Edward:
Tiaa... Koszule, spodnie, eleganckie ubrania dla "bardziej zamożnych". Ba, nawet mogę cię w kieckę ubrać jakąś nieznajomy. Mam też na stanie jakieś lekkie zbroje.
Wersja do druku
Edward:
Tiaa... Koszule, spodnie, eleganckie ubrania dla "bardziej zamożnych". Ba, nawet mogę cię w kieckę ubrać jakąś nieznajomy. Mam też na stanie jakieś lekkie zbroje.
Edward
Hm... Kiecki jeszcze nie potrzebuję, jak widzisz wolę chodzić nago i eksponować swe kształtne piersi, aaahahaha! Za ile ta lekka zbroja?
Edward:
Mam tu na stanie na przykład skórzaną zbroje. Lekka, łatwo ją umyć i w miarę chroni przed mieczami czy strzałami. 100 sztuk złota - wyjął gdzieś spod lady tę oto zbroję. Wygląda dosyć przyzwoicie, a lepsze to jakby nie było niż latanie z gołą klatą albo w koszuli. Zwłaszcza, że pewno nie jeden nekrofil czai się w krzakach na twoje dupsko.
Edward
Będę wyglądał jak sodomita z lasu, aaahahaha. W sumie fajny zawód, mila odmiana od żeglowania! Masz tu złoto i dawaj zbroję, hehe.
Edward:
Taa, uważaj tylko żeby po ciemku jakiegoś wojskowego nie dorwać - wziął złoto i podał ci zbroję.
Edward
Rozepchana dupa nie wadzi w rzucaniu się na śmierć ku chwale króla, aaahahahaha! Wziął zbroję, wyszedł na zewnątrz i zaczął ją zakładać. Po tym zamierza udać się na umówione spotkanie z Danem.
Vito:
Jęknął z bólu, po czym przystąpił do szarży na Ciebie na swych kolanach. Ba, zaskoczyłeś się bo udało mu się nawet wyprowadzić Cię z równowagi. Przewróciłeś się, a ten uwalił na Tobie i najwyraźniej na tym nie ma się skończyć, ponieważ coś burczał o... Ukaraniu Cię? Widzisz, jak zbliża się swoimi ustami do twojej szyi. Słyszysz też, jak żołnierze na dole zastanawiają się i rozmawiają o tym, co się dzieje tam na górze.
Vito
Wypierdalaj pederasto jeden, nie widzisz że chłopa masz przed sobą?! wykrzyczał odpychając go od siebie rękami i nogami.
Vito:
Odepchnąłeś to. Pijak coś tam smutno mamrocze pod nosem patrząc się na Ciebie. Chyba zraniłeś jego serduszko... Słyszysz też jakieś stłumione śmiechy z dołu. Chyba żołnierze mają ubaw z Ciebie.
Vito
Wstał jak najszybciej i pokazał palcem jakąś bliżej nieokreśloną przestrzeń w porcie wydzierając się na pijaka Wynocha bo Ci skórę wygarbuję! Nie chcę Cię tu więcej widzieć! A Wy co się śmiejecie idioci?! Pilnować magazynu bo znowu Wam dupy obrabują że nawet nie zauważycie!