-
Im większy wojownik, tym bardziej chwalebną służbę winien dostać. A widział kto większych wojowników nade naszych zakonników? Parsknął śmiechem odjeżdżając. Templariusze pognali swe destriery do kłusa i zaczęli was mijać.
Boemund zaś dalej nie może oderwać wzroku od Suriji, jednak jego oczy przejawiają, iż całkowicie odpłynął w jakichś myślach.
Ktoś zamierza jeszcze zatrzymać templariuszy i przemówić do nich?
Techniczny
O pojedynku wiedzą wszyscy, Spytko wspomniał.
-
Sir George Srogi
Mój Panie! - rzucił za odjeżdżającym - Jeżeli kiedy będziecie chcieli się potykać, spotkacie mnie w szpitalu św. Jana, obaczymy kto lepszym wojownikiem.
-
Charles de Tournemire
Cóż... Nie zatrzymujmy ich - chodźmy... Panie? - zwrócił się do konstabla gdy tylko zauważył, że wpatruje się ciągle w Surije.
-
Surija podjechała bliżej do konstabla
Panie, Panie możemy ruszać? po arabsku
-
Tomasz
Mości konstablu ruszajmy, czas nagli.
-
Spytko po łacinie
Kiedyś ich chciwość na zaszczyty zgubi to królestwo. Bękartem mnie nazwał sam nim będąc. Za tą zniewagę musiał dać gardła. Spytko me miano, jak do Was się zwracać?
-
Tomasz po łacinie
Tomasz Awdaniec jestem, mów mi Tomasz tytuły ziemskie i zawołanie rodowe w Polsce zostało, tu jestem Lazaryta Tomasz.
-
Surija
Mi cni Panowie możecie mówić Surija, zapewne pełnego miana al-Samanid nie spamiętacie
-
Katarina.
Katarina Kilian jam jest. Odpowiedziała.
-
Charles de Tournemire
Ja jestem Charles de Tournemire.
-
Spytko po polsku.
Dziwne to imiona jak na polską niewiastę.
-
Katarina
Nie ja je wybierałam. odpowiedziała w ojczystym języku. Ale przyznaję nie jest codzienne.
-
Templariusz odkrzyknąl Sir George'owi - będę pamiętał!
Gdy Charles wyrwał pana Boemunda z przemyśleń o swej żonie, ten pod wpływem obecności kapłana, a stan ten unieważnił jego małżeństwo, zdzielił go mocnym ciosem otwartą dłonią w twarz. Charles zachwiał się w siodle, ale nie odniósł obrażeń. Nigdy, ale to przenigdy nie przerywaj mi mych myśli klecho, to przez takich jak wy mówi się, że Agnes jest wdową a ja umarłym! Warknął lazaryta z furią w oczach i z okrzykiem pognał swego fryza galopem ku wyjazdowi ze Świętego Miasta.
Techniczny
Wykonałem rzut jak Boemund zareaguje, niestety nie wyszedł zbyt dobrze...
-
Sir George
Jestem brat George, dawniej sir.
-
Spytko po polsku
Galop Trzaskawica, galop! ryknął i pognał za konstablem.
-
Surija
Pognała Elilę do galopu, a potem przeszła płynnie w cwał, chciała jak najszybciej wyjechać za mury miasta
-
Katarina
Widząc jak konstabl uderzył księdza nie ukrywała zszokowania. Wcześniej nie czuła się dobrze widząc jak potraktował karczmarza, a teraz jeszcze to.
Spojrzała z litością na Charlesa.
Będę musiała na niego uważać, choć wydaje się być miły dla kobiet.
Pognała Baśkę i ruszyła za konstablem..
-
Spytko
Ot narwana, po co konia na początku podróży męczyć. przebiegło mu przez głowę gdy wyprzedziła go Surija.
-
Sir George Srogi
Rozumiem Panie iżeście jakiejść krzywdy doznali, ale krzywdzić mego brata nie pozwolę jest pod mą opieką - rzekł spokojnie.
-
Charles de Tournemire
Kapłan spojrzał po ciosie na konstabla z zaskoczeniem łapiąc się za twarz jednocześnie z narastającym w jego wnętrzu gniewem. Nie spodziewał się aż takiej reakcji tego szalonego rycerza... Że to ja muszę być pod komendą takiego łajdaka jak ty... I Bogu niech będą dzięki, że ci odebrali tą żonę. Po czym od razu odezwał się do swego brata - Dziękuje bracie za wstawienie się za mną...
-
Tomasz
Ruszył za konstablem, uważając, że widocznie kapłan w czymś mu uchybił skoro w twarz zebrał.
Niech się cieszy, że nie obuchem oberwał, bo konstabl straszny w boju i gniewie.
-
Techniczny
Ja na dziś uciekam, możecie sobie rozmawiać, ewentualnie coś do konstabla zagadać a dalsza akcja jutro. Fajnie piszecie i się wczuwacie. :cool:
-
Cwał w zatłoczonym mieście, gdzie po ulicy co chwila ktoś przechodzi lub przejeżdża, nie jest mądrym pomysłem, bowiem ciężko zareagować gdy widzi się zbliżającego się w zastraszającym tempie konia... Zwłaszcza niezwykle szybkiego araba. I tak też tego dnia się Suriji nie poszczęściło, choć ludzie się rozstępowali przed nią, to z bocznej uliczki wyjechał kłusem pewien rycerz, za nim zaś obstawa kilku konnych. Saracenka w szalonym cwale wpadła na tego rycerza mimo prób zatrzymania swej Elilii i oboje polecieli z siodeł na ziemię z zabawnymi minami, wyrażającymi mieszankę strachu i zaskoczenia. Głupiaś dziewko!? Wydarł się na cały głos po łacinie, gdy już zdążył grzmotnąć na ziemię. Tomasz, Charles, George i Spytko rozpoznali owego rycerza, jest to książę Reynald de Chatillon...
-
Surija mieszanką łaciny i arabskiego
Panie, proszę o wybaczenie, w mieście jest tak gorąco, chciałam poczuć wiatr we włosach stąd ta galopada mówiąc to Surija udaje lekko zakłopotaną i nieśmiałą dziewczynę, lecz też niepewnie uśmiecha się do rycerza
Techniczny
Uwodzenie, wspierane Empatią coby rycerz raczej się zakochał niźli się złościł
-
Reynald spojrzał na moment na Ciebie jakoby rozczulony i oczarowany Twą urodą, ale wnet jego oblicze znów stało się wściekłe i wstając chwycił Cię mocno po czym pchnął, a zatrzymałaś się dopiero na swej klaczy. Zostaw ją psie, do broni! Do broni! Surija odsuń się! Wydarł się konstabl po łacinie wyciągając brzeszczot, na jego zaś słowa mieczy dobyli ludzie księcia i on sam, razem jest ich 10.
Wygląda na to, że szykuje się potyczka, książę i konstabl gniewnymi są ludźmi i wątpliwym pozostaje, iż odpuszczą. Widocznie ten drugi uznał za swój obowiązek pomścić akt agresji wobec kobiety, którą stara się chronić.
Gotujecie się do walki, czy zamierzacie załagodzić spór? Chyba tym razem potykania się nie unikniecie, ale macie świadomość że nie godzi się zabijać w Świętym Mieście rycerzom.
-
Tomasz po łacinie
Koń ją chyba poniósł Panie, wybaczcie jej po chrześcijańsku.
-
Charles de Tournemire
Bym Cię poparł Tomaszu, ale znowu będzie mnie chciał zdzielić ten rycerz. Tym razem za przeszkadzanie mu w bitce. Oj ludzie, ludzie... Na dodatek ja nie potrafię walczyć - kapłan trzymał rękę na rękojeści miecza w razie czego.
Techniczny:
Kapłan trzyma się z dala od walki (jeśli do takowej dojdzie, a na pewno) przy Suriji bo wie, że zginie jeśli stanie przeciwko tym rycerzom księcia. Stara jej się jakoś pomóc by mogła wsiąść na konia i uciec zdala od walki. Walczy tylko jeśli to naprawdę konieczne i nie będzie miał wyjścia (np. jak Surija czy jego brat będzie miał kłopoty).
-
Sir George Srogi
Bracie, zrób mi miejsce i bądź za mną. - po czym do ludzi księcia - kolejni którzy chcą przeszkodzić misji królewskiej?!
-
Charles de Tournemire
Kapłan robi to co zażyczył sobie jego brat.
-
Katarina
Pognała swego konia by jak najszybciej dotrzeć w pobliże księcia. nie zsiadając z niego wykrzyknęła.
Panie stój.... Nie widzisz, że ten koń to czystej krwi arabka? Zbyt długo przebywała w mieście i gdy tylko poczuła, że zbliża się do otwartej przestrzeni, poniosła....
Panie... Chrześcijanin nie traci opanowania z powodu konia... Nie godzi się mężowi z tak błahego powodu dobywać miecza. nie ten upadek uchybia twej godności a złość raczej....
Techniczny
Nie zsiada z konia. gdy książę i jego ludzie jednak nie będą chcieli ustąpić szybko wycofuje się w kierunku księdza i Suriji.
-
Tomasz
Prawdę rzecze owa niewiasta, chyba rycerskość całkiem nie zaginęła jeszcze? Odpuść tej kobiecie, bo to nie jej wina, krwi chrześcijańskiej nie przelewajmy, jako widzisz my z różnych zakonów, misję od króla Jerozolimy wypełniamy, a te kobiety z jego woli i rozkazu nam towarzyszą takoż królowi służąc.
-
Charles de Tournemire
Bracie, uważajmy na Surije w razie gdyby książę bądź któryś z jego pomocników rzucił się na nią... Oby się jej udało uciec - odparł mu szeptem.
-
Spytko (po łacinie)
Jak rozkaz to rozkaz rzekł dobywając włóczni.
-
Książę rzekł stanowczo - odstąpię od was, gdy dziewka pójdzie ze mną. Wydajcie mi ją, to przepuszczę was bez walki. Musi odpokutować za swój czyn.
-
Sir George Srogi
Nie wy Panie będziecie decydować o pokucie dla tej niewiasty. Jest z nami brat mój, ksiądz, który powie czy pokuta jest konieczna. - spojrzał na joannitę.
-
Techniczny
Czy Surija już siedzi na koniu czy nadal jest na ziemi?
-
Charles de Tournemire
Jeżeli taka będzie Twa wola książę wtedy zadecyduje - odparł mu jak i swemu bratu stając przy nim. Nie rozlewajmy swej krwii w świętym mieście... Nie warto. Ani to nie wypada, ani Pan Bóg nie spojrzy na to przychylnym wzrokiem.
-
Tomasz po łacinie
Saracenka w naszej jest grupie i jeno konstabl ukarać ją może, kara ją nie minie, a Wy książę odstąpcie, wstrzymujecie przejazd ludzi króla.
-
Surija
Poparzyła po Swych nowych towarzyszach i rzekła po łacinie Nie ma co o Mnie toczyć walki, jeśli ten rycerz ma takie życzenie udam się z nim.
-
Katarina
Na słowa Suriji zdenerwowała się nagle pamiętając jeszcze niedawną przygodę z karczmarzem.
Nawet nie wiesz co mówisz dziewczyno. Chyba rozumu Ci ujęło po upadku... powiedziała do Suriji... Bo tamtemu to na pewno. Napięła swój łuk w kierunku księcia... Stajesz na drodze króla i jeśli nie ustąpisz to nawet to święte miasto nie uchroni cię przed karą.
Techniczny
Celuje prosto w szyję księcia.