Nawet niezłe, chyba się z tym głębiej zapoznam.
Wersja do druku
Nawet niezłe, chyba się z tym głębiej zapoznam.
No niezłe a wokal dość przyjemny :D
Muszę nie tylko zgodzić się z przedmówcami, ale i dopełnić ich wypowiedzi własnym, subiektywnym zdaniem :P Mianowicie, wokal jest BARDZO przyjemny, taki zmysłowy i... kojący wręcz. Przypomina kolorowe, naćpane lata 60 i 70 (Jefferson Airplane!). Tasty, baby :D
A teraz z zupełnie innej beczki:
http://www.youtube.com/watch?v=Wye6CygA0Lc
Co o tym powiecie? (nie jestem pewien, czy ten utwór nie pojawił się już w tym dziale, jako że In Flames popularne jest i o, no ale... :P)
Ponadto chciałbym przypomnieć...
http://www.youtube.com/watch?v=0esBAj3ZoaY
...ten właśnie kawałek ]:->
Oł jeje, fakers! Metalika & De for Horsmen saks!
In Flames zawsze najmniej lubiłem z tej Goeteborskiej trójki. Dzięki za ten drugi link, uświadomiłem sobie już dlaczego nigdy nie potrafiłem polubić Megadeth - Rudego nie da się słuchać. Wolę już growl, skrzeki czy inne dziwne dźwięki wydawane przez wokalistów niż to jego irytujące cedzenie przez zęby.
Taa, ale trzeba przyznać, że Mechanix jest dużo lepsze (szybsze, bardziej "thrashowe") niż The Four Horsmen :D
A tak poza tym...
O wiele bardziej wolę "cedzenie przez zęby" Rudzielca, niż pedalski, przesadnie czysty, manieryczny wokal Hetfielda.
Facet niepotrzebnie uczył się śpiewać...
I skoro jesteśmy już przy wielkiej czwórce, to chciałbym napomknąć co nieco o Anthraxie. Mianowicie, spodobały mi się ostatnio dwa kawałki z albumu "Sound of white noise" ;)
http://www.youtube.com/watch?v=ihvhP9rdPS4
http://www.youtube.com/watch?v=VJ2wst21 ... re=related
Kwestia osobistych odczuć, ostatnio na Sonisphere wytrzymałem pół godziny Megadeth (mimo, że Rudy rzadko otwierał usta :) ) i poszedłem na browar. Za to 2 godziny Metalliki jakoś szybko zleciały i byłem zadowolony, chociaż w Chorzowie 2 lata temu Meta lepiej wypadła.
Do Anthraxu nigdy się nie przekonałem (pierwszy link to Mudhoney swoją drogą) i pewnie już nigdy się nie przekonam, jako że prawie zupełnie przeszła mi sympatia do thrashu, poza jednym takim zespołem na S...
Mhm... Postmortem... Necropohobic... Jesus Saves... Peace Sells... but who's buying?
Szczerze? Wolę Megadeth (pomimo komerchy, szmacenia się, cedzenia przez zęby etc.). Kwestia osobistych odczuć ;)
I tak dla odmiany utwór Mety, o swojsko brzmiącym tytule:
http://www.youtube.com/watch?v=JmWroc4VarY
Taki Hetfield jest olrajt :twisted:
Ja tam wolę Megadeth od Mety a wokal rudego no cóż już się przyzwyczaiłem.
Brutal niestety mi odpada z różnych przyczyn ale jak ktoś się wybiera do Krakowa na Converge w niedzielę to chętnie napije się w ramach integracji forumowej.
Szkoda, ja na 99% jadę napić się czeskiego piwa :D