-
Alda
Czekaj... Jak to mnie narzeczony kiedyś... O, już pamiętam! Tylko za szyję mnie obejmij żebym cię nie puściła - rzekła z uśmiechem i uniosła nieco ukochaną, oraz chwyciła ją pod kolanami i po prostu wzięła na swe ręce, by była bokiem do niej a nie tyłem. Trzymaj wodze! Dodała.
-
Aurelia
Nie puszczała wodzy Lisiczki i spojrzała w oczy wybranki by po chwili pocałować ją delikatnie w usta i przytulić się obejmując ją w pasie wolną ręką - Od razu lepiej,hihi
-
Alda
Odwzajemniła pocałunek i nic już nie powiedziała, tuląc ją do siebie.
-
Aurelia
Przełożyła wodze do drugiej ręki,nieco poprawiając się w siodle i dopiero teraz obejmując ukochaną za szyję - Hmm,ciekawe jaka jest woda w tej rzece....
-
Alda
Nie wiem... Ale i tak sprawdzimy po polowaniu - odparła jej mrugając okiem.
-
Aurelia
Pocałowała ją w szyję na chwilę kładąc dłoń na jej udzie i delikatnie i zmysłowo wodząc po nim palcem,jednak po chwili znów ją objęła i wyszeptała - Tak,sprawdzimy....
-
Alda
Westchnęła cicho od dotyku i zarzuciła cały swój płaszcz na ramię, po tym ułożyła go też tak by zasłaniał Aurelię aż po brzuch... Swą dłoń położyła na jej skrytej pod płaszczem, jeszcze też pod odzieżą, kobiecości, wsuwając palce nieco pod jej spodnie... Nic więcej teraz bo jakoś muszę się na jeździe skupić, niech ma dłoń po prostu tam spoczywa... Wyszeptała jej do ucha.
-
Maikh
Zwolnił nieco by nie słyszeć ani nie widzieć pieszczot kobiet. Zaczynało się mu po prostu zbierać na wymioty.
-
Aurelia
Przygryzła wargę by zdusić jęk i wydyszała - Aldo,nie tu,nie tu.... - delikatnie wysuwając jej dłoń ze swoich spodni po chwili całując ją w szyję i się na powrót wtulając
-
Alda
Zachichotała tylko w odpowiedzi. Kurwa, sama chciała...