Katarina Techniczny
Spięła konia i gdy tylko nadarzyła się okazja wjechała z impetem. Widząc uciekających wartowników dobyła łuku i wymierzyła w nogę jednego z uciekających wartowników. Nie chce dopuścić by uciekł i się schował.
Wersja do druku
Katarina Techniczny
Spięła konia i gdy tylko nadarzyła się okazja wjechała z impetem. Widząc uciekających wartowników dobyła łuku i wymierzyła w nogę jednego z uciekających wartowników. Nie chce dopuścić by uciekł i się schował.
Charles de Tournemire
Koń ruszył do przodu w kierunku konstabla , gdy dostał klapsa od Katariny, lecz gdy usłyszał donośny głos konstabla i rycerzy zmierzających za nim odjechał na bok, by go nie stratowano, po czym wyjął miecz i ruszył trzymając się blisko Katariny, jednocześnie uważając po drodze by nie natrafić na żołnierza wroga bądź stratować jakiegoś mieszkańca.
Techniczny:
Kapłan nie walczy, trzyma się z dala od walki. Walczy w ostateczności jeżeli zajdzie taka potrzeba.
Tomasz
Bij Kto w Boga wierzy.
Wyciągam miecz i ruszam z konstablem i lazarytami.
Surija
Słysząc Szarża odjechała na bok, póki co nie wjeżdża do osady, czeka na ucichnięcie odgłosów walki
Katarina, Tomasz, Spytko:
Strzała szlachcianki wbiła się w udo uciekającego wartownika, aż ten runął na ziemię, wijąc się z bólu. Rycerze z konstablem na czele wpadli do wnętrza wioski, nie natrafiając żadnego oporu. Boemund ciął potężnie mieczem jednego z chłopów, któren wybiegł z jakiegoś domu na ulicę i stanął naprzeciw niego, wrzeszcząc coś po łacinie. Nieszczęśnik natychmiast upadł krwawiąc obficie. Przed wami są dalej uciekający chłopi, wśród nich kobiety i dzieci... Zewsząd słychać krzyki ich przerażenia, płacz...
Surija, Charles:
Słyszycie krzyki przerażenia oraz płacz mieszkańców osady, zapewne wewnątrz zaczęła się masakra. Z wami pozostał Kasim, nie chcąc dołączać do mordu. Wnet jednak dostrzegliście wyłaniający się zza wzgórza hufiec jeźdźców w pełnym rynsztunku i szyku bojowym.
Surija
Oby to nie był książę, trzeba ostrzec Beomunda co rzekłszy wprowadziła w czyn
Katarina(łacina)
Czuła, że ogarnia ja amok. Zew krwi, który pomału ją ogarniał zakrywał jej jasność umysłu. Płacz dzieci, ich matek... przeraźliwy strach w oczach ,być może niewinnych chłopów i ich rodzin.... krzyki rozpaczy, przemieszane ze strachem i paniką... To wszystko przytaczało ją.... Nie tak byłą wychowana, nie tego chciała... Schowała łuk i dobyła szabli.... Nie chciała nikogo zabijać, ale nie mogła być bez broni.... Obrońcy, Ci chłopi w akcie desperacji gotowi są zrobić różne rzeczy...
Jadąc przez osadę rozglądała się... Krzyk wartownika, którego wcześniej trafiła w udo przykuł jej uwagę.... Jego oczy....oczy w których jest strach, i przerażenie...przerażenie bardziej o życie swojej rodziny niż własne.... Tak przynajmniej szlachcianka to widziała. Podjechała do niego, zeskoczyła z klaczy....
próbowała pomóc mu wstać...
Ukryj się... szybko zanim cie ubiją......
Techniczny
Jeśli wartownik zrozumiał, że Kaśka ma wyrzuty sumienia i kieruje się do jakiejś chaty, to Kaśka pomaga mu się do niej dostać....
Charles de Tournemire
Wątpię, żeby go tam nie było albo jego ludzi, bo kto inny by się mógł teraz zjawić?... Zapewne to był jego cały plan by nas zwabić do wioski - po czym ruszył za Suriją w poszukiwaniu konstabla.
Spytko:
Jadąc za Lazarytami niewiele miał do roboty. Mieszkańcy broni nie mieli, zadowolił się więc ich odpychaniem na bok piersią klaczy, nawet specjalnie nie starając się tratować. Rozglądał się bacznie dookoła w poszukiwaniu wrogich zbrojnych.
Katarina, Tomasz, Spytko:
Lazaryci ze swym konstablem na czele wpadli w tłum raz jeszcze, siekąc i tratując uciekających z okrzykami "Bóg tak chce". Ziemia spłynęła krwią chrześcijan... Jeden z zakonnych rycerzy wjechał na koniu do jednego z domów, chwilę później wypadając z niego, dzierżąc pochodnię w dłoni, którą rzucił w dużą kupę siana ustawioną nieopodal. Rozniecił w ten sposób ogień, który ujął zaraz pobliski budynek. Katarina pomogła wstać postrzelonemu wartownikowi, mającemu wciąż tkwiącą w nodze strzałę. Zrozpaczonym głosem coś do niej rzekł w nieznanym języku, ale nie mogła rozpoznać w jakim.
Tymczasem na Spytka oraz barona de Wigan, rzuciło się pięciu chłopów z siekierami i maczugami, mają furię w oczach... Jeden od razu padł pod cięciem Rogera.
Surija, Charles:
We wnętrzu osady widzicie mord, płoną dwa domy, lazaryci cały czas nacierają na mieszkańców, Spytko wraz z baronem walczą z kilkoma uzbrojonymi chłopami, gdzieniegdzie latają kamienie, czasem odbijające się od hełmów rycerzy, rzucane przez nielicznych, usiłujących się bronić, a Katarina pomaga jednemu z rannych. Nie rozpoznajecie który z rycerzy to konstabl, ale na pewno jest wśród lazarytów, którzy są w samym środku tej wrzawy.