Alda
Zaśmiała się radośnie widząc zachowanie Aurelii, objęła ją czule i powiedziała wciąż się śmiejac- no idź idź, bo znowu o wszystkim zapomnimy i po mięsie będzie.
Wersja do druku
Alda
Zaśmiała się radośnie widząc zachowanie Aurelii, objęła ją czule i powiedziała wciąż się śmiejac- no idź idź, bo znowu o wszystkim zapomnimy i po mięsie będzie.
Aurelia
Ściskała ją tak jeszcze przez chwilę po czym niechętnie wypuściła z objęć,rozsiodłała Lisiczkę i udała się poszukać Issara myśląc radośnie - Ona jest dla mnie taka dobra i kochana....,moja piękna wojowniczka!
Alda
Spoglądała na oddalającą się Aurelię z uśmiechem i zabrała się do patroszenia łani... Ułożyła ją na grzbiecie i wykonała podłużne cięcie na dolnej części szyi. Następnie przecięła krtań, tchawicę oraz przełyk przy samej głowie. Przełyk oddzieliła od tchawicy zawiązując w supełek, by nie zabrudzić mięsa. Po tym zabrała się za rozcinanie skóry oraz mięśni brzucha, uważając by nie przeciąć jelita, po czym przecięła przeponę i wyszarpnęła z klatki piersiowej tchawicę, płuca, przełyk a także serce... Następnie pozbyła się wszystkich wnętrzności i upuściła krew z ciała łani. Po tym, już mając dłonie we krwi, nieco omdlała od tego wszystkiego, oddzieliła jadalne części ciała od tych do wyrzucenia. Kurwa, to jest ta gorsza część łowiectwa - pomyślała i po zakończonym patroszeniu udała się nad rzekę, by umyć swe umorusane we krwi ręce...
Regina Maikh
Szybko sprawiłaś się z rybami, jedynie tatar z pstrąga może nie być zbyt apetyczny, ale głodny wojownik nie wybrzydza
Morghar Dagoth
Bażanty ładnie skwierczą nad ogniem obok zajęcy
Alda i Aurelia
Macie sporo mięsa, co z nim robicie?
Rehlynn
Twoim towarzyszom łowy się udały, ciekawe czy ktoś zaprosi Cię do posiłku?
Morghar
Gdy bażanty piekły się nad ogniskiem, ten oglądał futerka z zajęcy, które wcześniej zdjął, sprawdzał ich stan. Jak myślisz, co można z tego uszyć? - zagaił Dagotha.
Rehlynn
Znudzony obserwował zdobycze towarzyszy, ale po chwili podszedł do nich i rzekł Ładnie, muszę przyznać, że ja bym lepiej tego nie zrobił hehe. To kto podzieli się ze skromnym magiem?
Dagoth:
Rękawiczki na przykład... Nie wiadomo czego to z tego futra się raczej nie zrobi - Ze skromnym? Byś chociaż pomógł komuś w czymkolwiek, to może byś miał większą szanse na kolację... Ale kto wie, może ktoś się zlituje?
Morghar
A umiesz wyszywać? spytał maga.
Rehlynn
Spojrzał się na Morghara jak na strasznego głupca i rzekł A po jaką cholerę? Ja ci na krawca wyglądam?
Morghar
No niby nie. Może Twarzoszmatka umie... Damy mu po ćwiartce od naszych kur? spytal cicho kapłana.