Spytko po polsku
Jeszcze ino nogi zostały do zbadania Katarino wychrypiał opierając się z całej siły pokusie rzucenia na białogłowę.
Wersja do druku
Spytko po polsku
Jeszcze ino nogi zostały do zbadania Katarino wychrypiał opierając się z całej siły pokusie rzucenia na białogłowę.
Katarina(polski)
Usiadła na podłodze na przeciw rycerza, podpierając się obiema rękami za plecami.
No tak... Jeszcze nogi musisz zbadać by pewność mieć czy zdrowa jestem. Przechylając odrobinę głowę do tył otwarła delikatnie usta.
Widząc rycerza, który ochoczo chciał kontynuować badania ciała, wsunęła powoli swoją stopę w jego dłonie. Gdy je poczuła, mimowolnie oblizała swoje wargi. Chyba będziesz musiał dokładnie się przyjrzeć moim nogom bo wydawało mi się, że czuję mrowienie na nich. Już nie starała się zachować pozorów... zapominała powoli o rozwadze i zdała sobie sprawę, że jeszcze chwila i ulegnie pożądaniu by utonąć choć na chwilę w zapomnieniu. Oczy w jakiś lubieżny, mało znany jej do tej pory sposób patrzyły na rycerza.
Surija
Zajęła się oporządzaniem wierzchowca konstabla, Elila musiała cierpliwie poczekać na swą kolej
Spytko po polsku
Delikatnie masował Jej stopę wpatrując się w oczy Katariny. Nadal wpatrując się w kobietę dołączył swe usta do pieszczot. Podwijał jedną ręką spódnicę, drugą wędrując powoli od stopy coraz wyżej i wyżej. Usta rycerza podążały w ślad za Jego dłonią...
Katarina(polski)
Czując pieszczoty położyła się na plecach. Powoli zaczęła rozwiązywać sznureczki, które wcześniej w zdenerwowaniu i pośpiechu zawiązywała starając się zakryć swój dekolt. Gdy rycerz powoli i namiętnie pieścił jej uda, rozchyliła nogi unosząc drugą odrobinę, którą zaczęła masować jego plecy.
Zdejmiesz koszulę to i ja zbadam Ciebie wyszeptała tylko.
Spytko
Oderwał swe usta od nogi Katariny na chwilę tylko potrzebną na zdjęcie koszuli. Rozdziawszy się z niej nic nie odpowiedział, tylko się bardzo szeroko uśmiechnął, nie chcąc psuć tej chwili mową.
Charles de Tournemire
Kapłan przyjrzał się ranie, po czym założył rękawice i wrócił do torby po nici, igłę chirurgiczną i jakieś czarne szmaty na twarz na wszelki wypadek i wytarcie ewentualnej krwi, a następnie wrócił do niego i odparł - Szyjemy. Rana jest za głęboka i rozcięta, żeby się bawić w wymienianie bandaży. Unieś dłoń Panie i nie ruszaj nią albo oprzyj o coś - po czym zawiązał sobie na twarzy materiał, ubrał rękawice i czekał aż wykona jego polecenia.
Katarina
Widząc jak się zaczął rozbierać zrozumiała, ze już jest za późno by teraz przerywać i wystawiać na próbę jego rycerskość i dane słowo. Wiedziała że nawet jak nic nie powie to on już nie odpuści. Zresztą byłaby nawet zawiedziona gdyby nagle jej nie chciał. Uklęknęła na kolana, położyła swoje dłonie na jego silnych ramionach, spojrzała mu w oczy i i namiętnie pocałowała. Całując go po twarzy i szyi starała się go delikatnie pchnąć by się położył na plecy.
Spytko
Odwzajemnił pocałunek i poddał się naciskowi Katariny. Wiedział doskonale, że najszybciej da Jej rozkosz, gdy pozwoli nad wszystkim trzymać pieczę.
Charles:
Konstabl zrobił to, o co Charles poprosił. Zastygł ręką w bezruchu, co dziwne biorąc pod uwagę iż jest ranny oraz zmęczony. Ksiądz przystąpił do zszywania rany, robił to bardzo powoli i dokładnie, bacząc by się nie zarazić. Z rany cały czas ciekła krew, zadanie utrudniała też druga rana na dłoni, ta już z całą pewnością od trądu, gdyż ropieje. W końcu jednak udało się Charlesowi i rana została zaszyta.
Surija:
Amalryk jak i Elila zostały przez Ciebie rozsiodłane i rozkulbaczone, poją się się teraz w jeziorku. Spytko z Katariną są w namiocie, ksiądz opatruje rany konstabla a reszta wypoczywa. Kasim podszedł do Ciebie i zagaił rozmowę po arabsku - co taką piękność do kompanii niewiernych przywiało?