Tak, ale obrońcy nie mieli jej aż tak dużo wbrew pozorom (sam o tym dobrze wiesz). ;)
Byli hoplici, oddziały z mieczami, mieliście masę strzelców, ciutkę jazdy. Mnie załamali moi procarze podczas pochodzenia do cytadeli, Te oddziały niemal nie zużyły amunicji i niemal nikogo nie powaliły, tylko dlatego że gra dziwnie wyliczyła całą sprawę. Wystarczy że jeden człowiek będzie mógł miotać i on będzie sobie miotać kamienie, reszta stoi i nic. Nawet ustawienie na wprost bramy nie pomogło. Dopiero zmniejszenie dystansu pomogło. Tutaj troszkę przesadziłem, bo nie strzelał jeden człek, a kilku-kilkunastu z niemal pełnych oddziałów. ;/
Następną taką bitwę proponuję 3vs4 na korzyść atakujących.

