Catherine
Naprawdę Margaret - odparła jej ze szczerym uśmiechem i delikatnie ucałowała przy tym w policzek nie przestając głaskać ją po włosach....
Wersja do druku
Catherine
Naprawdę Margaret - odparła jej ze szczerym uśmiechem i delikatnie ucałowała przy tym w policzek nie przestając głaskać ją po włosach....
Arstan
Zjem tylko odparł popatrując na kobietę, a Ty możesz się rozdziać i popluskać w międzyczasie
Catherine:
Dziękuję skarbie - szepnęła przytulając się i całując delikatnie w szyję.
Arstan:
Kobieta posłusznie zaczęła się szybko rozdziewać, a gdy już była całkiem naga, wsadziła sobie trzy palce w kobiecość i zaczęła sobie nimi dogadzać, jęcząc przy tym.
Catherine
Miałaś rację Lothiriel,to cudowne uczucie.... - pomyślała patrząc z uśmiechem na Margaret i pozwalając jej się do siebie przytulić....
Catherine:
Jak słodko hihi - usłyszałaś nagle głos Beatrice, która wychyliła głowę zza płachty namiotu, przyglądając się wam.
Catherine
Westchnęła ciężko jednak nie potrafiła się nie uśmiechnąć na jej widok - A Ty oczywiście cały czas podglądałaś,hmm?
Malacath:
Haha! Robi się ciekawie... Może przy okazji i tych załatwię? Ja tam nie żałuję tego strzału nic a nic hehe - patrzył na strażników zadziwiony tym, co oni wykrzykują...
Catherine:
Nie, przypadkowo zupełnie, chciałam tylko zostawić miecz tutaj - odparła królewna z niewinną miną gorączkowo odpinając swój pas. Weszła do środka i głupawym krokiem podeszła go odłożyć, oczywiście potykając się przy tym. Auć! Margaret zaśmiała się widząc zabawne zachowanie dziewczyny.
Malacath:
Strażnicy chyba są ułomni, bowiem podeszli do jednego z biednych ludzi z łukiem opartym o krzesło i zaczęli go naparzać tarczami wrzeszcząc - zginiesz marnie! Zginiesz!
Catherine
Oczywiście,zuuuuupełnie przypadkowo.... - powiedziała i także zaczęła chichotać widząc zachowanie Beatrice.Naprawdę polubiła je obie pomimo tak krótkiego czasu,ale każda z nich miała w sobie coś co łączyło je z nią samą,Margaret była odrzucona i pogardzana przez większość,zupełnie jak Catherine w dzieciństwie,zaś Beatrice mimo że miała wszystko tak naprawdę nie miała niczego i była bardzo samotna i zagubiona....A przy tym każda z nich miała dobre serce i była na swój sposób urocza i ujmująca.... - Margaret,miałyśmy zaraz zjeść,pamiętasz?Zdejmij buty,wygodniej Ci będzie....
Arstan
Pięknie, zaklaskał w dłonie, a teraz do jeziorka
Techniczny
Jeśli posłusznie wejdzie do jeziorka, zabiera jej ubranie i wraca do obozu