-
Dagoth:
Teraz była okazja zagadania do Reginy na temat tych "uczuć religijnych" Issara. Jak gdyby nic po prostu zaczął rozmowę w wesseryjskim. Auriele i Alde słuchał zaś jednym uchem, a przynajmniej dopóki nie zaczęły szeptać... Ciekawe pomysły mają... Pewnie zacznie odstraszanie całej grupy od rzeki za pomocą łuku i strzał znając temperament tej całej Aldy... Zwłaszcza Morghara - Chyba miałaś już pogadankę z Maikhiem, czyż nie?
-
Regina
Hmmm... No tak jakby. Ni stąd ni zowąd zwyczajnie się obraził... ale tak.... To była raczej pogawędka... A co? Jej głos był zupełnie zwyczajny.
-
Rehlynn
Ach, polować nie umiem i tylko zwierzynę spłoszę. Złowienie ryb to nie taki zły pomysł jednak i w tym nie pomogę. Mag był zażenowany zachowaniem Aldy i Aureli jednak nie dawał po sobie tego poznać.
-
Morghar
Słysząc westchnięcia Aldy i Aurelii i widząc ich pocałunki i inne pieszczoty położył dłoń na czole i wyszeptał do siebie. Ja pierdole... Prosiłem je, żeby nie robiły tego kiedy wszyscy śpią, to zrobią to kiedy nikt nie śpi. Popierdolone baby. A więc może zarządźmy postój i zacznijmy polowanie póki widno? Dodał już głośno, przejeżdżając wcześniej dłonią od czoła w dół, wzdłuż twarzy.
-
Dagoth:
Cóż... Lepiej to nie wdawać się w tematy, gdy chodzi o coś związanego z ich religią... Chyba, że zna się ich prawa, wierzenia i tak dalej, coby ich nie urazić. W każdym razie uznał, że zakpiłaś z jego wiary i poprosił, bym ci to wyjaśnił... Sam pewnie tego nie zrobił, bo pewnie i się bał, że by nie wytrzymał w końcu - odparł też zupełnie normalnym tonem.
-
Regina...
Przecie z nim nie sposób rozmawiać nie poruszając, któryś z tych ich praw... Wpierw czepił się moich tatuaży... Mówił, że mając je jestem naczyniem dla... zresztą nie ważne.... Od lat się mój lód tatuuje i jakoś nikogo nie opętało... A wróć,,, opętało.... Szał i dzikość w oczach w bitwie... he he...
I powiadasz, że Ty postanowiłeś mi to wyjaśnić? Czy Issarczyk Cię o to prosił? Powiedz mu jeśli już za gońca się zgodziłeś.. Albo nie przepraszam... Ja mu sama powiem... W swoim czasie... Nie chcę Cię fatygować bo i to wygodne nie jest a i z drugich ust to przekręcić coś łatwo..... Dziękuję Daghocie za fatygę...
Techniczny
Jeśli Kapłan jej już daje spokój to Renia zasuwa do Issarczyka coby wytłumaczyć mu pewne kwestie, że sprawy osobiste powinno załatwiać się osobiści. Ale gdy Ten łowi czy tam poluje to Ewentualnie stara się pomóc... Renia przetrwanie na 5 i wyszukiwanie na 4... Jeśli ją zleją to na własną rękę se upoluje...
Opis zdobywania posiłku dam w zależności od sytuacji......
-
Techniczny
Alda poluje razem z Aurelią, jak trafi się większy zwierz to konno.
-
Dagoth:
Dagoth skinął jej głową i zwrócił się do Morghara po meekhańsku - Mawiasz, że umiesz polować, Morgharze? Może połączymy siły?
-
Morghar
Niech tak będzie. Nie wchodź mi w linię strzału a będzie dobrze.
Techniczny
Morghar udaje się w przeciwległą stronę od AA, żeby go przypadkiem (czy też nie przypadkiem ;D) nie ustrzeliły.
-
Dagoth:
Dobrze. Ja postaram się zagonić zwierzę w twoim kierunku, żebyś mógł je spokojnie ustrzelić.
Techniczny:
Zagania dla Morghara zwierzę, starając się je tak naprowadzać na niego, by dać mu dobrą możliwość do strzału. W ostateczności jeżeli zwierzę jest w miarę duże i kapłan będzie mógł je dorwać bez wiekszych problemów, a Morghar nie bedzie sobie dawać rady to można pomyśleć o jakimś ataku. A no i w razie czego tarcza w łape :P