Tomasz do Lazaryty
I ja tak uważam, ale staram się mieć na względzie i dobro Zakonu i wiarę naszą. Z konstablem jako niedawno rzekłem wyruszę.
Wersja do druku
Tomasz do Lazaryty
I ja tak uważam, ale staram się mieć na względzie i dobro Zakonu i wiarę naszą. Z konstablem jako niedawno rzekłem wyruszę.
Surija:
Gdzieś gdzie oczy poniosą powiadasz... A czy oczy nie mówią ci, że w Bagdadzie mogłabyś wieść dostatni żywot? Bogate to miasto, a i ja majątek niezgorszy mam... Mówił dalej farys.
Tomasz:
Zatem niech Bóg zawsze prowadzi nasze miecze - odparł krótko lazaryta.
Spytko:
Wyszedłeś z namiotu po wodę, ale jesteś obmierzany wzrokiem wszystkich obecnych, którzy z zaciekawieniem Ci się przyglądają. Baronowi chyba na śmiech się zbiera... Znalazłeś garniec o którym mówiła Katarina i podszedłeś do jeziora w celu nabrania wody, dalej obserwowany.
Wszyscy poza Katariną i Spytkiem:
Widzicie, jak z namiotu wreszcie wyszedł Spytko bez zbroi, po czym chwyciwszy garniec zaczął nabierać wodę z jeziora. Wszystkich was ciekawi, co tam w namiocie się działo...
Surija
Bagdad to już dla mnie zamknięty rozdział życia Oj coś knujesz, chyba powitasz Allaha wcześniej niźli zamierzałeś A teraz jeśli pozwolisz oddalę się, mam jeszcze parę spraw do załatwienia zanim wyruszymy
Techniczny
Przy pierwszej nadarzającej się sposobności, która nie zagrozi wykryciem Suriji ta stara się otruć farysa
Spytko po polsku
Zobaczywszy wzrok zebranych na drugim brzegu jeziora skinął im głową, nabrał wody do garnca i wrócił do namiotu. Pośpiesz się Katarino, zaraz możem mieć gości.
Katarina
Umyła się pospiesznie i ubrała.
Nie zdążę uprać Ci tego... wybacz ale mokra koszula to nie jest najlepszy pomysł... Wyciągnęła rękę w której miała koszule Spytka.
Jakich gości? zdziwiona spojrzała na Bożogrobca.
Że też nie można mieć odrobiny prywatności i spokoju. pomyślała zażenowana...
Spytko po polsku
Gdy poszedłem po wodę, na drugim brzegu jeziora reszta naszych się mi przyglądała mocno. Mogli nabrać chęci by tu przyjść i sprawdzić co czynimy. Rzekniemy im, iże prosił żem Cię byś obejrzała mnie dokładnie czy rany w walce z farysami nie odniosłem żadnej.
Katarina(polski)
Masz rację. Wścibskość i zazdrość ludzka może być podobna do jadu węża. Tak jak prawisz tak i mówić będę.
Ubierz się, ale..... Może to nazbyt wielka ostrożność... ranę by dobrze zrobić w miejscu gdzie na koszuli krew pozostawiona po wianie jest.
Wyszła z namiotu po swój miecz...
Surija
Udała się w poszukiwaniu konstabla Panie jeśli atak na księcia się powiedzie, mam prośbę czy potem mógłbyś wydać małą ucztę dla wszystkich tu zebranych, ino ja bym chciała przy tej uczcie usługiwać i Panie zaklinam Cię nie pij z kielicha farysa, nawet się do owego pucharu nie zbliżaj
Spytko po polsku
Takoż i mam zamiar uczynić, jeno broń przy klaczy ostawiłem.
Surija:
Ty usługiwać? Ty będziesz przy stole siedzieć i jadło spożywać, jako ci się należy droga A... Surijo... Chyba nie sądziłaś, że śmiałbym z ciebie służkę zrobić? Odparł konstabl.