Morghar
O, i to jest dobry pomysł, to chyba najlepsze rozwiązanie. Rzekł po słowach Aurelii.
Wersja do druku
Morghar
O, i to jest dobry pomysł, to chyba najlepsze rozwiązanie. Rzekł po słowach Aurelii.
Maikh
Nie chcę tego złota. Mnie do jego podziału nie liczcie.
Aurelia
To daj nam po 30 a resztę zachowaj Dagothcie i skończmy już o tym rozmawiać....
Alda
Westchnęła ciężko przewracając oczami, nie chciała już tego wszystkiego słuchać, schowała swą twarz we włosach Aurelii czekając aż wyruszą.
Maikh
Ruszył drogą w stronę zachodu, nie bacząc czy inni za nim podążają. Ale kłusem, by mogli go dogonić, gdy już zakończą podział pieniędzy.
Dagoth:
Kapłan podniósł mieszek i rozdał wszystkim pieniądze, prócz Issarowi po 30 orgów. Reszte trzyma przy sobie. Od razu wsiada na konia i rusza za Maikhiem.
Regina
Opierała się wcześniej znudzona o łęk swym łokciem... Gdy Dagoth podawał jej dolę schowała ja do sakwy... Dzięki.. powiedziała
cicho i ruszyła za Issarczykiem
Morghar
Skinął głową kapłanowi w podzięce, schował otrzymane złoto, i ruszył, by dogonić Issara.
Alda
Odebrawszy swoją i Aurelii dolę, wręczyła jej obydwie wiedząc że dobrze się zajmie oraz pognała Asandera do galopu, podążając za Maikhiem.
Aurelia
Kochanie....,jesteś pewna? - wyszeptała łagodnie a gniew odszedł jak ręką odjął,zaufanie jakim obdarzyła ją Alda było niczym balsam na jej wzburzony nastrój....