzdychała, potem zaś jęczała i wrzeszczała - głębiej, mocniej, och! Widać, że nie jest damą, woli być za to rżnięta niczym zwyczajne kurwiszcze. Cóż, kwestia gustu. Tak czy siak, po drugim razie, mimo że już zaczynasz opadać z sił, ta uklękła okrakiem nad Twą twarzą, byś kolejny raz dał jej rozkosz...
Catherine:
O, moja mała Cathy przestaje skrywać prawdziwą siebie... Rzekła Lothiriel głaszcząc Cię palcami po policzku tym razem.
Arstan
No Ty to wiesz jak przyjemnie zwieńczyć dzień wojownika, po czym jął z zapałem spełniać rycerski obowiązek, wszak niewieście się nie odmawia, zwłaszcza chętnej
Catherine
Nie,to coś innego....,jeżeli ktoś czegoś nigdy w życiu nie zaznał nie wie co traci odtrącając to,a dla mnie dotąd nikt nigdy nie był taki dobry i czuły....Inna sprawa że nie szukałam kogoś kto by mógł mi to dać bo byłam niemiła i wredna nawet dla tych dobrych osób,chcących się zaprzyjaźnić a one szybko się zniechęcały i zostawiały mnie ze smutkiem samej sobie myśląc że skoro mówię nie to nie ma co mi się narzucać....Tylko Ty i Twoja szalona córka jesteście inne,takie miłe,przyjazne i z wielkim sercem....Z Adele z kolei pokochałyśmy się od razu z wzajemnością i ona pierwsza ani razu nie zaznała mojej szorstkiej strony....A zresztą nie wiem po co to mówię,i tak to wszystko wiesz.... - gdy skończyła mówić odwróciła się do niej plecami dziwiąc się samej sobie na tak szczere wyznanie wobec kobiety którą ledwo znała....
Arstan:
Kolejny raz był taki sam, jak dwa poprzednie, z tym że zaczęło już braknąć Ci sił i jeszcze nie dokończyłeś... Wciąż niewyżyta dziwka energicznie, bardzo energicznie "ujeżdża" Cię na twarzy, chcąc byś pieścił jej kobiecość... Ale niedługo już przestaniesz dawać radę.
Arstan
Przeturlał kobietę na bok i dał jej klapsa Widzę spodobało się, chyba to ja powinienem tobie policzyć za usługę, po czy wstał i jął się ubierać można tu gdzieś coś zjeść?
Arstan:
Jeszcze raz, mocniej, mocniej! Wrzasnęła, gdy dałeś jej klapsa, w ogóle nie interesując się Twym pytaniem...
Arstan
Jął się ubierać nie zwracając uwagi na krzyki kobiety
Arstan:
Nie, nie zostawiaj mnie! Wrzasnęła i rzuciła się na Ciebie, obalając z powrotem na posłanie i lubieżnie obcałowując Twe ciało...