Spytko po polsku
Sądzę że tak, ale muszę mieć pewność przygryzł wąsa, widać było że zmaga się z jakimiś myślami. Czoło pobruździły mu zmarszczki jakiegoś frasunku.
Wersja do druku
Spytko po polsku
Sądzę że tak, ale muszę mieć pewność przygryzł wąsa, widać było że zmaga się z jakimiś myślami. Czoło pobruździły mu zmarszczki jakiegoś frasunku.
Katarina
Zeskoczyła z klaczy.... Ze też w stajni ojca, nie było takich Arabów... Zakochałam się w tej klaczy, gdy ino ją ujrzałam... poklepała ja delikatnie po zadzie...
potem obeszła ją by sprawdzić czy koń ma jakieś objawy zmęczenia albo coś niepokojącego.... Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało dobrze, więc z zadowoleniem zwróciła się do rycerza....
Zrobiła dworny ukłon. Starania matuli by na damę wyrosła, bo takie marzenie jej było by w dobre ręce jako panna dworna jakiejś persony trafiła, nie poszły na marne.
Masz panie do czynienia z najprawdziwszą szlachcianką. jeśli znać chcesz mój status...... ton głosu był nad wyraz dworny i dostojny... po małej chwili wyprostowała się, trochę spoważniała.. podeszła do rycerza....
Czy to takie ważne z jakiego domu pochodzę? ton głosu był już poważniejszy. bardziej spokojny
Spytko po polsku
Zsiadł z klaczy znalazłszy się tuż przed Katariną. Przed wzrokiem innych zasłoniły ich wierzchowce. Ubogi ze mnie rycerz, bez własnej ziemi ni majętności. Chciałem Ci rzec, byś się o swój honor nie turbowała, gdyby pojawił się... owoc badania. Jeśli by tak Bóg postanowił, nie szukaj znachorów ni zielarek, tylko rzeknij mi o tym zaraz. Wystąpię z zakonu byś nie powiła bękarta, jeśli zechcesz mnie tedy za swego męża i miłować zawsze będziesz...
Katarina (polski)
Katarina nadal poważnie... Nawet przez myśl nie przyszłoby szukać mi pomocy u znachora.... trochę zadumała się... Wiesz Panie... Szalona jestem czasem bo taka natura dziewek z północy. Ale wiarę daj mi na słowo, że jeśli Bóg obdarować nas zechce potomkiem to nawet jeśli sama będę musiała je chować to nie zlęknę się trudu bycia matką... A Skoro zakon byś opuścić chciał bym wstydu nie miała to znak, że serce dobrze wybrało.... Prawisz żeś biedny, bez ziemi..... Boś uczciwy.... Roześmiała się.... Poczekajmy z obietnicami jednak panie, bo jeszcze nie mam dni krwawień. pożyjemy zobaczymy... jak to u nas mówią...
Spytko po polsku
Pókim żyw nie będziesz musiała. Porwał Katarinę w swe mocne ramiona i namiętnie ucałował.
Katarina
Techniczny
Objęła go mocno nogami w pasie a ręce wplotła w jego szyje... Bardzo, ale to bardzo mocno go pocałowała....:P
Z uwagi na awarie kompa MG Postanowiliśmy z Asurem pobić rekord w całowaniu xD....
Nagle rozległ się potężny dźwięk rogu wojennego, który rozpostarł się na całą oazę i jeszcze zapewne o wiele, wiele dalej. Niektórych z was przyprawił o ciarki na plecach, bowiem wielkie wrażenie ów odgłos zrobił. Zorientowaliście się, iż to konstabl w niego dmie z całych sił, na to rycerze świętego Łazarza wraz z baronem Rogerem oraz Kasimem, zaczęli przygotowywać swe wierzchowce. Gdy tylko dźwięk rogu ustał, konstabl zgarnął włosy do tyłu oraz hełm normański na swą głowę założył, czepiec kolczy narzucając przedtem. Sprawnie, wyjątkowo sprawnie jak na trędowatego, dosiadł swego Fryza, rzecząc po tym do was - zbierajcie się, ruszać nam czas, godzina drogi i dorwiemy tego psa, jestem przekonany tego tak jak urody Agnes. Zacisnął zęby, widać wzbierającą się w nim złość.
Charles de Tournemire
Kapłan po rozkazie konstabla natychmiast przygotował swojego konia do podróży, wsiadł na niego i czekał, aż wszyscy ruszą.
Katarina
Ledwo znalazła siłę by oderwać się od ust Bożogrobca.... Rozluźniwszy uścisk, zsunęła się na ziemię.... ochłonęła małą chwilę.
To chyba z kierunku oazy ten róg. Brzmi dumnie, i oby na dobrą wróżbę.... Włożyła nogę w strzemię i zgrabnie dosiadła konia.... Gdy już na nim siedziała... Bądźmy dobrej myśli rycerzu. Bóg z nami..... Powoli ruszyła...
Spytko po polsku
Dosiad szybko Trzaskawicy Zaiste Bóg z nami, skoro się dał nam spotkać. Ruszył w kierunku konstabla.