-
Rehlynn
Z racji braku zdolności łowieckich zostałeś na trakcie, przysiadłeś obok słupa milowego i czekasz na powrót reszty
Alda i Aurelia
Pani Losu się do Was uśmiechnęła, odjechawszy od traktu natknęłyście się na polankę i pasącą się na niej łanię, Aurelia powaliła ją celnym strzałem, jeśli się postaracie zdobędziecie zapasy na kilka dni
Morghar i Dagoth
Nie wrócicie z pustymi rękami, 3 zające, dwa bażanty to aż nadto na kolację dla dwóch
-
Alda
Dobry strzał kochanie! Krzyknęła i popędziła do łani galopem, zatrzymując się tuż przed nią. Zgaduję, że nie masz sznura żadnego, trzeba więc będzie obwiązać ją wodzami i ciągnąć za wędzidło. Mogę rumaka bez wodzy prowadzić, skoro i siodło mi niepotrzebne - rzekła.
Techniczny
Skoro dała czaprak Issarowi, to uznałem że i siodło zostawiła w obozie.
-
Aurelia
Zsiadła z konia i podbiegła do łani lekko głaszcząc ją po futrze i myśląc ze smutkiem - Przepraszam,musiałam....,inaczej byśmy padły z głodu....
-
Morghar
Nie jest źle. Dwie kury i trzy uszate. Złapał dwa zające za uszy i jednego bażanta za nogi. Bierz resztę i wracamy do obozu.
-
Alda
Jej dobroć zna jakieś granice? Pomyślała widząc zachowanie Aurelii i zeskoczyła z konia, kucając przy niej. Nic nie powiedziała, postanowiła po prostu zaczekać.
-
Dagoth:
Myślałem, że co najwyżej wrócimy z jednym królikiem. Pozostaje tylko wypatroszyć i oczyścić resztę, a jutro coś na śniadanie nam zostanie, a może i na następną kolację o ile nie pognije... - wziął resztę i zaczął wracać do obozu z Morgharem.
-
Aurelia
Chlipnęła nosem i rzekła do Aldy smutnym głosem -Tak kochanie,to dobry pomysł....,trzeba szybko się tym zająć żeby jej śmierć nie poszła na marne....- po tym stara się jej pomóc by możliwie jak najszybciej zająć się zwierzyną
-
Alda
Przywiązała łanię za szyję wodzami i podeszła do Aurelii, przytulając ją do siebie. Nie płacz już... Szepnęła gładząc jej włosy. Delikatnie pociąga ją by wstała z klęczek.
-
Aurelia
Powoli wstała i przytuliła się do lubej,po chwili milczenia odezwała się znów lekko pochlipując - Nie płaczę....
-
Alda
Chwilę tak ją przytulała do siebie, aż w końcu powiedziała - wiem, że masz dobre serce ale musiałyśmy, nie obwiniaj się. Wsiadaj na Lisiczkę, żeby jak najszybciej zająć się mięsem.