Vito
Cały dzień i całą noc. poprawił go Vito. Jak coś nie pasuje to idź oddeleguj się do kapitania, przydzieli Ci jakiś patrol za miastem, może jakiegoś cieniostwora spotkasz, albo co gorsza orka?...
Wersja do druku
Vito
Cały dzień i całą noc. poprawił go Vito. Jak coś nie pasuje to idź oddeleguj się do kapitania, przydzieli Ci jakiś patrol za miastem, może jakiegoś cieniostwora spotkasz, albo co gorsza orka?...
Dan
Tak,ja też tak myślę że sobie poradzi - wtrącił szybko - Lepiej skupić się na tym co robimy z tym tu,o? - dodał trącając nogą nieprzytomnego maga
Dan i Edward:
Skoro nie, to nie... Skąd macie tego nekromantę? - bryła lody nagle rozbiła się, a następnie rozpłynęła gdzieś w powietrzu.
Vito:
Orkowie? Wątpie. Przecież całą wyspę odgradzają góry od morza, a jedyna droga prowadzi albo przez kolonię, albo przez port. Eh... No nic, jak służba to służba.
Vito
A więc po co przybyliście na Khorinis, skoro nie w sprawie orków?
Dan
Wpadliśmy na niego jak sobie spacerował drogą kilkanaście minut od miasta w asyście dwóch szkieletów....,nawet nie zdążyliśmy dojść do karczmy Orlana
Dan i Edward:
Dziwne... Ale chyba o spacer mu nie chodziło. Chyba już wiem co kombinował. W każdym razie dziękuje. Postaramy się go przesłuchać. To dużo nam pomoże w sprawie, lecz mimo wszystko i tak musicie dojść do posiadłości Onara i karczmy Orlana i wybadać tam sprawę - odebrał runy i wręczył wam dosyć ciężkie mieszki ze złotem - Oto zapłata za więźnia - 200 sztuk złota. Nie przepij tylko tego od razu, zrozumiano? I kup sobie jakieś porządne ubranie, bo widzę, że ten mag porządnie Cię osmolił.
Vito:
Ano w sprawie orków właśnie, a tak przynajmniej nam powiedziano. Ale nie dostaną się oni nie inną drogą niż przez miasto. Tylko tyle wiem, ale pewnie król ma swoje powody dlaczego aż tylu nas tu wysłał...
Vito
Nie kontynuował już tematu, a zawiesił wzrok na magazynie, wypatrując czegoś podejrzanego.
Dan
Skinął mu głową ze zrozumieniem a gdy został sam z Edwardem powiedział - Słuchaj,muszę coś jeszcze załatwić,to prywatna sprawa,którą wolał bym zachować dla siebie.....,Ty z kolei musisz sobie kupić jakieś ubranie,więc umówmy się w tym samym miejscu gdzie wpadliśmy na nekromantę za powiedzmy.....pół godziny,co Ty na to?
Edward i Dan:
A! I zapomniałbym. W czasie przesłuchania nie będzie mnie tu z co najmniej dwie godziny. Będę najprawdopodobniej w koszarach jakby było coś naprawdę ważnego.
Vito
A Ty nie uraczysz nas żadną historią? spytał Rhena z nadzieją w głosie, po dłuższej chwili ciszy.