-
Alda
Możesz się nam przydać na polowaniu nawet z mieczem Maikhu. Możesz konno zaganiać zwierzynę w naszą stronę, by łatwiej było ustrzelić. Nie mówiąc o tym, że sam dogoniłbyś jakiegoś dużego zwierza. Chyba że się napierdolisz na rogi jakiegoś ogromnego bydlęcia hehehe.
-
Maikh
Myślałem raczej by ryb nałowić, rzeka blisko, tylko potrzebował bym czegoś na sak.
-
Alda
Mogę ci użyczyć czapraka mego rumaka, jednak po łowieniu zanurz go w wodzie porządnie i mi oddaj, potem sama sobie go wypiorę dobrze by zapach ryb z niego zszedł - rzekła Maikhowi.
-
Maikh
Nada się doskonale, tak uczynię. A jak będę miał szczęście, to może i nie będzie go potrzeby zanurzać jak raki znajdę.
-
Dagoth:
Niezły pomysł... Ja mam chyba jeszcze część ze swoich zapasów. No nic, zobaczymy jak mu tam pójdzie. Może teraz będzie to okazja do porozmawiania z tą Reginą? Chociaż średnio mi się to marzy... szczerze powiedziawszy.
-
Regina
Nie przejmowała się zbytnio jedzeniem... Nie raz jadła takie paskudztwa, że niejednemu by w gardle stanęło... Przy rzece to raj nawet można by rzec.... A to jak Issarczyk już powiedział ryby czy raki można połowić.... Nie na darmo ludzie osiedlają się właśnie przy rzekach....Prędzej czy później natkną się na jakąś osadę... pola uprawne czy cokolwiek... Rzeka wylewając muł niesie na grunt to i żyzne tereny na pewno ktoś uprawia... Kukurydza, pszenica... dla gryzoni to raj.... ino złapać... Jak to zawsze mówiła. przejdzie przez pysk to przez dupę też....Niech się bawią w tropicieli i myśliwych... Swoją drogą zastanawiało ją jak Ci ludzie do tej pory sobie radzili... Ta to pewnie dupy dawała za kawałek strawy.... Ciekawe na ile już Aurelię naciągnęła wywłoka jedna... Ale reszta? hmmm....
-
Alda
Skinęła Maikhowi głową, a po chwili przypomniała sobie o czymś... Aurelio, mówiłam, że coś ci pokażę, gdy wyruszymy. Rozejrzyj się wokół. Spójrz na wszystko, co cię otacza... Łąki, drzewa, równiny, wiatr rozwiewający twe włosy, krople deszczu... To jest właśnie wolność Aurelio, to co utraciłam i to, co będziemy mieć po wykonaniu zadania. Uczucie, że możesz ruszyć przed siebie i wiesz, że przyroda cię wykarmi, daje poczucie wolności... Dlatego nie zamierzam nigdy zamieszkać w mieście, chcę się zawsze tym delektować... Mówiła wyraźnie tym uszczęśliwiona, chodziło jej o to, by pokazać Aurelii to, co ceni najbardziej, ukazać jakoby to, co wpłynęło na to jaka ona jest...
-
Aurelia
Aldo,szczęście Ty moje,nie musisz mi tego mówić - powiedziała cała uradowana ujmując ją za dłonie - Też to kocham i dlatego miasto opuściłam,to tu można robić co się chce,kiedy chce i jak chce to tu czuję że naprawdę żyję....,nie potrafiła bym żyć w zamkniętych murach bo bym uschła i zwiędła od tej ciasnoty!
-
Alda
Zaśmiała się radośnie obejmując mocno Aurelię, puszczając przy tym wodze Asandera... Rumak też może odpocząć nieco, koczowniczka potrafi i tak kierować nim bez ich użycia.
-
Aurelia
Uśmiechnęła się i powiedziała udając poirytowanie - I to jest właśnie wada jechania z przodu....,Ty mnie możesz tulić i całować a ja ledwo co mogę to odwzajemnić....