Edward
Przede mną też ciężki dzień. I dlatego się trzeba napić, ha! No dawaj, zamów też coś. Masz rum, karczmarzu? Albo grog chociaż?
Wersja do druku
Edward
Przede mną też ciężki dzień. I dlatego się trzeba napić, ha! No dawaj, zamów też coś. Masz rum, karczmarzu? Albo grog chociaż?
Dan i Edward:
Ano mam. Biały, czerwony, a może złoty? Nie ma za co.
Edward
Dawaj złoty, trzeba się odpowiednio nastroić do wykonania zadania, jak sikorka przed daniem rzyci sokołowi, aaahaha!
Dan i Edward:
Karczmarz spojrzał się trochę dziwnie na Edwarda, lecz podał mu butelkę ze złotym rumem - 20 sztuk złota się należy.
Dan
Parsknął śmiechem gdy usłyszał kolejne barwne porównanie Edwarda - Nie,naprawdę nie mogę,w końcu to ja będę rozmawiał z tymi farmerami,swój swego wyczuje a i potem czeka mnie znacznie gorsza przeprawa.... - znowu westchnął ciężko gdy pomyślał o Sophie i jej rozmowie o pracę a także czekającej go "zabawie" w nauczyciela.....
Vito:
Trafiłeś we wskazane miejsce. Przez okno widzisz, że matka gotuje jakiś obiad, a dzieci bawią się razem na podłodze jakimiś drewnianymi zabawkami.
Vito
Zapukał do drzwi.
Vito:
Kobieta podeszła do drzwi i spytała się - Kto tam?
Dan i Edward:
Heh... Pracujecie teraz dla straży, czy wojska? Czy może ani tu ani tu nie trafiłem? Bo coś słyszałem, że szukają najemników właśnie.
Dan
Ani dla jednych ani dla drugich,choć można powiedzieć że współpracujemy ze sobą hehe
Edward
Nie zwracając uwagi na rozmówców, wziął głębszego łyka z butelki rumu. Aaaahhh... Dobre.