Catherine
Westchnęła ciężko i powiedziała lekko poirytowana - A nie możesz mówić wprost?Męczy mnie to Twoje mówienie o przeznaczeniu którego nie znam....
Wersja do druku
Catherine
Westchnęła ciężko i powiedziała lekko poirytowana - A nie możesz mówić wprost?Męczy mnie to Twoje mówienie o przeznaczeniu którego nie znam....
Kersijana
Jesteś Panie bardzo miły i uprzejmy....Powiedziała sympatycznie i uroczo się uśmiechając ( ale nie na zasadzie uwodzenia a raczej by ładnie wyglądać) patrząc rycerzowi prosto w oczy nie wyrywając swej reki. Dobrze znała obyczaje i wiedziała, że to by było niegrzecznie. Rycerz prawdopodobnie, sądząc po manierach, sam za chwilę puści jej dłoń..... Czego nie mogę powiedzieć o... Skinieniem głowy wskazała na Nordolczyka. Zawsze tak reaguje na widok nieznajomej?
Kersijana:
Zgodnie z przewidywaniem, rycerz puścił Twą dłoń po chwili. Elrohir nie jest lubiany, jest arogancki i rozgoryczony. Nie chce nikomu powiedzieć, za co został wygnany z Elacrai... Ale w głębi duszy jest szlachetny, rycerski, a przy tym bardzo mądry. Może powinnać pomówić z nim na osobności... Jesteś wszak piękną przedstawicielką Noldorów, pani.
Catherine:
Przeznaczenie niewielu zna... Ale czym by było życie, jeśli wszystko byśmy wiedzieli? To coś, co skazuje nas na pewien los i czemu nie jesteśmy w stanie się sprzeciwić... Dlatego nie próbuj zaglądać w przeznaczenie Cathy, wiele bym dała by go czasem nie poznawać przez sny. Rzekła Lothiriel, łapiąc Cię za dłoń, masz wrażenie, że jej pierścień zaczyna lekko lśnić błękitem.
Catherine
Aha,czyli mi nie powiesz....,i naprawdę znałam definicję przeznaczenia przed Twoim wywodem.... - stwierdziła krótko,nie wyrywając swojej dłoni - A czemu Twój pierścień tak lśni?To już drugi raz....
Catherine:
Lothiriel nic nie powiedziała... Ale Ty nagle ujrzałaś przed oczami... Szarżującą konno Beatrice w swej zbroi, dzierżącą w dłoni potężny miecz, który lśni złotą poświatą. Obok dostrzegasz siebie, również konno, pędzącą obok niej, trzymając równie piękny miecz o takim samym kształcie, tyle że z czarną rękojeścią i brzeszczotem lśniącym na biało. Po tym widzisz koronację Beatrice, gdy Lothiriel nakłada na jej głowę koronę... Następnie zaś ciało młodej królewny całe we krwi i błocie, pozbawione życia. Nad nią klęczysz ty i zdejmujesz jej koronę, płacząc... W tym miejscu wizja się urwała.
Usłyszałaś głos Lothiriel, wracając do normalnego stanu - słowa tego nie wyjaśnią... Może teraz będziesz wiedzieć, co czuję i docenisz to, że nie masz daru zaglądania w przeznaczenie. Królewski pierścień błysnął potężnie błękitem, gasnąc całkowicie jednak tuż po tym.
Kersijana
Schlebiacie mi Panie mówiąc o mojej urodzie w ten sposób... Jestem pewna, że to przez wzgląd na Twoje wychowanie i dobre maniery...
Twierdzisz, że powinnam pojechać za nim? To chyba nie przystoi by kobieta goniła mężczyznę, i dziewczynki pod moją opieką... Hmm Mówicie, że On arogancki czasami potrafi być?
Kersi z nieukrywaną troską zaczęła nagle mówić. A jeśli przeze mnie zrobi jakieś głupstwo?
Chwilę stała bezradnie. Panie, ogromną prośbę mam do Ciebie byś zajął się dziewczynkami. Nie wybaczę sobie nigdy jak Nordolczyk w tarapaty wpadnie z mojej winy... Za twą radą porozmawiam z nim..... natychmiast najlepiej..... Wybaczcie... Pospiesznie pobiegła do swego konia, prosząc jeszcze dziewczyny by były grzeczne...
Catherine
Usiadła gwałtownie na posłaniu,ręce przykładając do swych skroni i ciężko oddychając wydukała zszokowana - Ale....co?Ja....,nie....- nagle urwała,złapała ją mocno za rękę i powiedziała przejęta - Ale to się nie musi wydarzyć prawda?
Kersijana:
Archibald objął obydwie dziewczyny mówiąc do nich - no, moje księżniczki, długo was nie widziałem to musimy wspólnie się przejechać, co wy na to? One zaś radośnie mu przytaknęły.
Wkrótce poszukując Elrohira, dojechałaś do niewielkiego wzgórza wznoszącego się nad palisadę. Rycerz Brzasku wpatruje się w horyzont, odwrócony jeszcze tyłem do Ciebie. Dłoń ma opartą na rękojeści miecza, stoi w lekkim rozkroku dumnie, wyprostowany. Wiatr rozwiewa mu włosy do tyłu, tak samo jak barwny płaszcz... Jego rumak stoi obok.
Catherine:
Mam wiele takich mglistych wizji Cathy... Jedne mówią, że Betty będzie panować długo i będzie wspaniałą królową... Inne, że polegnie próbując zdobyć koronę, a jeszcze inne że ty przejmiesz tron jeszcze w dniu jej koronacji kiedy ona... Kiedy ona... Nagle... Odparła Lothiriel zaciskając mocno Twą dłoń i zaczynając ronic łzy.
Kersijana (nordolski)
Jedyny Rycerz Brzasku jakiego znałam był wspaniałym ojcem, mężem i Elfem. To on podarował mi Mirillia Lassi.... Kersijana powoli podjechała obok rycerza.... Siedząc jeszcze na koniu wyciągnęła rękę w proszącym geście by rycerz pomógł jej zsiąść z konia. Nasze drogi dawno temu się rozeszły, ale zawsze marzyłam by spotkać innych mu podobnych... Nie wiedziałam, Panie że moje marzenia w kogoś ból się przerodzą.... My Nordolczycy wrażliwi jesteśmy gdy ktoś z braci cierpi..... Elfka mówiła spokojnie i opanowanym głosem
Catherine
Spojrzała na nią ze smutkiem i szczerym współczuciem przyciągając ją do siebie aby się przytuliła - To tylko zły sen,nie dopuścisz do tego....,ja do tego nie dopuszczę....Nie chcę nic zyskiwać na niczyjej śmierci zwłaszcza kogoś takiego jak Beatrice....