1. Anglia bądź Francja.
3. Na sam początek zagraj sobie jedna krótką kampanię, by opanować podstawy i odblokować sobie resztę państw (chyba że chce Ci się grzebać w pliku).
Wersja do druku
1. Anglia bądź Francja.
3. Na sam początek zagraj sobie jedna krótką kampanię, by opanować podstawy i odblokować sobie resztę państw (chyba że chce Ci się grzebać w pliku).
2) Eras Total Conquest, Third Age Total War, Stainless Steel, Bellum Crucis i kilka innych ...
1.Hiszpania,Anglia lub Francja.Wenecja też jest ciekawa.
2. Broken Crescent, Bellum Crusis, Eras tota Conquest,Stainlest Steel,
Łatwa i ciekawa w prowadzeniu jest Hiszpania. Jeśli na początku zawrzesz sojusz z Francją i nie będziesz poszerzał granic poza Pireneje, to będziesz miał z tą frakcją spokój (na ogół Francja jest atakowana ze wszystkich stron, więc nie będzie ciebie atakować). Wtedy pozostaną Portugalia i Maurowie. Z jedną z tych frakcji możesz zawrzeć sojusz przeciwko drugiej i szybko będziesz dominował na półwyspie iberyjskim. Po zdobyciu wioski na południe od Algieru, będziesz zarabiał prawdziwe pieniądze, do tego później dojdą "kolonie" w Ameryce i co turę przychody będą gigantyczne. Jeśli chodzi o tereny Zachodniej Europy (chodzi mi przede wszystkim o obszar dzisiejszej Francji), najlepiej poczekać aż rozkwitnie jakiś konflikt i dołączyć do niego, kiedy walczący ze sobą wrogowie będą wyraźnie osłabieni, a ty zbudujesz w międzyczasie dobre wojsko. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaką grę preferujesz. Jak lubisz wojny totalne, to wybierz Francję lub Św. Ces. Rzymskie. Jeśli jednak preferujesz najpierw się dostatecznie rozwinąć, a dopiero później rozpocząć podboje na dużą skalę, to wybierz Anglię lub Hiszpanię.
Hiszpania dla mnie akurat była nudna. Po szybkim zniszczeniu Portugalii, Maurów można pokonać bez większego problemu, potem Egipt tez nie stanowi poważnego wyzwania (szczególnie po wzięciu udziału w krucjacie i ataku z dwóch stron). Następna pada Turcja, schody dopiero pojawiają się przy Bizancjum. Kolonie w Ameryce są tak późno, że nie ma co ich brać pod uwagę. Po banalnie łatwym zniszczeniu Portugalii walczymy wciąż z niewiernymi, a więc i papież jest zadowolony i nie nakazuje "pokoju bożego".
Zanim dopłynie sie do Ameryki,to będzie zaraz The End,a wojna z mongołami może wyniszczyć tak mocno skarbiec kiedy udajemy się na podbój Ameryki że...
To, że jest ten "The End", nie oznacza, że trzeba kończyć grę. Ja np. mam w nosie cel kampanii, bo sam go ustalam. Jak ktoś chce, może do 2012 A.D grać. Co do mongołów, Hiszpania wcale nie musi z nimi toczyć w tym czasie wojny, tym bardziej, że mongołowie pojawiają się na drugim końcu mapy. Tak czy siak nie ma co tego tematu drążyć, szczególnie tutaj. Tak, tak wiem, to moja wina, bo nie potrzebnie się rozpisałem :P. Już tak czasami piszę, że kiedy odpowiedzi można udzielić w kilku słowach, to robię to w kilkunastu zdaniach, w dodatku chaotycznie :D.
Co począć co począć :
http://www.imagehustler.com/image.php?id=WXF1L.PNG
Czarna śmierć wyniszczyła mi rodzinę i nie wiadomo czemu moi członkowie rodziny się nie żenią z kobietkami a propozycje mam tylko dla pań (dotychczas księżniczki żeniłem z kuzynami odległymi) lub też adopcję a postanowiłem sobie iż żaden członek nie zmieni nazwiska wiec czy czeka mnie zagłada?? Co radzicie ??
EDIT1: oraz mam pytanie właśnie frakcja bizancjum pzrestala istniec a byla na jednej wyspie sama niz atakowana ani nic dlaczego znikla?? Czyzby to byl powod zadłuzenia?? co prawda statystyki nie pokazuja długu
Pewnie czarna śmierć zabiła członka rodziny.Cytat:
EDIT1: oraz mam pytanie właśnie frakcja bizancjum pzrestala istniec a byla na jednej wyspie sama niz atakowana ani nic dlaczego znikla?? Czyzby to byl powod zadłuzenia?? co prawda statystyki nie pokazuja długu
hmm racja możliwe ;] a co zrobić żeby moja rodzinka że tak powiem zaczęła się rozmnażać ?? :D